#qO1KK
Odpowiedziałam, że jeżeli będę chciała z kimś porozmawiać, zaproszę daną osobę na kawę. Wystarczy, że jestem miła i zawsze doradzę klientowi jak najlepiej.
Ale po dłuższym namyśle stwierdziłam, że w końcu zacznę z nimi rozmawiać więcej.
A więc wchodzi mężczyzna, mega przystojny, ubrany w garnitur, w którym wyglądał nieziemsko.
No to pytam: - Pan na wesele się dziś wybiera?
Po czym mężczyzna odpowiedział: - Nie, ja z pogrzebu wracam.
Hahaha, może rzeczywiście lepiej nie rozmawiaj :D
Zacznijmy od tego, że o czym z klientem rozmawiać? Doradzasz w sprawie zakupu i to powinno dtarczyć, cóż chcieć więcej?
Byłam kiedyś świadkiem rozmowy między sprzedawczynia a klientem w sklepie z garnitarami. Brzmiała mniej więcej tak :
-ostatnio dałam koszulę z tej firmy mojemu tacie... Jest bardzo zadowolony. Był w niej na weselu mojej kuzynki i świetnie się spisała. A Pan na jaką okazję szuka koszuli?
-Skromna uroczystość kościelna.
-Wesele? Komunia chrzesnika? Ma Pan z kim pójść?"
i wymienili się numerami a koszule kupił trzy
@Maila @jagoda978 Owszem, są tacy szefowie co wymagają tego. Sama pracowałam w sklepach i wiem jak to wygląda, ale nic na siłę. Nie z każdym pogadasz, czasem jest gorszy dzień i nie wychodzi to tak jak powinno.
I całą inicjatywe z rozmową z klientami szlak trafił...
Szlag*
szlag*
Dla pewności i ja napiszę: szlag*
No wybaczcie no :c kazdemu zdarza sie pomykla! :C
HerbataMiStygnie dzięki twojemu nickowi ruszylam tyłek z łóżka po moja herbatę, o której zapomniałam 😂
Ja nienawidzę, jak ktoś w sklepie się do mnie odzywa ._.
Ja także! :D
Szef sobie chyba nie zdaje sprawy, że takie rozmowy 'na siłę' tylko zniechęcają klientów. Ja, mimo że nie jestem introwertyczką, to nie lubię jak ekspedientki zaczepiają mnie w sklepie. Zdarzały się sytuacje, gdy grzebiąc sobie po męskim dziale, często słyszałam "To dział męski! Kupuje Pani dla chłopaka? Brata? Jest wysoki, umięśniony? Zaraz coś wybierzemy!" i aż głupio było się przyznać, że po prostu sama lubię luźne, męskie bluzy, a ukochanego brak, brata też :(
Chciałaś dobrze :p
Przynajmniej próbowałaś
Chciałaś dobrze, ale wyszło jak zwykle :)
oo ja.. :D No to lekka wtopa heh :)
Ech to myślenie z PRL.... rozmawiając z klientem tworzysz dobrą atmosferę. Klient lepiej się czuje w sklepie, bardziej "domowo" i potem chętniej wraca. Sam z paniami w sklepie niedaleko mnie mam dobre relacje, czasami pożartujemy, pośmiejemy pogadamy o czymś. Czasem wręcz mi doradzają "weź ten produkt a nie ten, bo się data ważności kończy, / nie bierz tego bo niedobre" I właśnie dlatego raczej chodzę do tego sklepu niż do innego - też niedaleko - mimo ze ten drugi jest lepiej zaopatrzony....