#q2KaN

W gimnazjum miałam w klasie koleżankę, która często przesadzała... Nie wiem jak to opisać, żebyście zrozumieli, ale generalnie gdy nad czymś się koncentrowała, jej zachowanie stawało się aż niezdrowe, prawie obsesyjne.

Pewnego dnia X oświadczyła mi i mojej koleżance, że będzie się odchudzać (dietetykiem nie jestem, ale powiedzmy, że mogła mieć jakieś 10 kg za dużo), z racji jej charakteru lekko żartem, ale jednak ją ostrzegłam "tylko ostrożnie z tym odchudzaniem, żebyś nam nie przesadziła" i postanowiłam dyskretnie ją obserwować. X obiecała, że będzie odchudzać się zdrowo, bez słodyczy, śmieciowego żarcia, zamiast tego 5 posiłków, sałatki itd. Przez jakieś półtora miesiąca było super, straciła sporo na wadze, wyglądała naprawdę dobrze, nawet cera jej się polepszyła. I wtedy przyszły ferie, nie było nas w szkole jakieś dwa tygodnie, X wróciła jeszcze szczuplejsza, zaczęłyśmy ją uważniej obserwować, bo jej cera nie była już tak ładna, jak te dwa tygodnie wcześniej, bo wiecznie było jej zimno, jeszcze nie wyglądała nie wiadomo jak źle, ale znałyśmy ją i wiedziałyśmy, że coś jest nie w porządku. Ostrożnie ją wypytałyśmy, czy jadła śniadanie, obserwowałyśmy, czy coś je w szkole. X nie jadła, trochę ją pomęczyłyśmy i przyznała się nam, że nie je prawie wcale, że jej rekord to tydzień! Mówiłyśmy jej, że wygląda super, że właściwie to parę kilo jej brakuje, bo najlepiej wyglądała przed feriami. Ale ona nie wierzyła, zamiast tego widziała jakiś tłuszcz, którego musiała się pozbyć. Prosiłyśmy, namawiałyśmy, do X nic nie docierało, a ponieważ była charakterna, nie chciałyśmy jej do nas zrazić, musiałyśmy być delikatne i ostrożne.

Szkoła, do której chodziłyśmy, była miejscem, w którym uczyły się też dzieci z ADHD, lękami i innymi tego typu problemami, więc mieliśmy kilku psychologów, do których dzieci były przydzielane, te z problemami dużymi były u nich często, pozostałe chodziły jak czuły potrzebę, mieliśmy też psychiatrów. Poszłam do przydzielonej mi psycholog, popłakałam się, opowiadałam o X, o tym, że chcę jej pomóc, ale nie umiem, że jeśli dowie się, że to ja "sypnęłam", to się obrazi i nie będzie mówić, czy je czy nie, i że boję się, że X umrze. Już następnego dnia X została wezwana przez pielęgniarkę na ważenie, rozmawiała z psychologiem, psychiatrą. Od tamtego dnia ważyli ją codziennie, a ja z koleżanką dyskretnie ją wypytywałyśmy, wiadomo, że dorosłych może okłamać, ale nam ufała. Było ciężko, zamiast się polepszyć było gorzej, X było ciągle zimno, straciła czucie w dłoniach, była słaba. Wyszła z tego, zajęło to cholernie dużo czasu, ale wyszła, po anoreksji została jej lekka awersja do mięsa. Nawet po 6 latach NIGDY nie przyznałam się jej, że ją wydałam, ale zawsze gdy widzę jak je i jak zdrowo wygląda cieszę się, że to wtedy zrobiłam.
Ahmik Odpowiedz

i takich przyjaciół trzeba. mam nadzieję że jeżeli się dowie to doceni to co dla niej zrobiliscie:)

Igi996 Odpowiedz

W szkole bylo tak że jak powiedziałeś coś nauczyciele na kogoś to ta osoba się na Ciebie obrażała, i dlugo nieodzywala itp.
Ale dobrze zrobiłaś bo X by się mogła co najwyżej obrazić. Czasami lepiej aby ktoś się do Ciebie nieodezwal przez kilka dni, niż aby umarl czy cos sobie zrobił.

Bardzo dobrze zrobiłaś

OlaGaming Odpowiedz

W takich sytuacjach nie ma co się zastanawiać czy się obrazi koleżanka czy nie bo w ten sposób ty jej życie uratowałaś! Brawo :)

kuolema Odpowiedz

Moja przyjaciółka również jest chora. Kiedyś co prawda była otyła, ale po jakimś czasie zdrowo schudła. Później tylko znikała w oczach. Trafiła do ośrodka chyba po 2 latach, przytyła kilka kilo, ale teraz znów wróciła do poprzedniej wagi, w sumie jeszcze bardziej schudła. Strasznie się o nią martwimy, nikt nie potrafi zrobić niczego, co by jej pomogło w powrocie do zdrowia. Badania, rozmowy z psychologiem, psychiatrą, leczenie, dietetyk... Podchodziła do tego już parę razy, ale za każdym razem kończyło się na chęciach. Naprawdę żałuję, że nie zareagowałam wcześniej, kiedy zaczęła coraz bardziej chudnąć. Mam tylko nadzieję, że wszystko będzie dobrze i dziewczyna się wyleczy, bo kiedy na nią patrzę, to aż kłuje mnie w sercu...

Michalsol Odpowiedz

Brawo nawet przyjaźń ma granice...

Pers Odpowiedz

Ciekawe, że jak ktoś jest zbyt chudy to wszyscy wkoło chcą pomóc w chorobie...ale jak ktoś jest otyły to broń boże nawet nie pisnij słowem bo "taki jego/jej urok" xD

nicknameokey Odpowiedz

Sama się zastanawiam czy napisać moją historie związana z zaburzeniami odzywiania... Cieszę się ze z tego wyszła! I życzę jej jak najlepiej 💖

7654321 Odpowiedz

Konfident jebany

Arenczyri

🤦🤦🤦🤦🤦🤦🎉

1984 Odpowiedz

Nuda.

mhmxxx Odpowiedz

Czy tylko ja jestem taka leniwa ze nie chce mi sie dzisiaj nawet takich dlugich wyznan czytac ?

krolprzypalow

Tak, tylko ty. Poza tym, jaki sens ma twój komentarz?

KrakowskiMoherek

Czytaj na małym telefonie to nie zauważysz, że jest długie

OMBoze

Wtedy jest jeszcze dłuższe

Dodaj anonimowe wyznanie