#nOQup
Małe lotnisko w Boliwii. Samolot miał być podstawiony pod bramkę numer 1. Oczywiście maszyny ani widu, ani słychu. Ruszam więc na poszukiwania kogoś, kto będzie mi w stanie udzielić jakiejś informacji. Znajduję miłą panią z biura informacji, która bardzo miło tłumaczy mi, że nie ma pojęcia, gdzie samolot jest i że miło jej, że mogła mi pomóc. No, kierwa, bardzo miło... Lotnisko jest niewielkie, więc biegam, pytam, desperacko domagam się wyjaśnienia mi, gdzie znajduje się cholerny, opóźniony pojazd, którym miałem lecieć do La Paz!
W końcu ktoś o bystrości większej niż skórka od melona wskazuje mi bramkę numer 4. W ostatniej chwili wpadam do samolotu, spocony jak gwiazda porno po dwunastogodzinnym maratonie murzyńskiego gang-bangu. Siadam wygodnie, wyciągam gazetę. Drzwi właśnie są zamykane, a z głośników słychać głos stewarda:
"Najmocniej przepraszamy za zmianę bramki oraz nieplanowane opóźnienie. Mamy nadzieję, że nie przysporzyło to państwu kłopotów. Znajdują się państwo na pokładzie samolotu lecącego do La Paz. W imieniu całej załogi życzę państwu miłej podró..."
W tym momencie, drzwi kabiny z hukiem otworzyły się, a z środka wybiegł czerwony jak dojrzała czereśnia pilot. Biegnąc do drzwi, nerwowo machając swoim podręcznym bagażem krzyknął:
- Kur#a! Nie ten samolot!
Wylot do boliwijskiej stolicy opóźnił się o kolejną godzinę...
Czym się charakteryzują? Wysoką przestępczością, trochę uwarunkowania kulturowe a bieda niestety robi swoje. To pokłosie korupcji polityków oraz nie ukrywajmy, agentury USA, żeby mieć "swoich" u koryta tych państw. Szkoda że dla pieniędzy niektórzy są w stanie dopuścić się absolutnie każdej podłości. A mogłaby być ta planeta naprawdę przepięknym i wspaniałym miejscem do życia...ale nie jest i nie będzie, chyba że dopiero kiedy nastanie Tysiącletnie Królestwo ;)
Parafrazując
"Planeta wspaniała, tylko ludzie ku$wy"