#mAhxL

Od małego lubiłem ćwiczyć sztuki walki. Po przeprowadzce do małego miasta stwierdziłem, że warto się zapisać na treningi. One odbywały się w szkole na jednej z małych sal gimnastycznych.

Podczas jednego z treningów strasznie zachciało mi się skorzystać z łazienki "tak na dłużej". Do łazienki trzeba było przejść przez szatnię. Po skończonej sprawie zauważyłem, że nie ma papieru. Nawet ręczników papierowych nie było. Cóż miałem robić? Ze spuszczonymi spodniami po kostki, doczłapałem się do szatni. W plecaku żadnych chusteczek. Przyznaję się, przeszperałem też i innym, ale to była sytuacja kryzysowa. Nikt nie miał.

Wiem, że brzydko zrobiłem nie używając swoich, ale... ktoś musiał wracać bez skarpetek. Właścicielu skarpetek, jeśli to czytasz - przepraszam.
Dragomir Odpowiedz

Od małego ćwiczyłeś sztuki walki, ale chyba nie nauczyłeś się zasad dojo.

zoix Odpowiedz

Nigdy nie zrozumiem tych epickich historii o podcieraniu się czym popadnie. Serio — żyjemy w czasach bieżącej wody. UMYJ. PO PROSTU. DUPĘ.
Serio, między ‘parada wstydu’ a ‘akrobatyka przy kranie’ wybór jest prosty. Skarpetki by to potwierdziły, gdyby mogły mówić.

Dodaj anonimowe wyznanie