Zdałam egzamin na prawo jazdy za pierwszym podejściem. Kiedy zadzwoniłam pochwalić się tym mojej pani instruktor, ona stwierdziła, że potwierdziłam jej regułę.
Na jazdach zawsze powtarzała, że ci, którzy dobrze jeżdżą to oblewają, a tym, którzy nie powinni wsiadać za kierownicę jakoś udaje się zdać.
Do zobaczenia na drodze! :)
Dodaj anonimowe wyznanie
Moi instruktorzy (miałam trzech) też tak mówili. Że dziwnym trafem najczęściej zdają ci, co na jazdach za zdolni nie byli. A ci, którzy jeździli wręcz wzorcowo, często nie wyjechali nawet z placu.
I to tłumaczy czemu zdałam dopiero za 6 :D
Haha ja za 9 muszę być wzorem kierowcy ;p
Ja niestety "już" za 4 tym 😂
Bo ci pewnie siebie jeżdżą dynamicznie, a egzaminator podpina to pod wymuszenia. A za przeproszeniem trzęsące portkami cipki upewniają się się milion razy czy mogą przejechać, i są brani za "ostrożnych", a po prostu nie umieją jeździć. Sama zdałam za drugim, nie wiem, do której kategorii mogę się zaliczyć :D. Gdyby nie to, że trzeba płacić za egzaminy to tak naprawdę wszystko jedno z którym razem się zda. Świeżo po egzaminie o mało kim można powiedzieć, że jest dobrym kierowcą(czyli 1 osoba na sto, która jeździła wcześniej mimo braku prawka), bo nawet jeżeli sobie świetnie ktoś radzi to doświadczenia i tak nie ma, a ono przesądza wiele. Osoby, które w ogóle nie powinny jeździć to jednostki. Dlatego nie wolno się załamywać jak nie idzie na początku.
Zgadzam się z musiclove.... Dużo jeździłam przed egzaminem swoim autem itp a także przed kursem... Instruktor liczył u mnie podejść max dwa, bo się nie czailam i jeździłam normalnie... Ale niestety zdałam za 3... Osoba która totalnie nawet po 30 h jazdy nie umiała dobrze ruszyć z miejsca zdała za 1 .... Gdzie tu sprawiedliwość???
Gowniane macie te teorie. Na to nie ma żadnej reguły, to polski system egzaminowania młodych kierowców jest do niczego
Mój też tak mówił
Zdałam za pierwszym ...
Agnesmore nie gówniane, tylko prawdziwe, przynajmniej w moim mieście. Widzę po swoich znajomych, oni potwierdzają to po swoich i tak dalej. :P
Ja słyszałam, że najlepsi kierowcy zdają za drugim razem 😎
Ja tam trafiłem kiedyś na porównanie, że najczęściej wypadki krótko po prawku powodują właśnie Ci co zdali za pierwszym razem, bo przez to że właśnie zdali za pierwszym razem czują się zbyt pewnie na drodze w stosunku do swoich niewielkich jeszcze umiejętności, natomiast Ci zdający za drugim i więcej razem zdają sobie sprawę że coś jest nie do końca tak jak być powinno, że musieli podchodzić kolejne razy i przez to bardziej uważają na drodzę.
O losie, to pokazuje, jak tragiczny jest nasz system egzaminowania przyszłych kierowców.
Egzaminowanie też, ale sposób uczenia też nie powala. Nie zapomnę, jak poprosiłam instruktorkę, żeby nauczyła mnie parkować równolegle, a ta odmówiła, bo "tego nie będzie na egzaminie, szkoda czasu". No tak, bo trzeba uczyć się pod egzamin. Mam nadzieję, że tylko moja szkoła taka była.
O ile się orientuję egzaminatorzy mają wytyczne ile osób oblać. Nie trzeba więc robić błędów, żeby nie zdać. Mój przyjaciel właśnie niedługo będzie miał egzamin i chce trafić na babkę, która przepuszcza tylko przystojnych chłopaków a dziewczyny wszystkie oblewa :')))
Ja na taką trafiłam za pierwszym razem 😥 Stwierdziła, że "zatrzymanie auta na stopie na trzy sekundy to nie jest zatrzymanie". Ale za drugim sie udało 😉 (już z panem egzaminatorem)
Arbuz1234 mnie nie nauczyli parkować tyłem, bo po co..... Ostatnio przy tacie cofalam i porysowalam mu auto które ma dopiero 2 lata
I zdałam egzamin z panią, która nie przepuszcza pań na egzaminie.... I każda znajoma się śmiała co ja jej zrobiłam że mnie przepuscila a ich nie :D
Arbuz1234 ja na szczęście miałam super instruktora, gdy spytałam się o parkowanie równoległe powiedział, że tego nie ma na egzaminie ale mnie nauczy i nauczł:)
Arbuz1234, to przykre ale instruktorka miała rację. Ale to nie jej wina a systemu. Jej zadaniem jest przygotowanie Cię do zdania egzaminu. Jeździć i perfekcyjnie parkować Cię nie nauczy w 30h. Wcale jej się nie dziwię, że Ci odmówiła, bo parkowania i tak byś nie nauczył tak jak trzeba, kiedy masz jeszcze niewielkie obycie z samochodem a i tak kiedy się przesiądziesz na własny będziesz musiał sobie wyrobić nowe, zupełnie inne nawyki. A są ludzie, którzy obsmarowywują na spotted szkoły jak nie zdadzą i twierdzą, że to wina instruktora. Swoją drogą niesamowite jaki wpływ na firmę może mieć głupi spotted :P.
Arbuz mi instruktor to samo powiedział 😕
Aktualnie jestem w trakcie jazd i intruktor już mi zapowiedział, że parkowania równoległego też będzie mnie uczyć :')
Daj znać na drodze, że to ty 😊 Ale trochę mnie pocieszyłaś, ja zdałam za trzecim razem. Te pierwsze dwa to wredny egzaminator (potwierdzone z wielu źródeł) no i trochę mojej własnej głupoty, ale za to miałam wyjeżdżone tyle godzin, że od razu dobrze mi się samodzielnie jeździło. Jak na razie od czterech lat jestem bez najmniejszej stłuczki, a faktycznie wielu znajomych po jednej próbie ma na koncie bardzo ciekawe historie.
Do nie zobaczenia :-)
Moja pani instruktor powiedziała:zdasz za pierwszym bo dobrze jeździsz! Zdałam...także co instruktor to inna teoria😜
dokładnie :D
To juz wiem czemu zdalam za pierwszym razem... 😓
Albo to ja w siebie nie wierze. :v
Oj tak, też jestem potwierdzeniem tej reguły :D
Jak powiedzieć komuś, że słabo sobie radzi nie raniąc jego uczuć😂
Haha nie no, na pewno nie jest źle :p
PS Gratulacje 😊
Ja sie z tym zgadzam -,- zdałam za pierwszym a boję sie jeździć bo wiem, że nie idzie mi to tak jak powinno.
Aaaa to dlatego zdałam za 3cim :D