#njNHM
Dwa razy poroniła, ale oboje nie tracili wiary.
Udało się - zaszła w ciążę. Przeleżała 7 miesięcy. Dziecko dobrze się rozwijało. Były jednak obawy o jego zdrowie.
Na kilkanaście dni przed spodziewanym terminem zaczęły się skurcze. Kobieta była w szpitalu, ale jej lekarz był na sympozjum w innym kraju. Bała się o dziecko i chciała, aby prowadzący ciążę był przy porodzie. Skurcze nie ustawały, więc zaczęła głaskać brzuch i mówić do maleństwa, aby poczekało jeszcze trochę.
Po godzinie skurcze ustały.
Minął cały kolejny dzień.
Cisza.
Następnego dnia rano pielęgniarka poinformowała kobietę, że doktor jest w drodze do szpitala. Po kilku godzinach zaczęły się silne skurcze. Dziecko urodziło się całe i zdrowe.
Tak oto przyszłam na świat pierwszego dnia wiosny 199...r.
Od samego początku próbuję spełniać wszystkie marzenia mojej mamy.
Słodko :) Nawet trudne marzenia się spełniają ;)
Jedno marzenie spełniłaś już w 199.. r. :D ^^
Piękna historia. Naprawdę się wzruszyłam.
Nie wiem, ile w tym prawdy, ale jak się do dziecka coś mówi, gładzi się brzuch, to dziecko wszystko rozumie i reaguje w jakimś tam stopniu. Jeśli kobieta czymś jest podenerwowana, dziecko tak samo będzie na podobne rzeczy reagowało. Coś co lubi kobieta podczas swojej ciąży, dziecko też będzie lubiło.
A nie znam się. Chociaż jak patrzę na moje dziewczynki, to bardziej przypominają mnie, czyli ich starszą siostrę, aniżeli naszą Mamę. :P
Wiekowa jestes, skoro 199 rok :p
No, trochę ma WIOSEN XD
Też poronilam dwa razy...
Ból nie do wytrzymania.
Tak bardzo chce mieć swoje maleństwo.
Tego nie rozumiem i nigdy nie zrozumiem. Po co za wszelką cene mieć własne (biologiczne) dziecko skoro jest tyle dzieci do adopcji potrzebujących rodziców? Były tu jakiś czas temu wyznania o adoptowanych dzieciach i wszyscy byli wzruszeni i się tym zachwycali mówiąc że rodzina to nie tylko więzy krwi a wychowalnie... Ale nie. Tak naprawdę mamy to gdzieś. Spójrzmy prawdzie w oczy. Biologia i instynkt nakazują nam płodzenie dzieci. A w czym takie twoje własne dziecko będzie lepsze od adoptowanego? No w czym? Że fizycznie będzie cie przypominało? (Przecież nie zawsze tak jest, np mój kuzyn ani trochę do wujostwa nie jest podobny choć jest ich biologicznym synem). Że niby dziecko jest odzwierciedleniem miłości twojej i partnera? (A czy nie piękniejszym dowodem miłości było by wychowanie niewinnej porzuconej istotki która dzięki wam miałaby lepszą przyszłość?) Chcesz być w ciąży i poznać to uczucie? (Samo bycie w ciąży nie jest niezbędne do bycia dobrym rodzicem. Gdyby tak było mężczyźni nigdy nie byliby dobrymi rodzicami.)
To nie jest zarzut do Ciebie. Podziwiam to że chcesz być matką i sądzę że masz potencjał do bycia dobrą matką. Tym komentarzem po prostu pytam, chciałabym wiedzieć co cie motywuje do tej jakże silnej chęci posiadania dziecka biologicznego. Chętnie też poczytam komentarze innych na ten temat.
Za którymś razem się uda nie poddawaj się
Wwkokopl...Może dlatego że ciąża i poród to piękne przezycie? Potem karmienie piersią co sprawia że więź między matką a dzieckiem jest bardzo silna. Ja kiedyś chciałam adoptować dziecko ale jak urodziłam synka i mimo tego ze byla to ciaza zagrozona a porod ciezki i dlugi to chce jeszcze raz przez to przejsc.
Orex a Tobie życze zeby udalo ci sie ciaze donosic i zebys sie nie poddawala :-)
Od razu mówię że nie jestem adoptowana ani nie mam dzieci, zatem pewnie według niektórych którzy czytają moje komentarze nie powinnam w ogóle wyrażać mojej opinii na ten temat ale...
metr70 Więc uczucie bycia ciąży, tworzenia się nowej istotki w swoim ciele nakłania niektóre kobiety do chęci posiadania dziecka? Bo to przyjemne i piękne tak? Czy jest to ważniejsze od samego dziecka?... Mówisz że matka która nie karmi dziecka piersią lecz butelką nie wytworzy z nim tak silnej więzi jak ta karmiąca piersią. To ciekawe dlaczego tak dużo kobiet decyduje się jednak na ten drugi sposób karmienia. Mówisz że chcesz powołać na świat kolejne dziecko, nie po to aby przekazać jemu swoje wartości, nie po to aby kształtować jego osobowość aby wyrosło na porządnego człowieka ale po to by przeżyć znów ciąże. To trochę przykre moim zdaniem i od razu przypominają mi się artykuły na temat "syndromu pustego brzucha"...
@wwwkokopl są takie rzeczy we wszechświecie, których nie wytlumaczysz czysto rozumowo.
Jedną z nich jest chęć posiadania biologicznego dziecka.
Jeśli uważasz że nie ma różnicy pomiędzy własnym dzieckiem a cudzym, to odpowiedz proszę na moje pytanie: dlaczego pary pragnące mieć dziecko nie idą od razu do agencji adopcyjnej, tylko rozpoczynają starania we własnej sypialni? Przecież nie trzeba by było przechodzić przez ciążę, poród, obawiać się powikłań itd. Można by było wybrać sobie płeć, wiek...
Przecież to rozwiazaloby problem niechcianych dzieci...
A jednak, jest coś, jakąś siła i pragnienie, ze jeśli się może to chce się mieć swoje dziecko.
Być może nie poznalas jej jeszcze, ale nie neguj ze coś takiego istnieje.
Ja poronilam w zeszlym miesiacu, a Bozia dala mi druga szanse i czekam z niecierpliwoscia na malucha :)
@wwwkokopl - nie każdy jest w stanie pokochać obce dziecko. Podczas ciąży między matką a dzieckiem tworzy się więź, której nie ma w przypadku adopcji. Trzeba ją stworzyć, a to nie jest takie łatwe i nie każdy jest na to gotowy.
Nie każdy spełnia procedury adopcyjne..
@wwwkokopl w końcu ktoś kto myśli podobnie do mnie, munusowanie było do przewidzenia. Może jestem jakaś dziwna, ale też nie rozumiem i nigdy nie zrozumiem tak ogromnego parcia na to, żeby mieć swoje, biologiczne dziecko... Nawet mimo poronień i przymusowego leżenia pół roku w łóżku.
Jedno już spełniłaś ;)
Faktycznie autorka jest taka stara skoro urodzila sie w latach 90 ze musi to ukryc :p
Zawsze chciałam być z 21.03 ale niestety nie wyszło mi to i jest 22.03
Ja tez, super data! ;D
Ja jestem 4 dni przed wiosną :(
a ja 3 dni przed wiosną :D
cudowna historia :)
Świetny styl pisania! :D