#oyEYu

O tym, jak z mojego powodu wybudowano na naszym osiedlu zamykany na klucz śmietnik.

Kiedy mając lat 20 mieszkałem jeszcze z rodzicami, to postanowiłem kupić sobie na urodziny... masturbator. Niby dorosły byłem, ale jakoś o posiadaniu takich urządzeń głupio było, żeby rodzice wiedzieli. Dlatego chowałem go w zamykanej na klucz szafce, a używałem tylko kiedy nie było ich w domu. Ogółem to strasznie niepokoiła mnie myśl, że rodzina mogłaby się dowiedzieć o posiadaniu przeze mnie czegoś takiego.

Gadżet okazał się nie być tak łatwy do czyszczenia, jak pisano o nim w internecie. Dlatego też zaniechałem jego używania. Znalazłem za to inną jego funkcję. Za każdym razem, kiedy będąc w domu musiałem wyrzucić prezerwatywę, to zamiast do kosza wrzucałem ją do środka tego masturbatora. W końcu wrzucając do kosza łatwiej było o jej znalezienie przez matkę czy ojca. Plan był prosty - kiedy rodziców nie będzie w domu, to wrzucę ten kawałek tandetnego plastiku i gumy do worka ze śmieciami. Proste rozwiązanie problemu, które gwarantowało zero myśli "a co jeżeli...".

No jednej rzeczy nie przewidziałem. Wizyty lokalnych meneli "szperaczy". Pamiętam tę sobotę, jakby to było wczoraj. Mój ojciec obudził mnie rano z tekstem "No musisz kurwa coś zobaczyć". Po czym kazał mi wyjść za blok. No i zobaczyłem... rozpierdzielony przy śmietniku masturbator i rozrzucone na chodniku prezerwatywy. Niby wiedziałem, że to moje śmieci, ale widok ten wywoływał obrzydzenie. Skoro obrzydzało to mnie, to co musieli czuć sąsiedzi?

Nikt oczywiście nie wiedział, że rozrzucony syf jest moją własnością. Natomiast mieszkańcy przez kilka kolejnych tygodni byli podzieleni na zwolenników szukania "producenta" odpadków oraz tych, którzy zawzięcie bronili ludzkiej intymności, zwalając winę na żuli. Zarząd budynku został zawiadomiony o zajściu (ponoć nie przez jednego lokatora) i po jakimś miesiącu przyjechała firma, która postawiła murowany śmietnik.

Czasami, kiedy któreś z rodziców wspomina tę sytuację zachwalając, jak to schludniej zrobiło się na podwórku, kiedy nie widać śmierdzących wózków na śmieci, to ledwo powstrzymuję śmiech zdając sobie sprawę, że to moja zasługa. No i bawi mnie, że nikt się o tym nie dowiedział. Wiem tylko ja i wy, drodzy Anonimowi.
Credit Odpowiedz

Nie chce wiedzieć jaki zapach panował w Twojej szafie

SzczerbataMorda Odpowiedz

Mieszkasz może w Sosnowcu? Sytuacja identyczna była.

BlueJay

To by wiele wyjaśniało...

Krzeselkowy

JAKIE PRZEZABAWNE BO SOSNOWIEC, C NIE? HAHAHAHAH NO KUPA ŚMIECHU! #IRONIA

Anonymice

taborecikowy, ale tu chodzi o wydarzenie które miało miejsce akurat w sosnowcu... nie, nie kolejny żarcik o tym mieście. Dziękuuje

StudyInPink Odpowiedz

Oby sie tylko nie okazało, że któreś z twoich rodziców czyta anonimowe :)

Kapodaster Odpowiedz

Nie każdy bohater nosi pelerynę :D

Maxer

No akurat ten prezerwatywe

PSPChicken Odpowiedz

Wreście po 3 stronach niezweryfikowany jakieś dobre wyznanie.

Lulka232

"wreście" ;___;

UpadlyKociak

*nareście

Lulka232

chyba koleżanka wyżej świeża w internetach^

bazienka Odpowiedz

polecam taki twoarty z obu stron, w ksztlacie tuby, czysci sie lawiej

Xatriss Odpowiedz

Jesteś bohaterem :D

oKey Odpowiedz

Mnie bardziej zastanawia fakt połączenie masturbator + prezerwatywy 😶

Lilka96

Ale tak nie było.

Puncipienciak Odpowiedz

Komento

23092017 Odpowiedz

23.09.2017

Nayla

pierwszy dzień zodiakalnej wagi ;)

SzczerbataMorda

Czyżbyś przepowiadał koniec świata?

ZjedliMiPsa

Równonoc jesienna :)

Zobacz więcej komentarzy (1)
Dodaj anonimowe wyznanie