#mWrtQ
Bylem w Polsce na urlopie. Dwa dni przed wylotem do Londynu, poznałem atrakcyjną dziewczynę, była bardzo mądra. Dzień przed wylotem jeszcze zaprosiłem ją na spacer, rozmawiało się świetnie, ale wszystko co dobre szybko się kończy. Wróciłem do pracy i na szczęście ciągle utrzymywałem z nią kontakt. Czułem coś takiego, że muszę bliżej ją poznać. Trwało to długo, aż w końcu zdecydowałem zrezygnować. Tak, zrezygnować z życia tam, by zdobyć właśnie tę dziewczynę.
Udało się, jesteśmy razem, za kilka miesięcy nasza rocznica. Ona bardzo się stara i jest naprawdę szczęśliwa, co bardzo mnie cieszy. Nie żałuję tej decyzji. Jest teraz dla mnie wszystkim. Nie wyobrażam sobie życia bez niej.
Miłości zawsze warto dać szansę! Nieważne ile by się zarabiało, jak ważna byłaby ta praca, czy ile ryzykujecie dla innej osoby... Nigdy nic nie stoi na przeszkodzie, by dać sobie szansę, a na pewno warto. Miłość jest najważniejsza, czyż nie? :)
PS. Moja ukochana przegląda anonimowe, mam nadzieję, że mile ją zaskoczę tym wyznaniem :)
Czekamy na komentarz ukochanej? ;)
Też czekam ;p
Ten komentarz po to, żebym później nie musiała szukać wyznania, a miała je zapisane :D
Czekam z Wami :D
I ja! O ile cos napisze :)
Poczekam z Wami :p
Ja również czekam. ;p
To ja też napiszę komentarz, żeby nie szukać 😁 i czekamy 👍
Jak wszyscy komentują, to ja tez :D
Czekajmy razem 😃👍
Jeszcze ja!
Poczekajcie na mnie z tym czekaniem!
Dolaczam sie ;d
Jedna z niewielu stron, na której ludzie są tak niesamowicie ciepli, życzliwi i pomocni! Anonimowi, Anonimowe uwielbiam Was :)
Pokazujecie, że istnieją jeszcze ludzie w internecie, którzy nie plują jadem i nie wylewają hektolitrow złośliwości na drugiego człowieka ❤💜
Dlatego właśnie kocham anonimowe <3 i też czekam na komentarz ukochanej! :)
Najgorzej jest zasiedzieć się tu, a później wrócić do tej często smutnej rzeczywistości, ale przecież zawsze można tu wrócić :D
Dlaczego zamiast "ona bardzo się stara" przeczytałam "ona jest bardzo stara" ;_;
Piona :D!
Haha, tez tak przeczytałam i juz chciałam o tym napisać w komentarzu, ale byłaś pierwsza :D
Jest 2:16 a ja nadal czekam na ten komentarz...
Za kilka godzin będzie doba od dodania wyznania a ja nadal czytam komentarze z myślą, że MOŻE JUŻ COŚ NAPISAŁA... :D
Anonimowe ryją banie :D
Pozdrowienia ślę :)
Jakby zamiast Londyny był Madryt pomyślałabym ze to mój maz napisał
W takim razie życzę wielu lat razem! :D Pozdrawiam Ciebie i Ukochaną. :)
To ja miałam podobnie, prawie pięć lat temu jak się poznaliśmy minął tydzień a on wyjechał do pracy za granicę tylko na miesiąc, ale miał możliwość zostać na stałe Duzo osób go namawiało zostań, Ty jej nawet nie znasz dobrze. I co nie posłuchał się, wrócił i tak jesteśmy razem, już jesteśmy Szczęśliwie zaręczeni. :)
Ja zawsze powtarzałem i powtarzać będę: lepiej mieć kochającą żonę/dziewczynę/chłopaka i zarabiać 1500zł niż zarabiać 5-6tys i wracać do pustych ścian.
A ja uważam ze nie bo miłością nie wykarmisz rodziny
Rosemary, bez rodziny nie masz kogo wykarmić ;) no chyba ze jakiegoś kota/psa..
szarlotkazjablkami - za te 1500 to sobie ani pustych ścian nie zapewnisz, ani nie będziesz w stanie kogokolwiek wykarmić...ledwie na Ciebie starczy :/ Kasa nie jest najważniejsza, ale pierniczenie, że nic nie znaczą jest głupie i świadczy chyba tylko o tym, że osoba tak mówiąca rachunków sama raczej jeszcze nie płaci. Osobiście raczej nie chciałabym życia, w którym muszę co dziennie kombinować, co tu zjeść, żeby starczyło do pierwszego i odmawiać sobie drobnych przyjemności.
może inaczej,każdy ma inne priorytety życiowe,jak widać wasze to pieniądze :)
Zależy, kto co lubi...
Ja się czuję bezpieczniej, będąc samej i zarabiając taką kwotę, niż gdybym musiała się na przykład użerać z kimś, bo jedna albo druga strona miały cięższy dzień w pracy i muszą wyładować całą frustrację.
Tak, mam kota i psa. I nie widzę powodów, dla których musiałabym mieć jeszcze partnera. Bo w pewnym momencie pojawia się nacisk rodziny: że należy się pobrać i mieć dzieci. A jak ktoś nie chce mieć takiej przyszłości?
Ja marzę o pracy, gdzie na spokojnie wykarmię bliskich,ale będe mógł zrobić sobie podróż bez wyrzeczeń :)
nie, Karolsky, nasze to zdrowy rozsądek, a nie romantyczne mrzonki o odżywaniu się spijanymi z ust partnera czułymi słówkami...
Jest takie powiedzenie: "pieniądze szczęścia nie daja". Ale moim zdaniem ich brak tym bardziej.
I mówię to jaki kobieta, która żyje w szczęśliwym związku małżeńskim, otoczona miłością. Szczęśliwie oboje pracujemy, nie mamy kokosow, ale na normalne życie starcza. Ale wiem, ze gdy brakuje na podstawowe rzeczy (np wsppkniane 1500zł gdzie trzeba opłacić mIeszkanie , dojazdy i inne rzeczy ) to niestety między bliskimi osobami robi się napięcie. Jeśli są silnym związkiem to przez jakiś okres czasu to przetrwają, ale jeśli już coś u nich szwankuje to problemy finansowe moga sie stac gwozdziem do trumny dla takiego związku. Także jestem zdania, ze pieniądze Ci prawda nie daja szczęścia, ale w jakimś stopniu przyczyniają się do niego. Jak kolwiek nie brzmi to gornolotnie i idealistycznie to tak po prostu jest. Takie jest życie.
Ale to kochane :) Dowód na to, że nie można rezygnować z marzeń, bo się spełniają :)
Marudaruda - też prawda ;)
Boże myślałam, że czytam o sobie :D Wszystko się zgadza, oprócz państwa i powrotu na stałe, bo to nastąpi dopiero w wakacje :)