#p7jr1

Jestem jednym z osobników przedstawiających zagrożony gatunek pospolitego nastolatka i choć w tym wieku powinnam raczej chodzić spać i wstawać wcześnie, to poprzedniej nocy jakoś tak wyszło, że przed ekranem posiedziałam sobie do 4 rano. Dużo snu straciłam, ale mam wrażenie, że nie bez powodu.
Kiedy już w końcu wtaszczyłam się na łóżko i zaczęłam przysypiać, usłyszałam nagłą walkę o życie.
Wstałam, zapaliłam światło, co się okazało? Ryba dokładnie o tej godzinie z jakiegoś powodu wyskoczyła mi z akwarium. Gdybym zasnęła chociażby 5 minut wcześniej, prawdopodobnie nie zdołałabym jej uratować, biedna udusiłaby się i wyschła, o czym dowiedziałabym się dopiero następnego dnia.
Przypadek? :D
patilogia Odpowiedz

Kiedy jeszcze miałam akwarium wstając rano zobaczyłam na dywanie rybkę. Akwarium było zamykane z góry i jedyną możliwością było to, że wyskoczyła wieczorem podczas karmienia. Wrzuciłam ją do akwarium, i dalej żyła. Do tej pory nie wiem jakim cudem :D

patilogia

To była jedna i ta sama rybka, własnoręcznie wrzuciłam ją do akwarium i widziałam jak po chwili odżywa i zaczyna pływać. Ale za to miałam też żabki w tym akwarium, i one jak uciekły tak nie wróciły. Zagadka do dzisiaj, chociaż sporo lat minęło, czy jakimś cudem uwolniły się poza dom i przeżyły czy zdechły w jakimś kącie i został z nich tylko proch ;)

Szaramysz

patilogia ja też hodowałam żaby. :D
po kilku latach znalazłam zaschnięty "szkielecik", kiedy wywiało go z wentylacji na podwórko. :D

patilogia

Szaramysz ja znalazłam kiedyś zaschnięty szkielecik ryby. Nawet nie zauważyłam że jej nie ma. Akwarium miałam wielkie, włożone we wnękę w szafie. Kiedyś musieliśmy je przenieść, i w szparze między tylną ścianką akwarium a szafą leżał sobie wyschnięty na wiór szkielecik. Nawet nie było mi żal, ja chciałam chomika ale moja mum nie i kupiła rybki... Po kilku latach miałam dość, chciała zrobić sobie dobrze ale ja się zajmować musiałam, nie podobało mi się to. Oddałam ryby sąsiadowi a akwarium wyniosłam na strych. Tak się kończy uszczęśliwianie dzieci na siłę.

Szaramysz

Patilogia oj znam to. Tez chciałam mieć chomika, a wyszłam z rybkami ze sklepu zoologicznego. Tak samo dostałam kajtka z podwórka, a chciałam dużego obronnego psa (powodów kilka dlaczego, ale nie będę się zagłębiać w moje życie prywatne). Dziwne, że rodzice nie pomyśleli, że taki kajtek mnie nie obroni. :o
Jak już będę miała swoj dom, a taki jest w planach to sprawie sobie takiego psa. :)

patilogia

Szaramysz, powodzenia :) Sama wolę duże psy, mały to może być kot. Pies ma być duży i kudłaty ;)

Furiatka

patilogia, mówisz dokładnie to, co ja całe życie powtarzam! Pies duży i kudłaty, i tylko taki! :)

Camille Odpowiedz

Właśnie dlatego pokrywa na akwarium przy skocznych gatunkach jest konieczna

olaznawspolnej Odpowiedz

Moze to delfin a nie ryba

Brokula Odpowiedz

Mi też kiedyś rybka wyskoczyła z akwarium. Byłam sama w domu i siedziałam w innym pokoju niczego nieświadoma. Znalazłam ją dopiero jakieś 30 minut później, jeszcze żyła wtedy więc wpuściłam ja z powrotem do akwarium. Zdechła tego samego dnia wieczorem. Do tej pory mam do siebie żal i jestem zła, że wcześniej nie poszłam do tamtego pokoju. Spoczywaj w pokoju rybko mam nadzieję, że kiedyś mi wybaczysz [*]

DODA Odpowiedz

To moja rybka nie miała tyle szczęścia. Akwarium stało w kuchni, na blacie, a przed nim akurat postawiony był talerz ze sztućcami. Bawię się w pokoju, a tu nagle hałas, jakby ktoś upuścił właśnie sztućce albo w nie walnął. Byłam w domu tylko z dziadkami, którzy tego hałasy nie usłyszeli, ja zaś tylko wyjrzalam z pokoju. Na oko wszystko było w porządku, więc wróciłam do zabawy. Dopiero potem okazało się, że to rybka wyskoczyła z akwarium ma talerz.

XperiA Odpowiedz

Rybka chciała popełnić samobójstwo ale jej przeszkodziła, brawo ty!

GeniusYoongi Odpowiedz

Ok, czytałam kiedyś wyznanie, że żółw komuś spiepszył, no ale ryba?

PannaK

My mieliśmy kiedyś cholernie sprytnego kraba. Skubany otwierał sobie akwarium. Nieważne jak było zamknięte. :D

PotworSpodLozka

PannaK
Co za przypadek, kiedyś sąsiadom wypadł krab z balkonu... Na kocyk który rozłożyłam z kuzynkami. Pisków nie było końca XD

PannaK

Nie, to nie był mój krab. Mój najdalej zwiał do salonu. PO SCHODACH. Po tym tata wykombimowal kamień, dzięki któremu zminimalizowalismy trochę te ucieczki. Ale trzeba było pamiętać żeby postawić go na pokrywie. :/

Falszywekpl Odpowiedz

Nie osobiście, ale znam kolesia (mieszka jakieś pół km ode mnie) co to siedział do 4 na kompie. Miał się położyć do łóżka, ale poszedł do klopfa. W tym czasie samochód ześlizgnął się z (pięknie zrobionej) ulicy i wjechał w dach. Akurat w miejsce gdzie było jego łóżko...

Natiku Odpowiedz

Nie sądzę 😉

PaniDisney Odpowiedz

-Bądź mną
-Lvl chyba 10
-Odejdź od komputera, bo chce co się siku.
- plum
-Ryba na dywanie
-Uratuj ją
-Nazwij ją całkowicie bez przyczyny toaleciarą.
-I tak będzie się nazywać Barbara II na cześć swojej matki.

Zobacz więcej komentarzy (3)
Dodaj anonimowe wyznanie