#nSZdj
Była ładna jesień. Od kilku tygodni pisał do mnie jakiś fotograf, miał około 30 lat, chciał mi zrobić kilka zdjęć. Po kilku próbach zgodziłam się na spotkanie. Miał studio na uboczu miasta, tam też chciał zrobić sesję. W dzień spotkania nie było nikogo w domu, wyszłam na umówione spotkanie.
Na początku było miło. Co chwilę łapałam fotografa na zbyt natarczywym wpatrywaniu się we mnie, kilka razy ni to przypadkiem, ni specjalnie dotknął mnie za pierś czy pogładził trochę zbyt intymnie jak na mój wiek. Czułam się z tym trochę dziwnie, ale za dużo nie mówiłam, myślałam, że tak ma być. Po „sesji” mój fotograf chciał odpocząć. Zgodziłam się, ale był to błąd. Fotograf zaczął się do mnie dobierać. Odsunęłam jego rękę mówiąc, że posuwa się za daleko. On się zaśmiał, a ja się przeraziłam. Moje słowa nie docierały do niego. Jego ręce wodziły po moim ciele. Obrzydliwe. Nie chciałam tego, on to wiedział. Zaproponował mi, że nikomu nie powie o tym, jak go SPROWOKOWAŁAM , jeśli pozwolę zrobić sobie więcej zdjęć, ale odważniejszych. Byłam zagubiona. Nie miałam jak uciec, znajdowaliśmy się na jakimś odludziu, a on był silniejszy, więc się zgodziłam. Zrobiłam sobie kilka nagich fotek, byłam przerażona i zapłakana. Po kilku ujęciach skończyliśmy. Nie pamiętam jak i kiedy, ale uciekłam. Biegłam aż do domu. Weszłam pod prysznic i starałam się zapomnieć.
Przez kilka dni udawałam, że wszystko jest okej – do czasu. Moje zdjęcia gdzieś wypłynęły. Po czasie widzieli je wszyscy. Śmiali się, a ja zamknęłam się w sobie. Widziałam i słyszałam okropne słowa na mój temat. Byłam dziwką, pośmiewiskiem, śmieciem, ku#wą. Rodzice nie zauważyli, stwierdzili, że dojrzałam i zajęłam się nauką. Sześć następnych lat spędziłam samotnie, bo bałam się pokazać ludziom. Do teraz ludzie wyciągają to, co zrobiłam, coś, co zdarzyło się kilka lat temu. Nikomu też nic nie wyjaśniłam ani nie próbowałam się wytłumaczyć. Nawet mojemu rodzeństwu. Mój brat nigdy się mną nie interesował, a siostra z racji starszego wieku miała mnie gdzieś. Nigdy też nie miałam przyjaciół czy chłopaka. Później odkryłam, że „mój fotograf” był amatorem, a moja „normalna” sesja nie została pewnie uwieczniona.
Dwa lata temu zaczęłam mieć objawy depresji, zostałam wysłana do psychologa, potem do psychiatry, leczę się, bo żyję w strachu, że ktoś znajdzie gdzieś moje zdjęcia... Do dziś nikt nie wie, czemu chodzę przygnębiona.
Można prosić ludzi w komentarzach o nie obwinianie autorki? Łatwo wywnioskować, że jeszcze była dzieckiem, więc wielu rzeczy mogła nie wiedzieć, ani że ludzie mogą ją oszukać, ani, że powinna to zgłosić policji. Zrozumienie obu tych kwestii mogło być jeszcze trudniejsze właśnie przez reakcje innych ludzi, którzy naśmiewali się z niej jakby to ona zrobiła coś złego. Często przecież się dzieciom tłumaczy, żeby nie mówiły, że rodzice je biją, bo to oznacza, że to one są złe. Więc dalej idąc tym tokiem myślenia dzieci i potem dorośli ludzie uznają, że jak im się stała krzywda to oni są źli i zgłoszenie tego np. na policję to narażenie siebie na karę, a nie tego, kto zrobił im krzywdę. Racja, najlepiej by było jakby zgłosiła to, co się stało, ale zły jest ten pan, który to zrobił i może zrobić to znowu, a nie ona, bo go nie powstrzymała. Jeśli znowu to zrobił to jest to jego wina, a nie jej ani żadnej innej ofiary. Ani żadnej osoby, która za nim poszła, ani żadnej, która go nie zgłosiła. Tylko i wyłącznie jego.
Dokładnie, nie ma to jak obwinianie ofiary, szczególnie niepełnoletniej.
Niektórzy zawsze znajdą sposób na to, aby obwinić kobietę :)
To nie ma żadnego związku z tym, że jest kobietą. Nie lubię słabych ludzi i tyle.
Panie SokoliWzrok, dziękuję, że Pan tak skomentował. Czasem ludzie porównują niektóre dość straszne osoby do Pana, ale właśnie widać, że jest Pan jednak milszy od tamtych osób, bo właśnie widzi Pan, że nie wolno obwiniać ofiary za to, co się stało.
Pani ohlala, myślę, że niektórzy ludzie właśnie tak mają, widać przykłady nawet na tej stronie, że cokolwiek źle to wina kobiety. Ale ludzie ogólnie też obwiniają ofiary niezależnie od czegokolwiek poza właśnie faktem bycia ofiarą. Jak jakiegoś dziadka ktoś oszuka na wnuczka to też jego wina, że dał się oszukać. Jakby ktoś szedł ulicą i nagle ktoś by go uderzył to też ludzie by się odezwali, że na pewno to on prowokował albo po co on tam w ogóle był. Oczywiście widać mocno, że są jednostki, które po prostu się doczepią do niektórych grup społecznych i uznają, że sam fakt istnienia jakiejś grupy ludzi już sprawia, że to ta grupa jest winna własnej krzywdzie, a nawet trzęsieniom ziemi. Ale też po prostu kogokolwiek by historia nie dotyczyła i tak ludzie powiedzą, że ofiara jakoś zasłużyła, albo że to ona jest bardziej winna niż oprawca. Takie mówienie, że jak kogoś okradli to przez niego "dobry chłopak" poszedł do więzienia, a nie że to okradanie jest złe.
Pani JMoriarty, myślę, że jest dużo rzeczy, których nie można określić siłą czy słabością. Tak jak nawet jakiś strongman przegrałby walkę z niedźwiedziem, a przecież wygrywa zawody mierzące siłę tak też człowiek przerażony, zapędzony w kozi róg przez sprawcę i społeczeństwo przegra nawet z samym sobą. Na niektóre rzeczy nikt nie jest wystarczająco silny.
A ja nie lubię mało empatycznych ludzi, JMoriaty.
Ona0302
Ale empatia nie polega na płakaniu po kątach? Wieczne sieroty? Może czasem się zastanów, zanim coś takiego napiszesz.
Sytuacja, w której byłaś Ty, jest inna niż autorki. Skoro nawet po kilku latach jest jej to nadal wypominane, to nie dziwię się jej zachowaniu.
Rozpowszechnianie dziecięcej pornografii to przestępstwo, jakbyś tego kolesia zgłosiła to by prawdopodobnie poszedł siedzieć. Ale nie, lepiej się żalić w internecie i pozwalać pedofilom chodzić wolno.
Jak przeczytałem pierś to od razu skojarzyło mi się że zjadłbym pierś z kurczaka... makaronem i warzywami.
👏👏👏👏👏
Takich typów zgłasza się na policję. ZWŁASZCZA, jak zdjęcia wypłynęły, a ty byłaś niepełnoletnia. Aczkolwiek wiadomo - łatwo się teraz mówi, po czasie.
Sama jesteś sobie winna. Chciałaś zostać jakąś cholerną modelką czy inną gwiazdą? Jak bardzo głupim trzeba być, by przyjąć zaproszenie na sesję zdjęciową od jakiegoś nieznajomego typa? Tak właśnie kończą ludzie z parciem na szkło. Ale przynajmniej zostałaś sławna, dokładnie tak, jak chciałaś.
Powinieneś za to zostać zbanowany. Nikt cię tu nie chce.
Nie pisz za innych, tylko za siebie.
Niektórym trzeba walnąć prawdę prosto w twarz, inaczej nie zrozumieją.
Nie zamierzam kogoś pocieszać, bo popełnił głupotę. Warto uświadomić, że to jego wina, żeby na przyszłość wyciągnął wnioski, a nie wmawiać, że wszystko dobrze, trzeba głupio się zachowywać dalej, a inni tego wcale nie wykorzystają.
Chcesz jej zaszkodzić? W takim razie to ciebie powinni zbanować.
dertyp wypierdalaj stąd pieprzony gnojku!
Na brodę proroka Lebiody, ciebie nawet własny pies ignoruje jak nie masz w ręku jedzenia (sam to powiedziałeś), skąd szalony pomysł że ktokolwiek miałby chcieć czytać to co wyrzygasz klawiaturą?
Jak byś miała koleżanki to by pewnie do tego nie doszło. Bo byś się pochwaliła i by Cię sprowadziły na ziemię.