Czy komputer może przeszkadzać w pracy? Niektórym tak! Jestem młodą osobą i wbrew temu, co myślą stereotypowo niektórzy dużo starsi ode mnie, nie lubię informatyki i się na niej nie znam. Przeglądam ten jakże ciekawy serwis i kilka innych, robię przelewy internetowe, wyszukuję informacje, korzystam z maila i jednego portalu społecznościowego, umiem wysłać skan i korzystać z Worda, oglądam filmy, ale to by było z grubsza na tyle, co robię w życiu prywatnym przy użyciu komputera. Nic nie denerwuje mnie bardziej niż niedziałający sprzęt, którego nie umiem naprawić, gdy nie wiem, jak coś zrobić, albo gdy coś mi się przestawi. Jeśli chodzi o obsługę różnych programów, często czuję się tępa, choć przez całe moje dotychczasowe życie byłam uważana za mądrą i inteligentną. Co pójdę do nowej pracy, to muszę uczyć się obsługi nowego programu. Pracuję w wyuczonym zawodzie, ale na studiach nie uczyli nas tych programów. Na pierwszym semestrze była informatyka, ale uczono nas np. Excela, a nie tego, na czym teraz pracujemy. W jednym zakładzie pracy pewną czynność można było wykonywać z użyciem komputera lub bez niego, w wersji papierowej. Zawsze wybierałam tę drugą formę. Raz pracowałam poza moją branżą, w państwówce, to notorycznie nie działała drukarka, Internet zamulał, musiałam rozdrabniać się, wysyłając elektronicznie wiadomości na różne sposoby, co zajmowało dużo czasu. Kiedy zrobiła się awaria na pół dnia i nie było Internetu, mogłam wreszcie skupić się na innych obowiązkach. W jeszcze innym miejscu pracy szefowa miała pretensje do mnie i do mojego kolegi z pracy, że nie umiemy naprawić drukarki, a przecież jesteśmy młodzi (!). „Młody” nie znaczy „informatyk”. Często czuję, że nie radzę sobie z tymi programami w pracy. Nauka idzie mi bardzo wolno, to już bym wolała nauczyć się języków obcych od podstaw. Czasem mówię osobom z rodziny, które są dużo starsze, że mają fajnie, bo za ich czasów w pracy nie było komputerów.
Aha, nauka obsługi nowej komórki też mnie denerwuje. Lubię mieć taką z Internetem, ale marzę o tym, by móc korzystać z jednej komórki przez całe życie. Łatwo, wygodnie i ekologicznie.
Dodaj anonimowe wyznanie
Bez komputerów też fajnie było, stosy papierów, latanie wszędzie na piechotę, bo jak inaczej, za to z odpoczynkiem w kolejkach w bonusie. I nie jakieś internety, żeby się coś doinformować, nie, w erze bezintrowertycznej każdy sobie przecież radził. Jakieś maile? Po co? List też da radę.
Ale komórkę z internetem to fajnie mieć, prawda?
Teraz wszędzie są komputery, a i tak trzeba latać i załatwiać osobiście. Tempo rozpatrywania spraw, ilość papierologii i jakość obsługi też niezbyt się poprawiły.
Rozumiem, że też jest na co narzekać, ale to jest co innego - sprawdzasz w necie gdzie co jak załatwić, masz od razu kontakt z adresem, a nie wypytywanie albo wyszukiwanie w książce telefonicznej gdzie to jest, co tam jedzie i kiedy otwarte. Dziś wiele spraw można załatwić z domu: zakupy, usługi, przelewy bankowe i bo ja wiem co, kiedyś nic z tych rzeczy.
Drukarki nawet informatyk Ci nie naprawi xD. Od drukarki są specjaliści od drukarek xD. Podstawę, czyli toner, zacięty papier to każdy może wyciągnąć.
Druga sprawa, informatyk, a informatyk to spora różnica. Każdy może znać się na czymś zupełnie innym. Jak programista. Jeden potrafi jedne języki, a technologie, a inny zupełnie co innego.
Sam jestem z IT i też wielu rzeczy nie wiem, nie mam pojęcia, bo kompletnie mi to nie potrzebne albo mam to w dupie xD
Druga kwestia. Oprogramowanie. Nie wiem jak miałaś na studiach i kiedy studiowałaś, ale teraz na większości wprowadza się już zajęcia kierunkowe z wykorzystaniem oprogramowania - zazwyczaj takiego używanego już komercyjnie. Po prostu licencja jest dla edukacji. Z tym, że każdy program to inne widzimi się, inne opcje, inny interfejs i uczysz się go tak naprawdę od podstaw xD. Jeden będzie wymagał minimalnej interakcji użytkownika, pilnując na każdym kroku, ale w zamian mający mniej opcji. W drugiej firmie może być kombajn, ale wymaga już dużo więcej opcji do ustawiania. Inny natomiast może w ogóle nie mieć dobrego sprawdzania danych i wklepuj se co chcesz - twoja sprawa
Trzeci kwestia. Excel - 95% ludzi nie zna Excela. Ten program to kombajn - zwłaszcza z dodatkami. Na studiach uczą podstaw - całkowitych. Idąc do pracy w korpo, to i tak musisz się go nauczyć samodzielnie.
Lepiej pukać niż grać na kompie
Może po prostu zmień pracę na taką bez komputera. Zdobyłaś zawód zdaje się, że biurowy, a najwyraźniej się męczysz.