#mpzmM
1. Na imię miał Henryk i w życiu nie robił nic poza graniem w gry na laptopie, jednocześnie udając, że studiuje, choć z domu wychodził raz na tydzień do sklepu.
2. Mył się raz na tydzień, jak nie rzadziej. Nie przeszkadzało mu, że roznosi wszy, a jego zapach powoduje wręcz mdłości.
3. Uwielbiał podbierać mi jedzenie oraz drobne.
4. Mimo przebywania w jednym pomieszczeniu, odezwał się do mnie zaledwie kilka razy i to pierwszego dnia, od kiedy tu mieszkam.
5. Strasznie go ciekawiła damska bielizna, bo notorycznie mi ginęła, po czym znajdowałam ją w jego rzeczach.
6. Regularnie moczył się w nocy. Prawie codziennie rano rozbudzał mnie zapach moczu.
Ostatniego dnia przed moją wyprowadzką chyba sobie pomyślał, że nie ma już nic do stracenia i próbował w nocy wejść mi do łóżka, licząc na coś więcej. Na szczęście jego smród dosłownie wyrwał mnie ze snu i od razu go pogoniłam. Jednak na tyle mnie to przeraziło, że noc spędziłam siedząc w kuchni i czytając książkę. Rano zabrałam rzeczy i się wyniosłam. Zabrałam sobie jeszcze stówę z jego kurtki, jako zapłatę za część bielizny, której jednak nie odzyskałam oraz wszelkie drobne i jedzenie, które sobie przywłaszczył. Zabawne jest też to, że jakiś tydzień po wyprowadzce napisał mi SMS-a, ze odda mi bieliznę, jak spędzę z nim chociaż jedną noc.
Z jednej strony się śmieję, ale z drugiej odczuwam niepokój, gdy sobie pomyślę, że żyłam z nim przez dwa miesiące pod jednym dachem, a jego zachowanie świadczyło o tym, że ma problemy ze sobą i naprawdę mógł się okazać psycholem.
To już chyba noclegownia była by lepsza.
Karton pod mostem chyba też.
Brzmi prawie jak opis mojego byłego współlokatora. Z tą różnicą, że nie kradł nic poza naczyniami i do nikogo się dobierał. Poza tym kropka w kropkę mój były współlokator.
Spodziewałam się jakichś żali na współlokatorkę typu, że toalety nie sprząta, a tu takie coś. Dobrze, że tylko 2 msc z nim mieszkałaś. Masakra.
Az 2 miesiace*
W sumie to przeraża mnie fakt, że wielu morderców kobiet moczyło się w nocy. Ten koleś miał ewidentny problem w kontaktach z kobietami (z innymi ludźmi może i też) i do tego moczył się w nocy i próbował coś zrobić ostatniej nocy. Naprawdę bardzo się cieszę, że nic Ci się nie stało, autorko. Pozdrawiam
To moczenie się najczęściej wynika z jakichś problemów rodzinnych, traum itd. A te z kolei mogą (poza moczeniem) też spowodować problemy społeczne/adaptacyjne. Pewnie stąd korelacja. Też mnie ciekawią te oraz inne zależności u morderców, itp.
Wiecie, że takie statystyki to żart, prawda? Raz, że mówicie o seryjnych mordercach - tych bardziej znanych, a jednocześnie owianych tajemnicą - to jedna grupa - niewielka. Ufacie debilnym statystykom przeprowadzonym wśród małej grupy, w której ponad połowa zbrodni jest niepotwierdzona tylko dlatego, że kilku sławnych morderców było molestowanych? Idąc w drugą stronę... Większość takich osób nie zostaje mordercami. Setki tysięcy przypadków, z których kilka spełnia pewną cechę i już mamy ten super przepis na zbrodnię? Wszystko jest powiązane. W średniowieczu ludzie widzieli syreny tam gdzie nie mogli dopłynąć - tu jest tak samo. Czysta fascynacja i zainteresowanie czymś co powinno być hańbione (wyobrażacie sobie co by było, gdyby Zodiak miał pseudonim "mały penis?), a Wy już czytacie rzeczy, których dosłownie nie da się potwierdzić, bo zarówno grupa, środowisko oraz efekty są co najmniej niepewne?
Zdecydowanie bylo z nim cos nie tak. Masz szczęście, ze nie zrobił Ci krzywdy.
Wygląda na opis typowego "nerda", w tym gorszym znaczeniu. Raczej nie niebezpieczny typ, może mieć głupie pomysły, jak wejście do Twojego łóżka, ale nie odważyłby się na nic bez Twojej zgody. Tym bardziej, że pisałaś że nie wiele się odzywał do Ciebie, więc raczej miał prablemy nawet z nawiązywaniem kontaktów z płcią przeciwną. Na usprawiedliwienie go tylko powiem że prawdopodobnie kontakty z kobietą znał jedynie z filmów "przyrodniczych", więc mógł nie wiedzieć jak się zachować i że wejście do Twojego łóżka nie jest takim złym zachowaniem
Teraz czekamy na wyznanie typu :
Miałem kłopoty z kasą bowiem robocie przestój. Musiałem więc szukać współlokatora żeby mnie z wynajmowanej miejscówki nie wyrzucili. Trafiła się jakaś laska, kompletnie nieciekawa a na domiar złego w robocie zleceń wpadło tyle że w miesiąc zarobie tyle co normalnie w kwartał. Trzeba było się jej pozbyć bo ani ładna ani do pogadania. Zacząłem więc odpierniczać szajs ale twarda była. Dopiero zapach moczu w sprayu ją wypłoszył. 15 ziko ale było warto. Pożegnałem ją bez żalu
śmieszne komentarze i pomysły rodem z filmów (mniejsza z tym jakich)
dobrze, że masz w zwyczaju odczuwać niepokój post factum - to ułatwia Ci życie, na bieżąco się nie przejmujesz
szczerze to osobiscie nie rozumiem wynajmowania pokoju na spolke z kims plci odmiennej jesli nie jestescie para
serio balabym sie, ze dobierze sie w nocy lub jak bede np. pijana czy chora
ani sie tez przy takim np. nie przebierzesz...
nie rozumiem do konca minusów tego komentarza. Ja tez sie głównie z tym spotykam, że jak ktoś szuka współlokatora do pokoju, ktorego nie zna, to tej samej płci. Może strach przed dobraniem się to przesada, ale samo to, że się swobodnie nie przebierzesz i też jednak wiecej ludzi jest hetero, a szanse, że wspollokator będzie liczył na coś więcej albo sie w tobie zakocha, myślę, że są nawet duże. I tak niezręcznie mieszkac z osobą w jednym pokoju która pragnie czegoś więcej. No i też jednak warto brać czasem gorsze scenariusze pod uwage, moze nie od razu dobranie się, ale natwarczywe prośby i ciągłe próby poderwania cie też są męczące.
nie umiesz sie bawic, po kilku dosypkach srodka na rozowlnienie do twojego jedzenia czy soku 10 razy by sie zastanowil, czy podbierac
po pokryciu drobnych barwiaca i trudno schodzaca substancja chemiczna rowniez
bielizne zawsze moglas potrzec welna szklana ( taka, ktora spisalabys na straty)
jest mnostwo spowobow na umilenie zycia komus takiemu
No zabawa w ciul ;)