#mSo5R

Syn mojej sąsiadki z uporem maniaka wyszukiwał koty, najlepiej jeszcze małe, i a to kijem okładał, a to kamień do ogona przywiązał. Poszłam do jego matki – powiedziała, że jest zapracowana i nie będzie za dzieckiem biegała.
Następnego dnia mój facet złapał syna sąsiadki, jak ten zapalniczką przypalał futrzaka. Wysyczał mu do ucha, że znajdzie wszystkie koty na osiedlu, w nocy wrzuci mu je przez okno i one się na nim zemszczą.
Podziałało.
dewitalizacja Odpowiedz

To bardzo niepokojące zachowanie i może świadczyć o tym, że syn sąsiadki zostanie w przyszłości socjopatą.

Evrard

Może we wczesnym dzieciństwie kot go podrapał albo ugryzł między nogami i stąd takie zachowanie.

dewitalizacja

Ta matka raczej nie traktuje tego poważnie, więc jest duża szansa, że chłopak zejdzie w przyszłości na złą drogę. Satysfakcja z zadawania bólu czującej istocie nie wróży mu dobrze.

SokoliWzrok

Skończy w więzieniu albo trafi na nieodpowiednią osobę, która mu z dupy nogi powyrywa. Ani w jednym, ani w drugim przypadku, nie będzie go szkoda.

dewitalizacja

Może też trafić na kogoś niewinnego, komu zrobi krzywdę.

Dragomir

Na przykład biją je po twarzy.

worm Odpowiedz

Co ciekawe - większość seryjnych morderców uwielbiało w dzieciństwie znęcać się nad zwierzętami - kocięta, szczeniaki itp - też najczęściej byli zaniedbani przez rodziców, którzy mieli to gdzieś i nic z tym nie robili. Potem oczywiście pytania "jak do tego dojszło". No właśnie tak.

Ciomak Odpowiedz

Przypadek zbitej szyby.

Jeżeli ktoś zbije szybę i nie poniesie konsekwencji to kolejnym razem zrobi coś gorszego.

I znęcanie się nad zwierzętami jest krokiem w stronę znęcania się nad ludźmi. To nie jest tak, że dziś ktoś jest przykładnym obywatelem a jutro gwałci i morduje samotne kobiety i dzieci. Jest to wieloletni proces polegający na przekraczaniu kolejnych granic.

Dobrze że zatrzymali na tym etapie.

whitepainter Odpowiedz

Matka nie jest lepsza, ja bym wolne z pracy wziął, czy wakacje skrócił, żeby zająć się tak poważnym problemem. Ona ewidentnie nie uważa tego za wystarczająco ważny powód, żeby znaleźć czas i zareagować. Z drugiej strony, nie jestem do końca obiektywny - zawsze lubiłem zwierzęta, a koty w szczególności. Jako dziecko często spędzałem wakacje u dziadków na wsi i "ratowałem" (porywałem) koty z całej okolicy i przynosiłem do domu. Na szczęście babcia mniej więcej wiedziała, który kot do kogo należał, poza tym (dokarmione i wygłaskane) zwierzaki drogę do domu potrafiły same bez problemu znaleźć.
A wracając do historii: może warto to gdzieś zgłosić? Niestety nie wiem, kto się zajmuje takimi sprawami, ale ktoś tu na pewno będzie potrafił podpowiedzieć. Jeśli rodzice nie mają czasu wychować swojego "pińcetplusa", to może pomoc kuratora jest potrzebna?

Dragomir

Szybciej i skuteczniej by podziałało wyraźne upomnienie, a w przypadku celowego złamania solidny wpirdol. Tak, wiem, przemoc ale do niektórych najlepiej przemawia język, którym sami się posługują.

Dragomir

W sumie poprawka. Przemoc byłaby, jakby ktoś go tak sobie złapał i natłukł. Po uprzednim ostrzeżeniu, jeśli jest w takim wieku że rozumie frazę "jeszcze raz to zrobisz, to..." byłaby to sprawiedliwość i konsekwencja.

whitepainter

W pierwszym odruchu sam pomyślałem, że ten solidny wpi*rdol by się przydał. Tyle, że nie wierzę w jego skuteczność. Doraźnie zadziała, ale ileż to historii seryjnych morderców zaczyna się właśnie w ten sposób? "W dzieciństwie bity przez rodziców/ojca/matkę itp od małego przejawiał sadystyczne skłonności wobec zwierząt."

Dragomir

Z drugiej strony nie ma absolutnie żadnych doniesień, co mogłoby pomóc, żeby jakiś człowiek ze skłonnościami psychopatycznymi nie stał się zwyrolem. Może do kogoś dotarłby taki przekaz, że wyrządzana krzywda boli również te bezbronne istoty i to by przemówiło do wyobraźni, że mi nie jest miło gdy ktoś silniejszy wyrządza mi krzywdę więc ja też nie będę tak robił wobec innych stworzeń...

Dragomir

No i kiedyś takie traktowanie dzieci było powszechne, a jakoś większość z nich nie została psychopatycznymi mordercami. Klaps w dvpę został strasznie zdemonizowany i zrownany z praniem bez powodu czym popadnie i gdzie popadnie, nie patrząc nawet na złamania żeber a to jest skrajny przykład. To tak jakby porównać lampkę wina po obiedzie do ostrej postaci alkoholizmu - No tak pasuje, jak lewactwo do logiki.

whitepainter

Oczywiście, że masz rację - nie jesteśmy w stanie dowieść co kreuje przyszłego Teda Kaczynskiego, choćby dlatego, że nie jesteśmy w stanie zidentyfikować niedoszłych seryjnych morderców. Dlatego nie możemy porównać tych grup i określić czynników, które doprowadziły do jednego lub drugiego wyboru. Z drugiej strony możemy się oprzeć na przypuszczeniu, że powtarzające się schematy zachowań, czy okoliczności doprowadziły do takiego, a nie innego rezultatu. Jasne, nie mamy na to potwierdzenia, ale w przypadku braku potwierdzonej teorii, skłaniałbym się w kierunku tej najbardziej prawdopodobnej.
Co do klapsa to osobiście się zgadzam, został zdemonizowany. Ale myślę, że znam powód - brak możliwości zdefiniowania jasnej granicy. Gdzie się kończy nieszkodliwy klaps, a zaczyna znęcanie? Z drugiej strony, o ile uważam, że klapsy nie sieją spustoszenia w psychice, to moralnie słabo - wykorzystujemy pozycję autorytetu oraz przewagę siły i stosujemy przemoc fizyczną. Koledze w pracy nie dasz klapsa bo źle wykonał zadanie (a pewnie niejeden zasłużył;)).
A jeśli chodzi o alkohol, to niestety - szkodzi w dowolnej ilości; dawka i częstotliwość wpływają tylko na skalę szkód.
Lewactwo I logika mają wspólną pierwszą literę, ale tam od zawsze chodziło o emocje. Poza tym zarówno socjalista Goebbels, jak i komunista Stalin doskonale wiedzieli, że nie jest ważne co się dzieje, ważne jest o czym (i jak) się mówi. a kłamstwo powtórzone tysiąc razy... sam wiesz. A przykłady widać na własne oczy.

Dragomir

No masz sporo racji, nie sposób z tym polemizować.
Zakończę więc taką trochę ironią, że teraz na topie jest bezstresowe wychowanie, a są miejsca na świecie, gdzie można zostać systemowo ukaranym za danie klapsa własnemu dziecku. To teraz nie będziemy musieli się niczego obawiać, bo skoro wyeliminujemy "przemoc" to nie będzie na świecie żadnych zbirów ani psychopatów, bo wiadomo że to przed klapsy się tacy stali :)

Dodaj anonimowe wyznanie