#qJOv6
To było nie dalej niż w drugiej klasie podstawówki. Prawie wszystkie lekcje mieliśmy z jedną nauczycielką, a prace domowe zadawane były na bieżąco (np. zadanie z książki, które omijaliśmy, od razu było zaznaczane do zrobienia w domu, ale lekcja wciąż trwała).
Któregoś razu na lekcji wychowawczyni zadała właśnie pracę domową i wypuściła nas na przerwę, po czym, ku mojemu ogromnemu zdziwieniu, po przerwie zaczęła tę pracę domową sprawdzać! Oczywiście dostałam jedynkę, nauczycielka rozczarowana, każdy patrzył na mnie jak na podczłowieka, a ja zupełnie nie rozumiałam o co chodzi! Toć przecież minęło 10 minut, jak to się stało, że wszyscy mają pracę domową?! Skarżyłam się koleżance, że jak to, że skąd wiedziała, dlaczego mi nikt nie powiedział i w ogóle jak zdążyliście zrobić pracę domową w ciągu przerwy! Patrzyła na mnie jak na kosmitę, czemu się nie dziwię dzisiaj, bo pewnie brzmiało to jak brednie i jakieś bardzo marne próby tłumaczenia braku zadań domowych.
Tymczasem po jakimś czasie (nie pamiętam już - krótszym czy dłuższym) uświadomiłam sobie, że zupełnie nie pamiętam tego dnia. Po prostu jakbym przechodząc przez drzwi sali przeszła przez jakiś portal. Nie pamiętam nic od momentu wyjścia z klasy do momentu, kiedy już siedzę w ławce i wiem, że zaraz dostanę jedynkę.
Ot, taka zagwozdka.
Ciekawe wyznanie, nie było takiego na anonimowych 😄
Łał, dzięki, to miłe! :)
A może nie dosłyszałaś i to zadanie bylo do zrobienia na lekcji , i żeby pokazać po przerwie :P
A może przeżyłaś tego dnia tak wstrząsające wydarzenie, że mózg żeby sobie z nim poradzić wyprał je i cały dzień? :)
Teraz będzie multum!
Bujna wyobraźnia autorki po prostu :D
Jak byś tego nie napisała to pewnie większość ludzi tu czytających by tego nie zauważyła.
Trudno w to uwierzyć ;) Też mi się tak zdarza ale tutaj winowajca zawsze jest znany ;) Ale w podstawówce? Hmn :d
Czyżby arbuzowy sok?
@Taminamina Stawiam na aroniowy.
Toż to agrest ! ;)
Hej a może sok z gumijagód
Eeeee tam, na pewno ananasowy z dodatkiem awokado
aroniowy najlepszy 😍😂
Może zauważyłaś smoka i Ministerstwo Magii musiało wymazać ci pamięć? Też raz zgubiłam jeden dzień :'(
Ale też musialas być nieco zdziwiona jak zauważyłas że masz inne ubranie, jest inny dzień itd. :D taki oczopląs dla mózgu
Albo nieświadomie przesunęłaś się dzień do przodu tak też może być :p
Będąc w drugiej klasie podbazy bardziej zwracałam uwagę na to, co się dzieje na lekcji i w co będę bawić się na przerwie, niż w co kto był ubrany ;). Byłam święcie przekonana, że jest ten sam dzień :P
A może to była praca zadana dzień wczesniej? Pani powiedziała, ze po przerwie będzie sprawdzać, a Ty nie zapisałaś tego wcześniejszego dnia i myślałaś, ze wlasnie
zadała do domu? Teraz sobie nie przypomnisz, bo na pewno dużo czasu minęło już.
Nie nie nie, to nie była praca z poprzedniego dnia. Przerobiłam wtedy chyba wszystkie możliwe scenariusze, taki również. To także niemożliwe tym bardziej, że wtedy byłam bardzo pilną uczennicą. Stąd rozczarowanie nauczycielki, bo nigdy nie zdarzyło mi się nie mieć pracy domowej :p
Usuń
To możliwe. Gdy chodziłam do liceum miałam podobny przypadek. Pamiętam, że pojechałam do szkoły a ocknełam się ponownie w domu. Nie wiedziałam co sie stało. Okazało się, że od mojego wyjscia z domu do "przebudzienia" minęło parę godzin. W tym czasie pojechałam do miasta do szkoly ok 20km PKSem. Rozmawiałam z koleżankami, zwiałam z lekcji, nastepnym busem pojechałam do mamy do pracy powiedzieć, że źle się czuje i jescze innym busem wróciłam do domu. Ale to juz znam z opowieści. Potem miałam jeszcze dwie takie przygody. Próbowano to zdiagnozować, dowiedziałam się jedynie, ze podobnie może sie obawiać jedna z odmian padaczki. Padaczki nie mam a dziwne utraty świadomości sie nie pojawiły od kilkumastu lat.
W sumie jak ja wracałam z wycieczki szkolnej, od momentu w którym włączyłam muzykę w telefonie i nałożyłam słuchawki, nic nie pamiętam. Jak dojechałam na miejsce, muzyka już nie grała (obeszła wszystkie utworzy w telefonie, a miałam ich niewiele, może z 20), a to, że spałam, jest niemożliwe.
Po przeczytaniu tego wyznania przewijam stronę w dół do kolejnego i nagle myszka przestaje mi działać. No to w mojej głowie zalęgają się myśli "cholera, lecieć znowu po baterię?!", jeszcze obracam ją, z nadzieją że wyłączenie i włączenie pomoże, a tu okazuje się, że cały czas była wyłączona. Nie wiem jakim cudem, skoro używałam jej bezproblemowo do czasu tego wyznania. Autorko, wierzę Ci!
A myślałem że zasnęłaś na lekciji i to 10 min mineło jak sekunda
Możliwe że wracając do domu ze szkoły upadłaś. (Uderzyłaś głową o chodnik, albo słup/znak drogowy.) Nie pamiętasz chwili (dłuższej lub krótszej) przed ,,wypadkiem'' oraz czasu po wypadku. Moim zdaniem to najbardziej prawdopodobne wyjaśnienie. Odpowiada na wszystkie pytania. Prawie. Dlaczego nie miałaś odrobionej pracy domowej? Nie pamiętała byś co się dzieje ale byś funkcjonowała prawie normalnie. Może byłaś wtenczas lekko otumaniona i o niej zapomniałaś. Jeżeli sądzisz droga autorko że w mojej teorii jest jakaś luka, to napisz. Z chęcią ją załatam.
to mógł być atak padaczkowy, istnieje rodzaj padaczki kiedy podczas napadów człowiek działa ja na autopilocie.
Łał, to ciekawe! Zgłębię temat, dzięki ;)
Raczej przejściowa amnezja globalna. Film może się urwać nawet na miesiące. Amnezja padaczkowa raczej dotyczy okresu okołopadaczkowego.
Może spotkałaś facetów w czerni i wymazali Ci pamięć? :D