#mnB75

Na wstępie chciałabym poprosić o wyrozumiałość – boję się negatywnych komentarzy, a z używkami nie mam nic wspólnego już kilka ładnych lat. I to się nigdy nie zmieni.

To jedna z najbardziej żenujących historii z mojego życia.

Kilka lat temu (były) chłopak urządził „romantyczny” wieczór, a właściwie noc. Wspomaganą środkami wciąganymi nosem, zapewniającymi brak apetytu, brak snu, rozgadanie i popęd seksualny. Do tego trawka.
Kiedy stwierdził, że jestem już w odpowiednim stanie, przyznał się do zdrady z dziewczyną, o którą byłam zazdrosna już wcześniej. Zarzekał się, że był tylko Iodzik (nieprawda, ale wtedy jeszcze się tego nie domyślałam). Mówił też, że niczego tak w życiu nie żałuje i że było okropnie, a ja robię to milion razy lepiej od niej.

Moja reakcja? W tym amoku stwierdziłam, że chłopak jest strasznie biedny, że musi z tym żyć i ja go pocieszę... pokazując mu, jak powinien wyglądać prawdziwy Iodzik. Po czym zajęłam się nim najlepiej, jak potrafiłam.

Właściwa reakcja (rozpacz i niedowierzanie) nadeszły razem z trzeźwością.
Dodaj anonimowe wyznanie