#n82jA
Przez lata miałam problemy z nawracającymi infekcjami intymnymi, pojawiały się czasem zupełnie znikąd. Stosowałam specjalne żele do higieny intymnej z odpowiednim pH, obniżałam temperaturę wody pod prysznicem, żeby sobie nie wypłukiwać naturalnej flory bakteryjnej, odstawiałam z partnerem prezerwatywy, żeby mechanicznie nie drażnić, stosowałam specjalne diety z ograniczeniem cukru i „wszystkiego, co białe”. Od jakiegoś czasu myję miejsca intymne szarym mydłem, długo nie było infekcji. Ostatnio szare mydło mi się skończyło, pomyślałam, że z żelem pod prysznic chyba też jest OK i po miesiącu pojawiła się infekcja (która znikła zaraz po powrocie do szarego mydła). Doradziła mi to mama, która to odkryła też po wielu latach zmagania się z nawracającymi infekcjami. Jak rozmawiałam o tym z jedną ginekolog, powiedziała mi, że ona w ogóle zaleca pacjentkom mycie się samą wodą, ale aż takim hardcorem nie jestem, nie czułabym się czysta. Rozmawiałam z nią też o tym, że zawsze mi te infekcje „wypłukiwał” okres, powiedziała, że większość kobiet tak ma. Naukowo jest to jednak niewytłumaczalne, bo środowisko chemiczne pochwy jest kwaśne, a szare mydło i krew mają odczyn zasadowy. Po drodze odkryłam też, że część infekcji miałam psychosomatycznych z powodu niechęci do byłego partnera (jak tylko zapowiadał zbliżenie, pojawiała się infekcja).
Piszę o tym, bo infekcje grzybiczne i bakteryjne spotykają statystycznie co najmniej raz każdą kobietę i wiele z nas nie wie, jak sobie z tym radzić. Przerabia się dziesiątki ginekologów, zostawia tysiące złotych w gabinetach po to, by przez kilkadziesiąt lat odkrywać swoje ciało eksperymentalnie, bo lekarze sami nie wiedzą. Często bezskutecznie, bo życie to nie laboratorium i nie da się selektywnie wykluczać poszczególnych czynników, bo jest ich mnóstwo. Edukacja seksualna w tym kraju nie istnieje, większość badań medycznych skupia się na mężczyznach, więc może chociaż tutaj wymieńmy doświadczenia.
To nie jest edukacja seksualna, tylko zdrowotna. To dotyczy ciała i zdrowia.
Słowa się wypaczyły..
Te tematy się akurat przenikają i edukacji seksualnej też to dotyczy, bo część tych problemów kobiet ma bezpośrednią lub pośrednią przyczynę w seksie
*bawełniana bielizna
*unikać "plasikowych" podpasek
*ograniczyć użycie tamponów
*jak sie dużo czasu spędza w leginsach to lepiej żeby też nie były plastikowe
*podcieranie tyłka od tyłu, nie z przodu
*po stosunku siusiu i spłukać picze
*wspomagająco prebiotyki, czy probiotyki niepamiętam (tylko nie ta najbardziej "influenserska" marka, bo można dostać to samo tylko taniej) - szczególnie na wyjazdach, gdzie sie korzysta z basenów itp.
*nie golić się na zero
Nie używam szarego mydła, tylko zwykłego płynu do higieny intymnej - co ważne - nie szoruje sie jak poj**ana.
Aha i jak jest chłop to wysłać go do doktora. Panowie też mogą mieć takie "infekcje" tylko u nich jest to bezobjawowe, a mogą to sprzedać tobie, albo ty im, a potem oni tobie. Ewentualnie zapytać się swojego gina czym ma sobie twoj Pan posmarować.
Stosuje się do tego. Narazie działa. Brak infekcji od kilki miesięcy
*wyrzucić partnera pod prysznic przed KAŻDYM stosunkiem.
Panowie, "On" zazwyczaj nie jest tak czysty jak wam się wydaje, wszak mieszka obok wylotu szamba.
Mój aż się błyszczy :)))
Od własnoręcznego polerowania czystszy nie będzie ;)
To wszystko stosowałam, ale w moim przypadku dopiero szare mydło pomogło. Co do golenia zauważyłam, że robienie peelingu przed pomaga, ale to nie tyle na infekcje, co ogólnie na komfort na skórze
Znam dwie osoby, które miały bardzo poważne alergie skórne na dłoniach. Oczywiście dermatolodzy, leki, maści itd. Parę lat walki i zero efektów.
Ręce wyleczone po tym, jak zaczęły używać tylko szarego mydła.
W szarym mydle robiło się też dawniej nasiadówki na hemoroidy i oczywiście zalecało przy infekcjach intymnych. Jest genialne do mycia sufitów przed malowaniem, otłuszczonych okapów kuchennych czy prania bielizny. Dobrze też spiera różne plamy z odzieży. Świetna rzecz.
Ale tu uwaga. To musi być prawdziwego szare mydło. Czyli mydło potasowe. Bo są na rynku mydła, które nazywają się "szare" ale koło mydła potasowego nawet nie leżały. Trzeba sprawdzać skład, bo w sklepach wcale nie tak łatwo kupić prawdziwe szare mydło. Prędzej na rynku się dostanie. Albo gdzieś w necie.
TuPaczanga wymieniła dobrą listę. Od siebie dodam jeszcze, że jeśli z partnerem lubicie zabawy oralne, to warto zwrócić uwagę na jego higienę jamy ustnej. Regularne mycie zębów i kontrole u dentysty obowiązkowo.
Mało osób zwraca uwagę na brud pod paznokciami. U mezczyzn to widać bo nie malują paznokci a u kobiet ciężej. Tak że poza szorowaniem krocza zalecam wymoczyć i wyszorować paznokcie. Nie zapominajcie o stopach :)
Higiena jamy ustnej rownież ma ogromne znaczenie, znam kilka kobiet ktore miały dosyć poważne przygody. Nie znam przyczyny ale znam skutki, miesiące leczenia i chodzenia w maseczce.
Na koniec zbyt częste mycie mocnymi środkami niszczy flore bakteryjną u kobiet. Jak poczytacie trochę historii to setki lat temu używano różnych ziół do higieny, nie wiem jak wypadają w porównaniu z szarym mydłem ale można spróbować :)
Przecież wiedzą, tylko ich nie słuchasz bo nie. Sama napisałaś, że zalecają mycie wodą albo szarym mydłem. I zapytani na pewno jednym tchem wymienia jeszcze to co TuPaczanga i pozostali tu obecni.
Ginekolog powiedziała mi, że zaleca mycie się wodą dopiero jak ja jej powiedziałam, że zauważyłam, że szare mydło pomaga i spytałam czy to ma sens. I to była chyba 10. ginekolog, którą przerabiałam. A wszystko to, co wymieniła TuPaczanga stosowałam wcześniej i akurat w moim przypadku dopiero to szare mydło siadło. Tak samo odnośnie infekcji psychosomatycznych, dopiero jak sama zaczęłam mówić ginekologom, że mam takie spostrzeżenia, że to chyba somatyczne, to nagle usłyszałam "a tak, to częste", wcześniej zero zająknięcia na ten temat, mimo rozmowy o przewlekłych infekcjach. Stąd pomysł wymiany doświadczeń tutaj, bo jak usłyszysz od lekarza dopiero po fakcie, jak sam do czegoś dojdziesz, to ma to niewielką wartość
Eee wszystko dobrze, ale nie pasuje mi fragment że wszystkie badania są "pod mężczyzn", okej czyli pomińmy fakt, że kobiety mają nieraz dostęp do mammobusów, żeby zbadać raka piersi (co oczywiście pochwalam), a mało mówi się o raku prostaty który jest tak samo niebezpieczny. Ten fragment autorka mogła sobie darować
Nie chodzi o badania profilaktyczne, tylko o badania naukowe dotyczące funkcjonowania ludzkiego organizmu. Na przykład stosunkowo niedawno dopiero przeprowadzono badania dotyczące zapotrzebowania dobowego na sen u kobiet i okazało się, że wynosi 9-10 godzin. Powtarzane jak mantra 7-8 godzin było wynikiem badania prowadzonego wyłącznie na mężczyznach
,,Część infekcji miałam psychosomatycznych z powodu niechęci do byłego partnera (jak tylko zapowiadał zbliżenie, pojawiała się infekcja)." Być może stresowałaś się i wtedy zaczynało cię swędzieć.
Nie używacie prezerwatyw. Jak się zabezpieczacie? Jeżeli bierzesz pigułki to flora twojej pochwy jest osłabiona. Mój mąż mi nie wkłada, a ja nie muszę kombinować, mamy inne sposoby na erotykę co się nie podoba pewne mu panu z komentarzy. xD
Stosunek przerywany, teraz przerywany + prezerwatywa na końcu, bo prezerwatywy okazały się nie być problemem. Nie brałam tabletek na żadnym etapie tych problemów