#nwuPq
Była wiosna, któryś dzień maja, a co za tym idzie w mojej szkole zorganizowano dzień sportu. Szkolnymi busami zabrano nas, małe dzieciaczki, na polanę, abyśmy mieli miejsce się wybiegać i wyszaleć. Zabawa trwała w najlepsze gdy zaczął intensywnie padać deszcz.
Nasz nauczyciel zabrał więc naszą grupkę pod drzewa, które rosły na skraju polany, abyśmy nie zmokli a sam poszedł zadzwonić i czekać na szkolne busy. Więc tak sobie staliśmy pod tymi drzewami, gdy nagle przypomniało mi się jak uczono nas by podczas burzy nigdy nie stawać pod drzewem. W prawdzie tylko padało, ale ja i tak widziałam w całej sytuacji ogromne zagrożenie. Wiedziałam również, że podczas burzy, aby uniknąć uderzenia piorunem należy położyć się płasko na ziemi.
Od zawsze należałam do osób lubiących dowodzić i jakoś tak było, że miałam autorytet wśród grupy. Dlatego też głosem dowódcy zarządziłam wyjście całej klasy spod tych drzew i położenie się płasko na trawie. Wszystkie dzieci podążyły za mną i już po chwili radośnie ze mną mokły.
Gdy zdążyliśmy już zapuścić korzenie, nasz nauczyciel w końcu przyszedł. Nigdy nie zapomnę jego wyrazu twarzy, pełnego dezorientacji, braku zrozumienia i kompletnego niedowierzenia. Do szkoły wróciliśmy mokrzy, zieloni od trawy, a ja nie rozumiałam, dlaczego nie dostałam pochwały za uratowanie życia całej klasie.
chciałaś dobrze a wyszło jak zwykle :D
Aktywna postawa! Brawo! :-)
Przezorny zawsze ubezpieczony :D
Podczas burzy nie wolno kłaść się na ziemię. A ukucnąć, mieć nogi złączone i odrzucić metalowy przedmioty.
Dlaczego mieć złączone nogi? A no po to, aby nie powstało tak zwane napięcie krokowe, i kiedy gdzieś piorun pierdyknie, w bliskiej odległości to jeżeli mamy nogi szeroko rozstawione, np jakbyśmy gdzieś szli, to powstaje wtedy różnica potencjałów, pomiędzy nogami i wtedy następuje rażenie prądem.
Czasem jak wyczuwamy w powietrzu jakieś trzaski, bądź efekty takie jak przy ściąganiu swetra, to oznacza, że w bliskiej odległości uderzy piorun, a efekt ten powstaje poprzez jonizowanie się powietrza.
Pioruny lubią ostre metalowe przedmioty, czasem kiedy zbliża się burza lub w jej trakcie, widzimy małe piorunki, fachowo nazywa się to ognie świętego Elma.
"Gdy zdążyliśmy już zapuścić korzenie..." :D
Myślałam, ze potem faktycznie piorun trafi w drzewo :c
Ja też
Nie pracujesz przypadkiem w wojsku ? XD
Widać, że słuchałaś porad mamy :P
Nie wolno w czasie burzy kłaść się na ziemie ani stać pod drzewem. Gdy w pobliżu nie ma żadnego budynku, w którym możnaby się schować, należy kucnąć, trzymając kolana blisko klatki piersiowej, z szeroko rozstawionymi stopami. W żadnym wypadku nie siadać tyłkiem na ziemi, można podłożyć plecak, ale najlepiej kucać
ha haha ha genialne wyznanie!!!:)