Moja 5-letnia córeczka rozchorowała się i leży teraz w łóżku z gorączką. Nie ma ochoty na zabawę, leży przysłowiowym „plackiem”, nic nie mówi, tylko ogląda bajki nieruchomo.
Nie pamiętam, kiedy ostatnio widziałem moją żonę tak szczęśliwą.
Dodaj anonimowe wyznanie
wychowanie i opieka nad dzieckiem nie jest usłana różami - to ciągła praca więc i jej się nie dziwię. Mam tylko nadzieję, że też uczestniczysz w tym procesie.
A ja sie dziwię. Rozpacz mnie igaeniala na widok chorego dziecka, lepiej niech buega i dokazuje.
A ja sie dziwię. Rozpacz mnie ogaerniala na widok chorego dziecka, lepiej niech biega i dokazuje.
Nie ma w tym nadzwyczajnego, że rodzice czasem jedyne czego pragną, to chwilę "odpocząć" od dziecka. Nikt nie obiecał, że rodzicielstwo jest łatwe i przyjemne. To też praca i odpowiedzialność.
Ja wiem, że miało być „z przymróżeniem oka”, ale zastanów się nad tym co piszesz. To nie powinno tak wyglądać.
Niech zgadnę, nie masz dzieci?
Nie mam. Nowotwór jajników mi to skutecznie utrudnił. A co?
Przykro mi to słyszeć.
Tak czy inaczej nie wiesz jak bardzo dzieci potrafią wymęczyć. Nie wiesz też najwyraźniej że większość rodziców wali podobne teksty i nikt nie bierze tego na poważnie...
Posiadanie dzieci było zawsze największym moim marzeniem, czytałam książki o macierzyństwie od 18rż i zajmowałam się dziećmi rodziny mojego chłopaka i przyjaciółek. Nawet, jak już kiedyś wspominałam, na studiach pracowałam z dziećmi - najpierw jako animatorka, później przez rok jako nauczycielka. A i w liceum z przedszkolakami na zajęciach umuzyczniających. Wszyscy mówili, że dzieci mnie kochają, i sama widziałam, że płakały jak odchodziłam. „Przestanę grać na instrumencie, jak pani odejdzie!”. Niestety, czasem tak jest, że ci co nie chcą zachodzą w niechciane ciążę, a ci co bardzo chcą nie mogą :/
Nie rozumiem trochę, dlaczego w Polsce można mieć zdanie na każdy temat, bez najmniejszych kompetencji do tego, z wyjątkiem wypowiedzenia JAKIEGOKOLWIEK zdania o dzieciach. „Nie masz dzieci, nie wiesz co to miłość/zmeczenie/odpowiedzialnosc. Masz dziecko? Ale nie masz dwóch, jakbyś miała dwa to byś wiedziała. Masz dwa? Ale nie urodzilas naturalnie, więc nie wiesz co to ból”. Żyje w społeczeństwie, w rodzinie, jestem kobietą, rozmawiam z innymi kobietami i chyba tyle powiedzieć mogę, że nie powinno to wyglądać tak, że kobieta jest wymęczona macierzyństwem, że przyjmuje z ogromną ulgą najmniejszą chwilę spokoju. Ja zrozumiałam, że to był żarcik. Dlatego napisałam, że wiem, że to było z przymróżeniem oka.