Pracuję jako kelnerka w restauracji. Dzisiejszego wieczoru jeden z moich gości, mówiąc brzydko, tak zesrał się w toalecie, że ze wstydu uciekł i zostawił swoją towarzyszkę, która zmuszona była zapłacić za całą kolację.
Tego dnia była moja kolej sprzątania toalet dla gości :(
Dodaj anonimowe wyznanie
a w zyciu bym za takiego dziada nie zaplacila, za siebie i zegnam, nie jestem sponsorem
moge ewentualnie dac namiar na typa
To znaczy co - nie trafił do sedesu czy obesral się po spodniach , dlatego się wstydził. A kelnerka chyba nie powinna się grzebać w ekskrementach nawet na koniec zmiany. Od tego jest asenizatorka.
Jak widać z wyznania, u autorki to kelnerki ogarniają toaletę. Nie ma obowiązku zatrudniania dodatkowych osób do sprzątania, jeśli obsługa zgodziła się na zapis o tym umowie.
Jeśli godzi o zasranie kibla, to cóż, wszystko się da. Problemem jest to, że ludzie się wstydzą i zwiewają, zamiast wziąć papier i ogarnąć po sobie. :/
Ja myślę, że typ jest niedocenionym geniuszem na miarę karynek z tindera. Pewnie znalazł sobie tam jakąś sztukę, nie spodobało mu się i najadł się za darmo. A incydent kałowy, to tylko wymówka, żeby wstydu nie było że za kolację nie zapłacił.
Raczej nie wymówka skoro autorka musiała to posprzątać