#mBzRR
W wieku 6 lat po raz pierwszy „związałam się” z chłopakiem. W dowodzie miłości dostałam od niego balona, którego wcześniej obsikał.
W latach wczesnogimnazjalnych podszedł do mnie w autobusie jakiś pan. Powiedział, że mam piękne oczy oraz wyraził swoją nadzieję, że mój chłopak mnie w nie całuje, po czym sobie poszedł.
Liceum. Pewnego dnia, gdy czekałam na instruktora jazdy, zagadał do mnie na ulicy staruszek. Po krótkim monologu o jego wnukach powiedział, że chciałby mi dać pieniążka na drożdżówkę, ale nie ma drobnych, bo dopiero otrzymał rentę. Podziękowałam ślicznie i powiedziałam, że nie trzeba. Po chwili pan zniknął – po to, aby zaraz się pojawić ponownie, wręczając mi 20 zł. Zaznaczę, że nie wyglądałam na bezdomną, głodną czy w potrzebie.
Studia. Wymordowana po tygodniu wykładów wracałam wieczornym pociągiem w rodzinne strony. Udało mi się znaleźć pusty przedział, więc postanowiłam, że chwilę się prześpię. Dobrze oczu nie zamknęłam, a już mnie ktoś szturcha. Obracam się i widzę młodego chłopaka z gaciami spuszczonymi do kostek i sprzętem na wierzchu. No i tak sobie patrzymy na siebie, nie wiedząc, co powiedzieć. W końcu bardzo kulturalnie zapytał, czy zechciałabym mu dogodzić...
Serio? Z oferty nie skorzystałam.
jaki kulturalny!! o ja cię pie.... XD
Nie zwiazne z wyznaniem, ale ma ktoś link do wyznania chłopaka, który miał schizofrenie i chyba dopiero na studiach dowiedział się ze jego przyjaciel, który miał nie żyć już pare lat, nie istniał w ogóle?
9pNIj20 to chyba to.
wrzucę poprawiony "link", który mi działa 9pNIj
On nie miał schizofrenii. Były opisane problemy psychiczne jednak autor wyraźnie zaznaczył że nie cierpi na tą chorobę
Masakra. Jeśli to było serio to współczuję. Trzeba mu było odgryźć.
Obrzydliwe.
Mam podobny dar... Poszłam na maturę w sukienkach i żaden młody się nie spoglądał a dziadki 'Ale pięknie pani wygląda'.. kierowca autobusu lat 60 może mniej, dwóch synów mu spławiłam, obrączka święci się jak psu jajca i dawał mi takie oferty, że szczękę zbierałam kilometr i musiałam jeszcze jeździć z nim codzienni, bo innego autobusu nie ma i było
W życiu bym takich sytuacji nie dala rady wymienić. Jest ich zbyt dużo i na prawdę bardziej przerażające też by się znalazły, wraz z na paściami
Jestem w szoku, że ktoś uważa że takie pytania działają :o
Współczuję :/ Co zrobiłaś z tym kolesiem w pociągu?
Ja bym nie wiedziała czy kopać czy uciekać, zależy jakiej byłby postury i jakie miałabym buty :O
Jakbym czytała o sobie... no może oprócz tego ostatniego