Kiedyś, za dzieciaka, siedziałem na czereśni. Zebrało mnie na kupę, ale nie chciało mi się schodzić na dół. Postanowiłem załatwić sprawę na górze. Niestety klocek nie doleciał do gruntu i spoczął na gałęzi niżej. Po chwili na drzewo wchodził mój kolega. To nie był dla niego dobry dzień...
Dla mnie też, bo jak już wszedł na górę, to wytarł ręce w moje ciuchy i włosy.
Dodaj anonimowe wyznanie
Zbrodnia i kara.
Dlaczego można to zaplusować tylko raz?
A kto to jest Ikar? Autor??
Uśmiałam sie w głos xD
Swego czasu (kilkanaście lat temu) również "przypiłowało" mnie, kiedy bawiłam się w ogrodzie, toteż sprawę załatwiłam pod porzeczką. Mama się dowiedziała, a ja na drugi dzień w ramach kary musiałam te nieszczęsne porzeczki zbierać.
Człowiek - Gołąb.
Wytarł ręce będąc na drzewie? To on jest leniwcem czy misiem koala?