#qWxvu

Od zawsze byłam trochę grubsza, co było widać zwłaszcza przez to, że moje rodzeństwo jest bardzo szczupłe. W tym roku wyjechałam z domu na studia. Schudłam tam 10 kilo przez jedzenie w normalnych ilościach (chociaż nie zawsze zdrowo - zdarzały się fast foody i słodycze). Czułam się świetnie, zaczęłam nosić ubrania w rozmiarze M, a nie jak wcześniej w L i wciąż powoli zrzucam kolejne kilogramy, przekonałam też rodziców, że żeby schudnąć nie musiałam wcale przechodzić na jakieś diety białkowe i posty. Nawet nie zwracają już uwagi, kiedy czasem zjem kilka ciastek albo kanapki na noc, mimo że wcześniej mój tato często rzucał niemiłe komentarze na temat mojej wagi albo sposobu odżywiania się.

W czym jest problem? Tak naprawdę nie radzę sobie z jedzeniem w domu. W mieszkaniu nie myślę o jedzeniu, jem kiedy jestem głodna, a kiedy już się najem, po prostu przestaję. W domu nie mogę przestać jeść kiedy już zacznę, dużo częściej myślę o jedzeniu i już mnie to męczy. Właśnie przyjechałam do domu na święta i wracam dopiero w styczniu. Boję się, że przytyję wszystko to co schudłam. Coraz częściej myślę o tym, żeby po prostu wychodzić z domu ze znajomymi i wracać wieczorami, żeby tylko nie jeść aż tyle, ale to nie jest rozwiązanie na dłuższą metę. Tym bardziej że na wakacje wracam na 3 miesiące i wtedy trudno będzie mi spędzać każdy dzień poza domem.
KruszynkaDrobniutka Odpowiedz

Może się czymś stresujesz w domu i to zajadasz

Jakskuteczniejablko Odpowiedz

Też tak mam że jak wracam do domu to żrę, może odruch Pawłowa?

Inetta

A ja mam tak, że w domu mi bardzo zimno, muszę chodzić wyubierana po same uszy, a w akademiku nie mam problemu z siedzeniem w krótkim rękawku przy otwartym oknie, ciekawe

Mocno Odpowiedz

Uwaga, uwaga, na wakacjach możesz iść do pracy. Ale czad, nie siedzisz w domu, zarabiasz kasę, dzięki której możesz wyjechać choćby we wrześniu na tydzień czy dwa. Same plusy.

nata

Ale będąc w mieście rodzinnym i spiąc w domu może i tak jeść dużo.

Nimi3938 Odpowiedz

Jejku, mam dokładnie to samo. Jak jestem na swoim - jedzenie to tylko biologiczna potrzeba. W domu rodzinnym puszczają mi za to wszelkie hamulce, nie czuję żadnyhc oporów (w przenośni i dosłownie). Nie wiem, czy to dlatego, że czasy mieszkania z rodziną wspominam również jako czasy, kiedy przechodziłam przez zaburzenia odżywiania, czy po prostu dlatego, że kiedy sama robię całe zakupy i nie mam nadprogramowego jedzenia to łatwiej mi panować nad sobą. Zauważyłam też, że w domu "zajadałam" też nudę. Daj znać, czy znalazłaś jakieś sposoby na to, chętnie spróbuję, bo na mnie chyba nic nie działa - indeksy glikemiczne, duże ilości wody i błonnika, niskokaloryczne przekąski i regularne posiłki. Phi to ostatnie to jakiś żart. W domu nie jem 3, czy 5 posiłków dziennie, tylko mój posiłek dosłownie trwa cały czas. I nie mogę się najeść :(

xxyyzz

Mam tak samo. U rodziców zawsze mam pod nosem tyle pyszności, że ciężko się oprzeć. Nawet jak biorę wszystkiego po trochę, to wychodzi wielki talerz. U mnie w domu zawsze jest tyle jedzenia, co potrzebujemy by przeżyć, bo większość czasu w domu spędzamy. Przez to u rodziców nie mogę powstrzymać się od jedzenia.

Jawiem1210 Odpowiedz

Pewnie z nudów

Vito857 Odpowiedz

A nie dokucza ci nikt w domu? Możliwe, że jesz przez stres.

AlaAla21 Odpowiedz

Dom to takie specyficzne miejsce, gdzie wspomnienia, przyzwyczajenia wracają. Wyleczone anorektyczki po powrocie do domu znowu maja problem z jedzeniem, a osoby z odwyku znowu znowu zaczynają ćpać itd.

nata Odpowiedz

Ja w domu też jem zdecydowanie więcej niż w akademiku.

anon567 Odpowiedz

W 3 dni nie schudlaś, w 3 dni nie przytyjesz

GrazynaPiczkas Odpowiedz

Cus musi se dziać w domu, że take rzeczy se wyrabiajo i nie mozes przestac jesc. Chodzita wy tam do kościółka? Bo cus grzeszno z tym obszarstwem u was.

Zobacz więcej komentarzy (7)
Dodaj anonimowe wyznanie