#DXMqv

Ostatnio widziałam wyznanie o tym że szkolne nauczanie powinno się skończyć bo nas wykańcza fizycznie i psychicznie. Nie jestem w stanie się z tym kłócić bo to prawda sęk w tym, że ja osobiście jestem w na tyle głębokim dole, że myśl powrotu między ludzi mnie przeraża. Panicznie boje się że nie wyrobie ani z nauką ani z znoszeniem innych z czym miałam problem przed tym całym syfem...
worm Odpowiedz

bo samo zdobywanie wiedzy jako takiej problemem nie jest - problemem jest cała otoczka. Rodzice zmuszające dzieci do posiadania jak najwyższych cyferek w dzienniczku co nie przekłada się w zasadzie na nic i nikogo w dorosłym życiu nie obchodzi, nie licząc tka naprawdę kilku przypadków jak np. lekarz i dostanie się na studia medyczne.
Tygiel w postaci wrzucenia losowych ludzi w ramach klasy - nie wiesz czy trafisz na normalne dzieciaki czy patosów, ale jakkolwiek by nie było to jest się na takie osoby skazanymi. W teorii ma to sprawić, że patusy znormalnieją, ale patusy o tym nie wiedzą i rozwalają zarówno lekcje jak i trują życie normalnym ludziom.
Traktowanie przez nauczycieli swojego przedmiotu jako najważniejszego. Nie jest istotne, że nas geografia nie interesuje, nie jest istotne, że nie wiążemy własnej przyszłości z geografią - najważniejsze jest, aby wykuć na blaszkę kto ile miedzi wydobył w jakim roku, gdzie są najbogatsze złoża surowców, znać szczegółowo mapę świata (do sprawdzianu, bo potem to i tak się nie pamięta) - tego jest cała masa. I nie przetłumaczysz jak komuś normalnemu, że potrzebujesz podstaw, a nie wiedzy szczegółowej.
Każdy ma własny rytm - a ten jest zniszczony na dzień dobry, pozdrawiam szczególnie osoby z małych wsi, które muszą wstawać o 5:30 żeby dojechać na 8 do szkoły, a innego dojazdu nie mają.
I tak można długo i namiętnie. W każdym razie wiedza jako taka nie jest problemem - cała otoczka już tak

Frog Odpowiedz

"szkolne nauczanie"
Zdalne, a nie szkolne.

Przez tę podmiankę (i w kontekście dalszych zdań) całość wyznania traci sens.

Dodaj anonimowe wyznanie