#nxtwT
Obok mnie w ławce siedział chłopak (dajmy na to Kamil), który za przeproszeniem miał chyba owsiki w miejscu gdzie słońce nie dochodzi. Przed nami siedziała jedna z niewielu dziewczynek w sukience kroju princesski - suknia miała metalowy stelaż - więc dziewczę wyglądało niczym księżniczka Disneya. Jako, że mieliśmy już zapalone świece, Kamil postanowił się trochę pobawić - na nieszczęście princesski - ponieważ jej długie kaskady ciemnych (aczkolwiek cholernie mocno polakierowanych) włosów zajęły się ogniem. Na szczęście pożar ugaszono, ale nie to było najgorsze.
Kiedy nasza princesska usiłowała wyjść z ławki, materiał jej sukni zaczepił o coś i tym sposobem dziewczę stało na środku kościoła nie mając już ani pięknych loków, ani nawet pięknej sukni - jedynie białe rajstopki i metalowy stelaż...
Z jednej strony to wspomnienie mnie bawi, z drugiej zaś smuci.
Bo gdyby jej rodzice zgodzili się na skromną albę - pewnie by do tego nie doszło. Jak dla mnie to I Komunia Święta jest czasem kiedy przyjmujemy święty sakrament - to nie jest rewia mody.
Co nie zmienia faktu, że z Kamila był debil jakich mało.
Kiedyś nie było alb. Były właśnie takie sukienki i każda dziewczynka miała sukienkę.. myślę, że połowa dzisiejszych wystawnych, komunijnych ałtfitów to pozostałości po przeszłości a część 500+, zastaw się a pokaż się itp.
U mnie większość miała wyszukane sukienki, zazwyczaj po starszych członkiniach rodziny i wcale to jakoś źle nie wyglądało 😊 Miałam komunię już po 2000 czyli nie tak dawno.
Też miałam niedługo po 2000 i nie przypominam sobie nikogo, kto byłby ubrany w coś innego, niż alba. Ba, mam starsze rodzeństwo, które miało komunię w latach 90', i też alby. Może to zależy od regionu?
Ja miałam sukienkę skupioną po starszej koleżance :-) Może i faktycznie komunia to nie powinno być coś przypominającego pokaz mody, ale cóż to była za radość kiedy można było wyglądać jak księżniczka :) a jeżeli chodzi o rozumienie przez dziecko powagi sytuacji, moim zdaniem zależy to od wychowania...
Ja miałam komunię w 2004r i może kilka osób miało albę. Wszyscy chłopcy na pewno byli w zwykłych garniturach, a większość dziewczynek miała jakieś skromne sukienki. Osobiście bardzo się z tego powodu cieszyłam, bo pamiętam, że uważałam wtedy alby za wyjątkowo paskudne :D
Uważam, że wielkie falbaniaste suknie na kole są "drobną" przesadą, ale generalnie fajnie jeśli dzieci mają jakiś wybór :)
Też miałam albę. W sumie nie była brzydka bo prosta, białą z niebieskimi akcentami (gdyby do tej hostii na piersi dorobili kielich, to miałabym mini-wersję stroju kapłanki mariawickiej...), bo kuzynka stwierdziła, że biała alba i bialy wianek to za dużo i ulepszyła go niebieskimi sztucznymi kwiatami, fajnie to wyglądało (męskie wyglądały podobnie... prawie identycznie, tylko bez torebek :>).
Ale jak ja zazdrościłam koleżankom tych pięknych sukienek :( Z jednej strony skromność, bo wiadomo, komunia i o to chodzi (jakby 3/4 dzieciaków to obchodziło), ale te nierówności bolały, bo wyglądaliśmy jak kilka księżniczek ze służbą :D Za to jak komunię miały moje małe kuzynki, to był swojego rodzaju kompromis. Dziewczynki miały sukienki, bardzo ładne, ale jednocześnie skromne i wszystkie takie same. Można? Można.
Dobra, wyżaliłam się :D
Ja komunie miałam w 2010 roku i miałam albę jak większość roczników. W mojej parafii zawsze były alby ale od 2-3 lat są sukienki. Tak jak autorka mówi komunia to nie rewia mody, no ale jak to będzie jak my się ładnie nie ubierzemy to co ludzie powiedzą..
U mnie wszyscy byli w albach (chłopcy i dziewczynki)
Miałam komunię w 2009 i prawie wszystkie (jedna miała po starszej koleżance, a było nas około 300) dziewczynki miały sukienki szyte na miarę przez krawcową sprowadzoną specjalnie po to do naszej szkoły, a chłopcy białe garnitury, także szyte na miarę. Żadnych alb. ;)
Myślę, że taka sytuacja nie miałaby miejsca, jakby Kamil nie bawił się świecą. Co ma do tego strój tej dziewczyny? Jakby była w albie, to by się jej nie zapaliły włosy? Nie sądzę.
Czytaj ze zrozumieniem, zachaczyła o coś przy wstawaniu, a gdyby miała albę, to nie stałaby bez sukienki na środku kościoła. Co prawda to prawda, włosy do debilizm tego całego Kamila.
Można podejrzewać, że gdyby miała albę, to by jej się nie rozerwała (choć pewności nie mamy), ale nadal - gdyby Kamil nie podpalił jej włosów, to by się tak gwałtownie nie podniosła, więc by nie zahaczyła o nic sukienką.
Ja pamiętam że miałam taka zwykłą albę i zazdrościłam wszystkim koleżankom bo one byly w sukienkach :c
Ja pamietam ze bedac na komunii kuzynki (7-8 lat temu) wszystkie dziewczynki MUSIALY miec identyczne alby. Nawet zlote wzorki musialy byc identyczne. Kuzynka miala na sobie wianek z taka "perlowa" tiara zeby przynajmniej odrobine sie wyroznic. Ksiadz niestety sie na to nie zgodzil i dziewczynka musiala wymienic wianek na inny, taki sam jak reszta...
Chce tylko dodac ze wcale nie popieram zachowania ksiedza. Wedlug mnie to byla przesada, zreszta te alby nie podobaly sie zadnej dziewczynce ;)
nie widzę w tym nic złego, jak ja szłam do komunii to też wszystkie dzieci miały identyczne alby i nikt nie miał problemu, nikt nie próbował się wyróżnić (tiara, serio?), nikt nie urządzał rewii mody i wszyscy byli szczęśliwi;)
Z tym wiankiem to przesada. U mnie były identyczne alby, ale dodatki były dowolne.
Kurcze zle to wyjasnilam, szkoda ze nie mozna edytowac :D Nie to nie byla tiara tylko wianek zwykly ktory mial cos w rodzaju perelek. Dziewczynki mialy identyczne alby od jednej krawcowej (mala miejscowosc). Rodzice nie mogli wybrac nawet wzoru. Wszystko zalatwial ksiadz ktory dopasowal wzorki do dekoracji kosciola (?) Dla mnie to byla przesada, dziewczynki wygladaly identycznie, nawet inne wianki byly zabronione. Jedna dziewczynka przypiela sobie kwiatek do wlosow i juz byla afera. Osobiscie wole skromne alby oczywsice no ale zeby rodzice ktorzy placili za te sukienki nie mogli nawet zadecydowac o wzorku...
W tym przypadku ksiądz faktycznie troche przesadził. Rozumiem takie same alby ale że wianki i dodatki? Jak by ten kwiatek miał zepsuć cały wstrój kościoła.
Na mojej komunii chlopcy siedzieli w lawkach po jednej stronie kosciola a dziewczynki po przeciwnej. Nie siedzialo sie razem.
Owszem strojenie dziecka jak psa na wystawę nie jest dobre. Ale pożar i zahaczenie o ławkę stałyby się tak czy tak
Według mnie nie potrzebnie to wyolbrzymiasz. Jakby nie miała polakierowanych włosów to i tak by się one spaliły. Mam nadzieje, że ten Kamil poniósł konsekwencje
Ja miałam komunię w 2000 roku i wszyscy mielismy alby :)
Sukienki i burza loków to jeszcze nic. Widziałam dziewczynki, które do Komunii były wiezione bryczkami albo limuzyną...