#msTjk
Jestem żonaty. Po urodzeniu dzieci moja żona zaczęła mieć problemy psychiczne. Miała też próbę samobójczą. Okazało się, że są pewne skłonności rodzinne po jej stronie. Otoczyliśmy ją opieką i staraliśmy się pomóc. Jej rodzina, moja rodzina, znajomi – wszyscy się starali. Przez jakiś czas była w szpitalu psychiatrycznym.
Po wyjściu ze szpitala napisała list pożegnalny i uciekła. To było ponad 3 lata temu. Zero kontaktu. Prawdopodobnie jest gdzieś w USA lub Kanadzie – tyle udało nam się dowiedzieć.
Z tą częścią historii jakoś się uporałem. Było ciężko, ale żyjemy i jakoś sobie dajemy radę.
Teraz część, jakiej nie ogarniam. Rodzice żony, naprawdę złoci ludzie na co dzień, zaczęli naciskać na mnie, żebym sobie kogoś znalazł, bo dzieci potrzebują mamy, a i ja mam „swoje potrzeby”. Dodatkowo próbują mnie swatać z kuzynkami żony.
Pewnie czują się winni że przez ich córkę teraz jesteś samotnym ojcem - więc na siłę chcą Ci kogoś wcisnąć.
Najpierw załatw sobie oficjalny rozwód.
Nie daj się zeswatać z nikim z tej rodziny - sam piszesz "Okazało się, że są pewne skłonności rodzinne po jej stronie."
Pewnie chodzi o depresje poporodowa. Dziwne by unikac kobiet, bo moga miec depresje poporodowa po porodzie.
Nie kobiet ogólnie, tylko kobiet z tej rodziny. I nie względu na możliwość wystąpienia depresji poporodowej, tylko że względu na potencjalne problemy psychiczne, do których to występują rodzinne skłonności, a depresja poporodowa raczej się do takich nie zalicza.
Masz ich błogosławieństwo zeby ułożyć sobie i dzieciom zycie, ale ty wolisz żyć w celibacie, albo przyprowadzać co tydzien nową ciocie na noc. Brawo Ty!
A doczytałeś to?:
"Okazało się, że są pewne skłonności rodzinne po jej stronie."
Czyli związek z jej siostrą czy kuzynką też jest obarczony ryzykiem.