#qCQad

Mam bardzo specyficzną sytuację rodzinną. Zacznę od tego, że jestem dzieckiem "ze zdrady".

Moja mama pochodziła z bardzo religijnej rodziny, z małej wsi. Miała starsze rodzeństwo. Młodo wyszła za mąż i zaraz po ślubie mąż zaczął ją bić, poniżać. Przez 3 lata starali się o dziecko, ale się nie udawało i jej ówczesny mąż zwalał winę na nią. W końcu spakowała się i wjechała do pobliskiego miasta do pracy, aby się uniezależnić. Tam, nieopodal restauracji, w której pracowała jako kucharka, poznała mojego ojca - starszego od niej o 10 lat mechanika i właściciela pobliskiego warsztatu samochodowego. Szybko się sobą zauroczyli, mieli romans.

Ojciec miał żonę i dwie nastoletnie córki. I również miał ciężką sytuację w domu. Kochał swoje córki, ale te gdy weszły w wiek nastoletni zaczęły go traktować tak samo jak jego żona - z pogardą. Żona wykształcona, ojciec po zawodówce. Żona musiała zrezygnować z kariery, bo dzieci, dom, a ojciec cały czas miał jeden nędzny warsztat. Dodatkowo codzienne musiał dojeżdżać w tę i z powrotem do pracy - domu ponad 70 kilometrów, bo żona nie chciała się przeprowadzić. Według wujka, najlepszego przyjaciela taty - bardzo odżył przy mamie, nabrał chęci do życia.

Po jakimś roku znajomości mama zaszła w ciążę i była przeszczęśliwa. Szybko rozwiodła się ze swoim mężem - było mu to na rękę, miał już inną, potulną kobietkę. Jednak jej cała rodzina ją wyklęła, rozwód, nieślubne dziecko - jak to ujęła jej mama - "była dla nich martwa".

Ojciec też się rozwiódł. Przepisał na córki mieszkanie w tamtym miasteczku, płacił alimenty dokąd się uczyły, ale one nie potrafiły mu wybaczyć. Jego była żona natomiast zaraz po rozwodzie przyprowadziła sobie nowego faceta. Jego rodzice natomiast też nie chcieli mieć z nim i ze mną nic wspólnego, zniszczył rodzinę, przestał się liczyć.

Rodzicom żyło się skromnie, ale dobrze. Doczekałam się dwóch młodszych braci. Dowiedziałam się wszystkiego jako nastolatka od najlepszego przyjaciela taty, naszego jedynego wujka. Wcześniej rodzice mówili, że nie mam dziadków bo nie mają dalszej rodziny. Potem skonfrontowałam to z rodzicami. Podobno byli u dziadków ze strony taty gdy miałam roczek, ale nie chcieli mnie widzieć na oczy. Jest jedynakiem, więc dziwi mnie ta postawa. Mama nie wybaczyła rodzinie.

Moje drzewo genealogiczne zawsze składało się z kilku gałązek. Na dzień babci i dziadka nie robiłam laurek. Teraz jestem na studiach i zastanawiam się, czy tak musi być? Zdobyłam adresy obydwojga dziadków i rozważam pojechanie tam, w tajemnicy przed rodziną. Od tego czasu minęło dwadzieścia lat. Nie wiem czy żyją, ale wiem, że gdzieś tam jest moja dalsza rodzina, którą chciałabym poznać. Chciałabym ich pogodzić. Siostry znalazłam na fb, napisałam do nich, zablokowały mnie i to podcięło mi skrzydła. Chcę działać, ale nie wiem jak.
Jujusan Odpowiedz

Nie pchaj się, gdzie Cię nie proszą. Nie chcą z Tobą kontaktu, nie chcą Cię znać, uszanuj to.

didja

A ja bym się skontaktowała jednorazowo z dziadkami. Jeśli nie będą chcieli nawiązać kontaktu - ok. Ale warto wiedzieć, na czym się stoi, choćby ze względów spadkowo-alimentacyjnych. Na przyszłość.

Nah12345

Dokładnie. Z tego mogą wyniknąć tylko i wyłącznie problemy.

potworzszafy Odpowiedz

Nie sądzę, by był to dobry pomysł. Odcieli się od ciebie, wyparli, nie chcą cię znać. Mimo, że to naprawdę przykre, to gdyby chcieli jakiegoś kontaktu, to raczej sami by się z tobą skontaktowali

WodaGazowana Odpowiedz

Z mojej strony to ja wyparłam sie rodziny ojca po jego śmierci. Na pogrzeb poszłam, bo ojciec ale już kilka lat wcześniej został wyeksmitowany z domu za swoje zachowanie. Kiedy byłam dzieckiem i wszyscy widzieli i wiedzieli co sie dzieje to nie bardzo chcieli sie z nami kontaktować bo nie rusza sie gowna bo śmierdzi. Kiedy ojciec zmarł odmówiłam przyjęcia spadku (miedzy innymi dług alimentacyjny wobec mnie i mojego rodzeństwa), ale okazało sie ze mam kawałek ziemi, który zostawili mi dziadkowie. Teraz, kiedy układa mi sie w życiu te gnidy moje kuzynostwo nie dają mi żyć na fb. Co chwile dostaje jakis spam żebyśmy sie spotkali, ze nie wszystkich członków rodziny znam a oni chcą wiedzieć kim jestem. No i przecież jesteśmy rodziną! Tak nie można! W przyszłym roku nawet będzie spotkanie całej -ogromnej- rodziny. Ja ani moje rodzeństwo nie jedziemy i nie życzymy sobie kontaktu z nikim. Powiedziane jest to wprost i wszystkim.
Nie wpychaj sie tam, gdzie jesteś nieproszona.

Niewiemcowymyslic100

Chwila, kuzynowie byli wtedy dziećmi, tak jak i ty. Gnidami to mogli by ich rodzice, że wam nie pomogli, a ty przenosisz swoje uprzedzenia na inne pokolenie.
Poza tym ty oznajmiłaś im, że nie chcesz kontaktu, a autorka nie kontaktowała się świadomie z dziadkami. Zresztą to jej mama "nie przebaczyła rodzinie" czyli może oni chcieli potem kontaktu i matka to blokowała przez swoje urazy.
A ona jest osobną jednostką.

WodaGazowana

Kuzyni są dużo starsi wiec nie, nie byli dziećmi a na pewno nie małymi i dobrze wiedzą co ich rodzice wyprawiali albo i oni np na rozprawach o znęcanie się. Nigdy słowem nie pisnęli a jak wyszliśmy na prostą i dobrze nam sie wiedzie to nagle chcą sie spotkać bo rodzina jest najważniejsza. Wiec zostaw mnie proszę w spokoju jeśli nazywam ich wszystkich gnidami i nie staraj sie mnie wyprostować bo wiesz tylko tyle co napisałam czyli raczej gowno.

Seven777 Odpowiedz

Jesteś najrozsądniejsza z całej swojej rodziny, jednak obawiam się, że możesz zostać odrzucona. Niby kto nie próbuje ten się nie dowie, ale może zdarzyć się tak, że nikt nadal nie będzie chciał Cię znać. Jeżeli bierzesz to pod uwagę i jesteś pewna, że poradzisz sobie z ewentualnym odrzuceniem, spróbuj odnowić kontakty. Jeżeli nie, daj sobie spokój.

Pulpa Odpowiedz

Przykre to jest, że cierpi dziecko, które nie ma żadnego wpływu na to w jakich okolicznościach się urodziło. Nawet jak dziadkowie byli negatywnie nastawieni do rodziców, to dziecko przecież nie jest niczemu winne i jest i będzie ich wnukiem. Widzisz... Jakby chcieli mieć z Tobą kontakt to by na pewno mieli. Odcięli się i nie odzywali świadomie, więc nie zawracaj sobie głowy. Masz rodziców, rodzeństwo, kiedyś będziesz miała własnego męża i dzieci. Skup się na tej rodzinie.

TumpTumpTump

Też nie rozumiem ,dlaczego zazwyczaj w takich sytuacjach cierpi dziecko ,notabene niewinne - nie pchało się na świat
Autorce radzę się nie kontaktować z ta rodzina - po co ?
Jeszcze mogą ci naubliżać

karolyfel Odpowiedz

Włóź palec między futrynę i drzwi, a potem te drzwi zatrzaśnij.
Poczujesz przedsmak tego, w co chcesz się wpakować.

Twoi rodzice założyli dobrą rodzinę, a teraz chcesz za ich plecami coś knuć??
Już zrobiłaś krok w tę stronę -próbowałaś się skontaktować z siostrami- i dostałaś z liścia. Mało ci???

Rest2 Odpowiedz

Pomyśl o tym tak, jeśli kochasz rodziców, jeśli faktycznie niczym nie zawinili i jeśli faktycznie masz z nimi super relację, naprawdę chcesz nawiązać kontakt z ludźmi których podejście do życia i wartości da tak diametralnie różne od waszych? Którzy potrafili w taki sposób potraktować swoje dziecko? Po co? Dla obrazka dużej rodziny? To trochę bez sensu. Przy tak dużej rozbieżności poglądów i moralności raczej nie znajdziesz tam tego czego szukasz.

JeslemKrolem Odpowiedz

Znasz tylko jedną perspektywę

karolyfel

Zna swoje życie. To najlepsza perspektywa.
A prawda?? "Nie ma takiej".

Robrojek Odpowiedz

Mi się udało odzyskać taki utracony kontakt. Nie ciesze się z tego- to jednak straszna patologia, a teraz na święta itp wypada tam jeździć. Choć odczuwam ulgę ze znajomości swoich przodków.

bazienka Odpowiedz

zadziwia mnie zawsze takie rozumienie- w malzenstwie im sie nie uklada, facet kobiete bije, kobieta faceta poniza, ale rodzina nalega, by sie nie rozchodzili by nie bylo skandalu
cudza krzywda moze sie stac
a jak ci ludzie probuja sie wyzwolic, odejsc od tego, co ich krzywdzi, to nagle jest problem, bo jak oni smieli?! to nic, ze sa szczesliwi z kims innym
zeby nie bylo, jestem mocna przeciwniczka zdrady i lepiej by bylo, gdyby twoi rodzice najpierw odeszli od malzonkow,a dopiero potem zrobili ciebie, ale trudno
i pewnie to ty jestes tym "bekartem", przez ktorego wszystko...
strasznie durne zalozenie

ja bym skontaktowala sie z dziadkami, ale jesli potraktowaliby cie zle, to nie walcz o te relacje, nie warto

Zobacz więcej komentarzy (7)
Dodaj anonimowe wyznanie