#nWklb

Sytuacja dosłownie sprzed chwili.

Siedzę sobie nieświadoma niczego w autobusie i grzecznie czytam książkę. Zatrzymujemy się na przystanku i do autobusu wsiada chłopak. Uśmiecha się promiennie w moim kierunku i prosi, czy mogłabym ustąpić mu miejsca pod oknem. Oczywiście ja wstaję, on siada przy oknie, a ja zajmuje miejsce koło niego. Wyglądał na bardzo zadbanego. Ubrany w ciuchy typowych blogerów czy jutuberów, sprawiał wrażenie jednego z nich. Miał naturę takiego lalusia, co sekundę poprawiał natapirowaną grzywkę, którą częściowa zasłaniała wisząca smętnie czapka. Patrzyłam się kątem oka, kiedy nagle spojrzał się w moją stronę. Od razu zaczęłam udawać, że czytam, kiedy w jego oczach zauważyłam chęć konwersacji. Nie miałam ochoty rozmawiać o lakierach do włosów czy maseczkach na pryszcze.

No właśnie, pryszcze. Gość, który siedział koło mnie, posiadał wielkiego syfa na czole. Wyczuł go ręką i wyciągnął z dizajnerskiej plecako-torby podręczne lustereczko. Kątem oka spojrzał, czy nikt go nie obserwuje. Pomacał i pooglądał go przez chwilę, a potem zaczął go... wyciskać. Bestia była niezłomna i nie chciała łatwo się poddać. Sąsiad niczym wojownik walczył z olbrzymim czerwonym smokosyfem. Mówię sobie, nie ma już szans, przeciwnik jest za silny. Wtedy też uderzył w niego z podwójną siłą. Erupcja była już bliska. On też wiedział, że zabije tego gada. Jego koniec był bliski. Świadomy tego nindża zadał ostateczny cios. Nagle olbrzymi wulkan wybuchnął, a z wnętrza jego krateru wystartowała obrzydliwa masa, lotem tak szybkim jak struś pędziwiatr i zakończyła swój lot w przestworzach na puszystych włosach pani siedzącej przed zdezorientowanym chłopaczkiem.

W życiu tak mną nie wzdrygnęło. Mój obiad podszedł mi do gardła i ja też miałam ochotę zrobić coś jeszcze bardziej obrzydliwego. Zrobiło mi się słabo i w jednej chwili całe życie przeleciało mi przed oczami. Wojownik też nerwowo drygnął. Jedną ręką zaczął tamować cieknącą strumieniami krew, a drugą szybko chować narzędzia zbrodni do swojego czarnego worka. Nałożył tylko szybkim ruchem czapkę na miejsce startu materii. Książką musiałam podtrzymywać sobie głowę, oby tylko nie zemdleć i nie zwrócić swego obiadu. Biedny chłopaczyna cały czas drżał i pustym wzrokiem wpatrywał się w przemijające budynki. Dotarło do niego co zrobił, ale czasu już nie cofnie. Siedział roztrzęsiony i unikał każdego spojrzenia. Powoli dochodziłam do siebie, choć nadal leżałam ledwo żywa.

Kiedy tylko autobus się zatrzymał gwałtownie wstałam, aby tylko uciec jak najdalej. Chłopaczek bił się z myślami i wiedział już, że był świadek całego zajścia. Odwróciłam się całkowicie i zaczęłam głęboko oddychać. Pech sprawił, że stała przede mną owa kobieta, a ja zderzyłam się oko w oko z obrzydliwym gadem na jej włosach i... zemdlałam.
Alfabetbezladu Odpowiedz

Trzeba przyznać dał ci chłopak wycisk 😂

Shido

Wycisnął z siebie siódme poty :D

Alize Odpowiedz

Aż mnie na wymioty wzięło mimo, że mam mocny żołądek... Fujka..

niejestemnormalna Odpowiedz

Jakże barwnie opisana historia.

CukierPuder

mnie się podobało, wciągnęłam się w historyjkę niesamowicie :D

morf Odpowiedz

A kiedy dokładnie jest to "sprzed chwili " na anonimowych? :D

niejestemnormalna

Podejrzewam, że to "sprzed chwili" jest tak naprawdę " 2 tygodnie wcześniej".

MaliaHale

Tylko na anonimowych "dosłownie sprzed chwili" jest równe dwóm tygodniom xD

JoziaPaj Odpowiedz

O w mordę!

PannaM Odpowiedz

nigdy, przenigdy nie bede juz jesc czytajac anonimowe...
zbrzydla mi kanapka :'(

Krolik Odpowiedz

Współczuję. Świetnie napisana historia 😊

emouso Odpowiedz

O Boże współczuję. Mi to by chyba nawet i książka nie pomogła

Anelida Odpowiedz

Co ja czytam :O

Maaalinka Odpowiedz

Jak można aż tak przeżywać pryszcza?

To nie był pryszcz.
To była najbardziej zmutowana kanalia, a zarazem większy zbiornik ropy od tej w Arabii Saudyjskiej. Widziałam, doświadczyłam na własnych oczach, które zresztą dotąd krwawią.

guwnoburza

@lovandpeace Wygrałaś z ta Arabią Saudyjską xd

Zobacz więcej komentarzy (30)
Dodaj anonimowe wyznanie