#lkamQ

Często tu widzę wyznania osób, które czują pustkę.  Stwierdziłem, że i ja dołączę do anonimowych po raz pierwszy.

Generalnie jestem facetem po trzydziestce, z super pracą, bardzo dobrymi zarobkami, własnym mieszkaniem. Mogę się też poszczycić super przyjaciółmi. Klasyk. Niby wszystko w życiu super... a tu pustka. Szczególnie w chwilach po kolejnym rozstaniu łapie mnie dół. Co jest pewnie normalne, ale moim największym problemem jest wtedy to, że wszystko wydaje się sztuczne. Kwestionuję siebie na każdym kroku. Czy ja na pewno chcę to zrobić, czy też znowu chcę zarzucić czymś emocje? Każde moje hobby, czynność czy nawyk zaczynam kwestionować. Robię to ja czy robię to po to, by mnie lubiono, czy żebym ja siebie takiego lubił?
Przykłady?
Siłownia – robię to dla dobrego samopoczucia czy dla euforii wynikającej ze zmęczenia?
Dbanie o dietę – znowu, dla mojego dobra czy po to, by się komuś podobać?
Różne hobby – oj, pewnie robię to po to, by ludzie mnie lubili.

Brakuje mi poczucia prawdy, rzeczywistości. Ostatnio rozkminiam, że tylko ból daje mi takie poczucie – spokojnie, jeszcze się nie tnę, ale coraz częściej fantazjuję, o tym. Na ogół pomaga mi myślenie, że to wszystko jest krótkotrwałe i minie. Teraz niestety myślę o tym, że jak wszystko jest krótkotrwałe, to nic nie ma sensu. Tylko ból jest prawdziwy.
Sądzę, że to zagubienie, bycie dla siebie samego kimś obcym jest najgorsze w stanach depresyjnych. Potrafię wszystko kwestionować i krytykować. Jedynym rozwiązaniem jakie widzę, jest życie bez emocji, a to z kolei wydaje mi się absolutnie, kurna, smutne.

Chodzę grzecznie na terapię i mam nadzieję, że to przejdzie, a jak nie, to cóż... Pójdę w ślady rodziców i będę zapijać pustkę.
HansVanDanz Odpowiedz

Alkoholizm pogłębia pustkę.

SamoZycie Odpowiedz

Z jakiegoś powodu twoje związki kończyły się.

Dodaj anonimowe wyznanie