#n1ElY

Część z was pewnie zarejestrowała, że w polskich szkołach odbył się "Kolorowy piątek". Strasznie mnie ta akcja irytuje, nie dlatego, że jestem nietolerancyjna czy coś. Po prostu irytuję mnie ta ogromna obłuda i hipokryzja, bo temat jest medialny. "Nasza szkoła jest przyjazna wszystkim uczniom i uczennicom" - ten slogan irytuje mnie chyba najbardziej.

Cały czas mam w głowie historię mojej koleżanki, którą poznałam na terapii, chciała się zabić, bo uczniowie się nad nią znęcali, a nauczyciele udawali, że nie widzą. Mam w głowie te wszystkie historie z anonimowych, gdzie użytkownicy pisali ile zła ich spotkało ze strony uczniów i nauczycieli i że nikt nie chciał im pomóc. Mam w głowie swoje własne przeżycia, ja tak naprawdę żyję tylko dlatego, że jestem tchórzem i boję się śmierci. Wciąż nienawidzę swojego życia, mimo że już jestem dorosła i nikt się nade mną nie znęca. Cały czas wspomnienia ze szkoły są żywe, nie potrafię zapomnieć o tym, że przez kilka lat wmawiano mi, że jestem śmieciem.


W każdej klasie jest jakiś kozioł ofiarny, jednak nikt z tym nic nie robi. Niektórzy są silni i sobie z tym radzą, niektórzy cudem przez to przejdą i są wrakiem, inni popełnią samobójstwo, a mimo to takie rzeczy się wciąż dzieją. Tak było w szkołach moich rodziców, w moich szkołach, a teraz i w szkole mojego młodszego brata. Nikt z tym nic nie robi, jedynie w serialach można zobaczyć takie cudowne historie, gdzie oprawcy są karani, a życie ofiary wraca do normy. To jednak nie pomaga, dobija tylko bardziej, bo życie to nie Trudne Sprawy, takie sytuacje w rzeczywistości się właściwie nie zdarzają.
Za każdym razem, jak widzę akcje typu "Kolorowy piątek", mam ochotę pod tymi wszystkimi plakatami dopisać:
"Nie jestem lesbijką, nie jestem czarna, nie jestem obcokrajowcem, nie wyznaję innej religii. Nie jestem nikim ciekawym, nikogo nie obchodzi to, że nad takimi jak ja ktoś regularnie się znęca. Że wiele takich jak ja planuje lub popełniło samobójstwo. Nikt nie robi dla nas takich akcji, nikogo nie obchodzimy, nad nami można się znęcać".
Duszka1 Odpowiedz

Niestety tak wygląda, wyglądała i pewnie będzie wyglądać szkolna rzeczywistość.
Czy można z tym coś zrobić? Tak, ale ponieważ problem nie zaczyna się od szkoły, to sama placówka niewiele może poradzić. Dziecko zaczyna edukacje nasiąknięte tym, co wyniosło z domu i najbliższego otoczenia. Później rówieśnicy (podobnie przesiąknięci) dodatkowo stymulują rozwój zachowań negatywnych, bo wiadomo, że w kupie raźniej.

Szkoła jest więc tutaj na dużo słabszej pozycji, bo nawet próbując skorygować pewne postawy, to dziecko i tak wraca do matecznika, z którego czerpie negatywne wzorce. Bądź co bądź, głównym założeniem szkoły jest edukacja, za wychowanie odpowiadają... cóż... rodzice. Szkoła nie naprawi wewnątrzrodzinnych patologii, nie zmieni systemów prawnych czy społecznych anomalii. Jeśli przez takie akcje stara się wpłynąć na świadomość młodych to już jest jakiś czynnik dodatni, bo naprawdę szkoła nie dysponuje wystarczająco skutecznymi narzędziami, żeby tak głęboko zmienić świat.

Trzymaj się, dasz radę :)

MaryL4

Ale państwo nie może zmuszać dzieci do przebywania w miejscu, które jest dla nich po prostu niebezpieczne. Może nie naprawia sposobu myślenia, które ktoś wynosi z domu, ale akceptując je, nie reagując, przybijają pod tym pieczątkę. Zgadzam się z Tobą, że szkoła nie ma wystarczająco narzędzi. Ale nawet teraz są różne sposoby dyscyplinowania dzieci (i rodziców), tylko nauczyciele, dyrektorzy zamykają oczy. I jest tak, że dziecko bardziej się boi konsekwencji niezdanego sprawdzianu niż skopania plecaka koleżanki. Trzeba po prostu wyciągać konsekwencje, jak ktoś raz czy drugi zostanie złapany na przemocy, to nie zdaje. I nie ma że „biedny Andrzejek, przyszłość dobremu chłopakowi zepsuli”.

chybajednaknie

Dzieci do pewnego wieku nie ponoszą odpowiedzialności karnej za swoje czyny, więc Andrzejek może spać spokojnie.

MaryL4

@chybajednaknie, nie wiem, chciałeś być śmieszny, błyskotliwy? Powiedziałam o zdaniu z klasy do klasy, co ma do tego odpowiedzialność karna (więzienie?)

worm Odpowiedz

a to akurat norma, niestety - szkoda, że nikt nie uczula ani nie trafia do uczniów, nad którymi się znęcają inni, bo chociaż nikt tego nie mówi mają konkretny wachlarz tego co mogą zrobić. Tylko to trzeba zaplanować, działać z rozwagą i "chłodną głową", a potem można działać.
Pierwszy krok to zdobycie dowodów zarówno w formie nagrań głosowych jak i video. Drugi to potencjalne obdukcje, a trzeci to zawiadomienie policji, kuratorium i lokalnych mediów w dodatku. Jak już iść w opcje nuklearne to iść.
Pamiętajcie - nie macie nic do stracenia, a wszystko do wygrania.

Maniack37 Odpowiedz

Przykro mi z powodu tego co przeszłaś/przechodzisz, ale to nie jest tak, że jak prowadzona jest jakaś akcja społeczna, to znaczy, że nic innego nie jest ważne. Jak trwa kampania na temat chorób serca, to nie oznacza, że choroby płuc nie istnieją. Dodatkowo rozwiązanie problemu braku tolerancji, może wpłynąć na zmniejszenie zjawiska znęcania się, poprzez rozwinięcie empatii w pajacach którzy to robią. Oczywiście nie u trudnych przypadków, ale jako społeczeństwo musimy dojrzewać, co zmniejszy skalę patologii. Trzymam kciuki, pamiętaj szkoła się kończy w pewnym momencie. Potem zaczyna się fajne życie.

MaryL4

No widzisz, tylko że ty mówisz o przypadkach, które są prawie równorzędne - choroby płuc i choroby serca są częste i śmiertelne. Lepsze by było inne porównanie, wyobraź sobie że co drugi Polak umiera na choroby płuc. Ale pieniądze są pompowane w akcje typu „wygraj z trądzikiem”, „które warzywa mogę złagodzić zatkane pory” oraz dofinansowywanie leków na odbudowę bariery hydrolipidowej. A nad papierosami panuje zmowa milczenia i za diagnozę raka płuc musisz zapłacić sam. To jest trafniejsze porównanie :) nie to, że trądzik nie jest problemem. Rzecz w tym, że zasoby nie są nieograniczone (pieniądze, czas i uwaga uczniów, siły nauczycieli). Pompując jeden temat umniejszamy i zakopujemy inny. Zwłaszcza że nie mówimy o niszowej akcji, ale o temacie, na który idą miliony złotówek. Inne porównanie, jeden uczeń złamał palec inny leży na podłodze ze złamanymi 4 kończynami i uszkodzonym kręgosłupem. I wuefista leci ratować tego z palcem złamanym i przekonuje, że złamany palec też trzeba opatrzyć.

Maniack37

W twoim przykładzie problem nietolerancji to trądzik a znęcanie to śmiertelna choroba płuc? Ciekawa gradacja. Przemyśl następnym razem co piszesz.
Moim zdaniem problemy są równorzędne, tym bardziej, że często osoby lgbt spotykają się ze znęcaniem właśnie. Obie patologie wywołują problemy psychiczne i mogą prowadzić do prób s.

MaryL4

Nie próbuj manipulować, proszę. Łapać za słówka. Zaraz mi powiesz, że wyzywam ludzi od trędowatych 😅 Jeśli nad kimś się znęcają z powodu bycia lgbt to to wskakuje pod parasol akcji dotyczących znecania sie. Ale nie jest szczególnie wyróżnione, tak jak teraz. I tak, często waga tych akcji jest właśnie taka, jak trądzik vs choroby płuc. Bo grube pieniądze idą na nauczanie DETALI w rozmowie, które sprawia, że osoby lgbt poczują się komfortowo. Podczas gdy w szkole odpierdzielają się zupełnie grube akcje, wyzwiska, przemoc fizyczna trwająca LATAMI i na to się nie reaguje zupełnie (w tym oczywiście również na tle homofobicznym, ale najczęściej zupełnie bez powodu). Trzeba zachować jakieś proporcje, bo mówię, czas, pieniądze, miejsce na przyswajaną wiedzę nie są zasobami nieskończonymi. Leczmy w pierwszej kolejności palące problemy, gdzie ktoś wraca pobity, molestowany, okradziony ze szkoły, nieważne o jakim podłożu by ta przemoc była. Porównanie z trądzikiem i chorobami płuc miało służyć temu, że niby dbamy o zdrowie, ale ignorujemy główny, największy problem.

Maniack37

Piękny fikoł, nie przyznam że coś źle napisałam, tylko wyciągne kartę "manipulacja". Gdzie konkretnie jest manipulacja i łapanie za słówka? Powtórzyłem co napisałaś, a potem wyraziłem swoją opinię. Uważasz, że brak tolerancji jest mniej ważny niż znęcanie. Ja uważam, że są równie ważne i się przenikają, bo znęcanie nie bierze się z powietrza, tylko jest wypadkową braku empatii, tolerancji i/lub mózgu. Jak tego nie rozumiesz to nie umiem ci pomóc.

MaryL4

A skąd takie przekonanie, że ja chce od ciebie pomocy? 😂 „Uważasz, że brak tolerancji jest mniej ważny niż znęcanie. Ja uważam, że są równie ważne” już tu jest manipulacja, spróbuję wyjaśnić
1. Piszesz „tolerancja”, a masz na myśli tolerancję wyłącznie jednej grupy społecznej. To typowa technika, gdzie ktoś ukrywa prawdziwą kontrowersyjną ideę, a podaje zamiast tego taką, która wydaje się powszechnie akceptowalna. No bo co za na*zista nie chciałby w szkole tolerancji?!
2. Zresztą, tego typu dni nie są tylko o TOLERANCJI, czy tam przeciwdziałaniu dyskryminacji osób lgbt, ale o poznawaniu, ocieplaniu wizerunku, tworzeniu społeczności wokół tego ruchu itp. Pomijasz całkowicie tą rolę takich akcji
3. Sprawnie ominąłeś mój apel o zachowanie proporcji. Mówisz „równie ważne” kiedy właśnie problem jest taki, że jedno jest nieproporcjonalnie częściej promowane niż drugie.

Znęcanie nie bierze się z braku tolerancji. Znęcanie bierze się głównie z potrzeby dominacji, strachu, przed byciem samemu ofiarą, sadyzmu, poczucia bezkarności, problemów emocjonalnych itd. A osoby lgbt bywają ofiarami, ale także bywają sprawcami.

Maniack37

Czy to multi konto Wyzwolonej? Te same procesy myślowe i sofizmaty.
Zwykle jak ktoś się zbłaźni w komentarzu to odpuszczam, by nie kopać leżącego, ale tym razem się zbaitowałem:)
1. Na litość boską, tak, piszę o tolerancji lgbt, bo o tym jest wyznanie. Nie odkryłaś żadnego tajnego przesłania. Nie rób prostytutki z logiki. Ponadto, ta "kontrowersyjna idea" nie jest kontrowersyjna dla ludzi, którzy przemyśleli problem i stwierdzili, że ci od lgbt to jednak nie są tak źli jak konserwy próbują przedstawiać. Widzisz, jakbym chciał manipulować, to bym napisał, że masz problem z moim komentarzem, bo irracjonalnie nie lubisz osób lgbt.
2. Masz rację pominąłem to, bo nie uznałem tego za ważne, wiec się teraz odniosę. To fajnie, że tak jest, dobrze że jest to normalizowane.
3. Znów k z logiki. To, że jest dysproporcja w "promocji" (bo zakładam, że masz dane na poparcie tezy) nie zmienia tego że oba problemy traktuje równie ważnie.

Wróć proszę do mojego pierwszego komentarza. To, że jest prowadzona jakaś kampania społeczna, nie oznacza, że inne kampanie również nie powinny się odbyć. Dobrej nocy.

Dodaj anonimowe wyznanie