#NxJ4b
Któregoś dnia stwierdził ni stąd, ni zowąd, że zostawia mnie dla innej. Powiedział prawdę – że się zakochał i nie będzie mnie oszukiwać ani dawać więcej złudnej nadziei. Płakałam za nim, cierpiałam niemiłosiernie, ale ostatecznie stare, dobre przysłowie - czas leczy rany – sprawdziło się również w moim przypadku. Z pomocą przyjaciółki i mamy jakoś to przeżyłam i ułożyłam sobie swoje życie na nowo. Dziś mija 13 miesięcy od naszego rozstania. Mieszkam w wynajmowanej kawalerce, spotykam się z pewnym, miłym chłopakiem, ale nie rzucamy się na głęboką wodę, tylko małymi kroczkami budujemy nasz związek i wzajemne zaufanie. Mogę powiedzieć, że jest mi dobrze.
I właśnie dzisiaj dostałam od SMS-a od byłego. Zdziwiło mnie to, bo nie odzywał się do mnie przez cały rok. Napisał mi, że jego dziewczyna go zdradziła, zaszła w ciążę z innym i zostawiła go na lodzie. Podobno znalazła sobie bogatego, starszego faceta. Mój eks przeprosił mnie za wszystkie krzywdy, które mi wyrządził i przyznał, że byłam jedyną wartościową osobą w jego życiu oraz że żałuje, że mnie nie doceniał.
Niby tylko wiadomość, a nie macie pojęcia jak cieszy i jaką daje satysfakcję. Karma jest nieubłagana. Nie odpisałam, ale życzę mu wszystkiego dobrego.
I bardzo dobrze, najważniejsze że stajesz na nogi