#pI7WC

Moja dziewczyna miała raka. W trakcie terapii straciła włosy i w ogóle mocno podupadła na wyglądzie, ale nie przeszkadzało mi to. Zawsze ją kochałem, więc byłem przy niej w każdej chwili. Z rakiem wygrała, a ja pomagałem jej wracać do normalnego życia, dbałem o jej dietę, o kontakty ze znajomymi i wszystko szło naprawdę bardzo dobrze. Po roku włosy odrosły, jej figura była piękna jak nigdy wcześniej, skóra zdrowa, błysk w oku przepiękny... tylko zostawiła mnie dla jakiegoś mięśniaka półidioty.
Myszcz Odpowiedz

No, a może dziewczyna po prostu się zakochała? Z tego co piszesz zachowała się w porządku, nie zdradzała Cię, ani nie oszukiwała, tylko zakończyła związek. Bardzo fajnie, że ją wspierałeś i nie zwracałeś uwagi na poduoadający wygląd (chociaż samo wspominanie o tym budzi dysonanas, ale już mniejsza), ale to nie znaczy, że osoba, która wyszła z choroby ma być dozgonnie wdzięczna jak pies do końca życia. Oczywiście możliwe, że byłeś tylko wykorzystywany jako ratownik, a potem poleciała na wygląd, ale tego nie wiemy, to że określasz go półidiotą, nie znaczy, że faktycznie mogła po prostu się kochać i nie chcieć trwać w zwiazku, w którym uznała, że już nie może dać nic od siebie. Więc przestań żywić urazę, ludzie się rozstają często, potraktuj to jak doświadczenie życiowe i mimo wszystko życz jej dobrze, to i Tobie będzie łatwiej w życiu :) powodzenia! I gratulacje, że miałeś siłę wspierać ją w chorobie, jestes super człowiekiem!

TuPaczanga Odpowiedz

Jak to się mówi: śmieci same się wyniosły

Alflen Odpowiedz

Mięśniak półidiota jak się od kogoś dowie o raku to będzie uciekał jak zając żeby się nie zarazić.

Dodaj anonimowe wyznanie