#5Pyqb

Mawia się, że jeśli mężczyzna otwiera kobiecie drzwi do samochodu, aby wsiadła, to jedno z nich jest nowe.
W czasach gdy auta nie miały zamków centralnych na pilota, można było przeprowadzić tzw. test zamka, szczególnie przydatnego na pierwszej randce połączonej z użyciem samochodu. Należy podejść z wybranką do prawych drzwi, otworzyć kluczem zamek, a następnie drzwi jako takie. Po tym, gdy wsiądzie, możliwie delikatnie je zamknąć. Następnie obchodzi się auto od tyłu, idąc do drzwi kierowcy. Pytanie jest, co wybranka zrobi w tym czasie. Nic? Zajmie się sobą? Czy przechyli się w lewo i odblokuje drzwi kierowcy od środka? To ostatnie jest wskazówką na autentyczne zainteresowanie drugą osobą i skłonność do partnerstwa. W wypadku przeciwnym, raczej na skupienie na sobie samej, co nie jest dobrym omenem na przyszłość.
W moim wieloletnim małżeństwie posiadaliśmy auta raczej okazjonalnie i zwykle były to stare, najprostsze egzemplarze. Samochód był zawsze dość nisko na naszej liście priorytetów. Aktualnie jeździmy od prawie 2 lat 5-letnim Polo. Nieco zdefasonowanym, ponieważ nasz syn perfekcjonował na nim swoje umiejętności jako kierowca, krótko po zdobyciu prawa jazdy. Jest to nasze pierwsze auto z zamkiem centralnym na pilota.
Stosunkowo często zdarza się, że podchodzimy razem do prawych drzwi i otwieram je mojej żonie. W zasadzie zawsze widzę jej urwany ruch w lewą stronę. Taki refleks, którego do tej pory się nie pozbyła.
Jestem zdania, że jeśli choćby tylko trochę i choćby tylko od czasu do czasu traktować partnera tak jak na pierwszej randce, otrzymuje się +20 do szczęścia.
GoMiNam Odpowiedz

To na pewno jest miłe i masz rację: świadczy o partnerstwie, chęci współpracy. Natomiast... jak ja wsiadam do czyjegoś samochodu to mnie jest zwyczajnie głupio i niezręcznie, aby cokolwiek dotknąć. Zwyczajnie: nie mój samochód, nie chcę się rządzić. Moi bracia chociażby mają samochody, gdzie siedzenia są podgrzewane. Dość często zimą bracia mówią mi: uruchom sobie podgrzewanie do siedzenia - no nie. Nie zrobię tego, bo to nie mój samochód, nie chcę się rządzić, nie chcę czegoś popsuć - nawet przypadkiem.

GravityGun

Dokładnie. Za cholerę nie dotknęłabym nic w samochodzie niedawno poznanego człowieka, jeśli nie usłyszałabym wyraźnego pozwolenia. Gdyby ktoś ruszył coś w moim - byłabym zirytowana. Ale reszta wyznania - słodka.

Jestjakjest Odpowiedz

Mój z kolei byłby skrępowany, że chce być dżentelmenem (którym jest, na szczęście), a ja to ignoruję. Otwiera mi drzwi już długie lata, ja wsiadam, mówię dziękuję, zapinam pasy i czekam na niego. To, że się nim interesuję wyraża się w wielu innych gestach z mojej strony, które on tak samo docenia bez robienia tego samego.I tak jak pisze GoMiNam, nie odważyłabym się ruszać czegoś w czyimś samochodzie na początku znajomości.

Pyrene

Nie bardzo rozumiem tego sposobu myslenia. Przeciez on zachowuje sie po dzentelmensku otwierajac drzwi. Dziekujesz (lub nie), wsiadasz, on zamyka drzwi i na tym sprawa sie zamyka. Jesli ty ze swojej strony odblokujesz od srodka lewe drzwi to jest to nowy proces / sprawa a nie ignorowanie jego poprzedniego zachowania. Postepowanie typu ladylike nie oznacza przeciez dawac sie w 100% obslugiwac, nie robiac nic dla partnera / osoby towarzyszacej.
Nie czuj sie prosze atakowana, ja naprawde chce wiedziec jak to jest z Twoim tokiem rozumowania.

Jestjakjest

Ladylike do mnie nie pasuje, ja nawet tak nie wyglądam, nie mówiąc o zachowaniu. U nas to są zwykłe gesty, rutyna można powiedzieć, tak jak i u każdego jakieś są, z tym, że z samochodem to może już trochę staromodne, nie wiem. Tak jak autor, można się rozczulać nad otwieraniem drzwi przez partnerkę a można i tylko chcieć, żeby partnerka komfortowo wsiadła do samochodu, nic więcej, bez wygibusów do klamki partnera w zamian, bo to przeczy przecież komfortowi, a tym samym intencji partnera. W ten sposób mamy 2 szczęśliwe pary z różnymi stylami wsiadania i oba działają bezbłędnie, kwestia wyczucia, co drugi chce.

ohlala Odpowiedz

Mężczyźni: kobiety wiecznie grają w jakieś gierki!!1
Także mężczyźni: TeST na SAMoChóD

lmao.

Dragomir

Jakie imadło?

Pyrene

Takie niewielkie, ze sruba zaciskowa od dolu. Chyba.

ohlala

@Dragomir

🗜️

Dragomir Odpowiedz

Nie wydaje mi się to jakimś ważnym znakiem. To tak samo jak na kolacji która zrobi żona, pozwalasz jej nałożyć sobie jedzenie zamiast samemu to zrobić. Ta teoria to jakaś bzdura moim zdaniem. Natomiast dziwi mnie, jakie znaczenie ma czy obchodziło się samochód dookoła z przodu czy z tyłu?

CzerwonaRurza

Jeśli obchodzisz od tyłu pasażer traci cię ze swojego pola widzenia. Zostaje na moment sam.

Dragomir

Może w tym momencie zapinać pasy, szukać czegoś w kieszeni czy torebce czy co tam ma przy sobie, a poza tym jeśli by miał to być drobny gest taki dryg, to ten kierowca nie zobaczy przez zagłówki co dokładnie robi kobieta, której otworzył drzwi żeby wsiadła do auta. Nadal pozostaje to dla mnie tak samo bez sensu, czy obchodzi się auto z przodu czy z tyłu.

CzerwonaRurza

To ogólna prawdłowość psychologiczna a nie manipulacja.

Beznapiecia Odpowiedz

Piękne... Ja też otwieram żonie drzwi - zamek na pilota w tym nie przeszkadza. A uchylenie drzwi od środka też jest miłym gestem. :)

Pozdrawiam serdecznie.

Tydyt Odpowiedz

Kiedyś też mieliśmy taki samochód, ale nikt nie myślał, że otwarcie drzwi drugiej osobie będąc w środku to jakiś znak, że się jest kimś zainteresowanym. Po prostu otwarcie drzwi od środka oszczędzało czas i szybciej można było ruszyć w drogę.

Evrard Odpowiedz

A jak ucieknie razem z samochodem?

CzerwonaRurza

Jak to ma zrobić? Wyrwać kable i spiąć na krótko?

Dragomir

I to jeszcze z siedzenia pasażera?

Dodaj anonimowe wyznanie