Byłem w kościele. Każdy kto tam chodzi wie, że w którymś momencie ksiądz mówi:
„Módlmy się za...”. Dlaczego to piszę? Bo tekst „módlmy się za rządzących, aby nie zmieniali swoich idei” zraził mnie do kościoła na najbliższy czas.
Zanim ostatecznie zrezygnowałam z wiary chrześcijańskiej, zdarzyło mi się kilka razy wychodzić z kościoła w trakcie kazania, kiedy uważałam, że ksiądz mówił szczególnie chamskie i szkodliwe rzeczy.
Śmieszne podejście. "byłam wegetarianką, ale przestałam po tym, jak inna wegetarianka promowała partie, której nie lubię".
MaryL
Ale co to zmienia? To zastąpmy "inna wegetarianka" na "wegetarianka youtuberka z tysiącem obserwujących" czy ile tam jest osób w kościele. Możesz znielubić tą jedną osobę (parafię), ale nie zmienić przekonania, zrazić się do całej idei.
Moja matka przestała chodzić do kościoła po tym jak księciunio jej zagroził ekskomuniką bo mój ojciec nie miał siły przyjąć kolędy.
Ojciec miał właśnie zapalenie oskrzeli, harczał, kaszlał, gorączkował i generalnie ledwo dyszał.
Ksiądz usłyszał że tą kopertą ma się wypchać bo więcej żadnej nie dostanie :) od tego czasu żaden klecha nawet nie przyszedł spytać czy przyjmują kolędę.
Zanim ostatecznie zrezygnowałam z wiary chrześcijańskiej, zdarzyło mi się kilka razy wychodzić z kościoła w trakcie kazania, kiedy uważałam, że ksiądz mówił szczególnie chamskie i szkodliwe rzeczy.
„módlmy się za rządzących, aby nie zmieniali swoich idei”
To się nazywa dbałość o powodzenie własnego interesu.
Śmieszne podejście. "byłam wegetarianką, ale przestałam po tym, jak inna wegetarianka promowała partie, której nie lubię".
Ale co to zmienia? To zastąpmy "inna wegetarianka" na "wegetarianka youtuberka z tysiącem obserwujących" czy ile tam jest osób w kościele. Możesz znielubić tą jedną osobę (parafię), ale nie zmienić przekonania, zrazić się do całej idei.
Moja matka przestała chodzić do kościoła po tym jak księciunio jej zagroził ekskomuniką bo mój ojciec nie miał siły przyjąć kolędy.
Ojciec miał właśnie zapalenie oskrzeli, harczał, kaszlał, gorączkował i generalnie ledwo dyszał.
Ksiądz usłyszał że tą kopertą ma się wypchać bo więcej żadnej nie dostanie :) od tego czasu żaden klecha nawet nie przyszedł spytać czy przyjmują kolędę.
Mojej babci przy spowiedzi kiedyś księżulo mówił na kogo głosować.
Kościół to od lat pracuje na utratę wiernych, oby to odniosło skutek
Podaj parafię.