#ldIx4
Właśnie, chłopak koleżanki. Mam swoisty dar – albo przekleństwo. Parę chwil wystarczy mi do określenia, jakim człowiekiem ktoś jest i czy go polubię czy nie.
Jego od początku nie lubiłem. Moja żona zawsze narzekała, że nie chcę się z nimi spotykać, odcinam ją przez to od znajomych. Nie potrafiłem się przemóc.
Znajomi wyjechali za granicę. Ochy i achy na naszej klasie, aż po paru latach ona wróciła. Opowiedziała mojej żonie, że chłopak ją bił, że zataił leczenie psychiatryczne i wisienka na torcie: wmówił sobie, że ona go zdradza z kuzynem. W dodatku zamówił sobie panienkę i kazał swojej żonie na wszystko patrzeć...
Gdy żona spróbowała raz jeszcze mnie porównać do kogoś, spytałem tylko, czy panienkę mogę sobie sam wybrać, czy ona mi wybierze. Uleczona...
PS Problem tylko, że niebawem jedziemy na wesele, a u Pana Młodego też mi coś nie pasuje.
ona toksyczna z tymi porownaniami, ale ty tez dobry, jesli "odciecie jej od znajomych" polegalo na tym, ze ona nie mogla sie z nimi spotykac bez ciebie
To jest lekkie dopowiedzenie. Nigdzie nie jest napisane, że jej zabraniał, a że ona narzeka, bo on nie chce się z nimi spotykać.
Dużo znam takich bab, co same nie pójdą, a jak chłop nie chce to jego wina, że ona siedzi w domu.
Co ci nie pasuje - nosi nie w tej nogawce czy ma za cienkiego?