Ostatnio bardzo doskwiera mi samotność. Wszędzie widzę zakochane pary, rozpamiętuję ostatni związek, już nie mówiąc o tym jak ciężko znoszę docinki rodziny i dobre rady koleżanek. Wszystkie mają chłopaków, moi koledzy też są zajęci. Pewnie jakoś bym dała sobie z tym radę, ale od zeszłego tygodnia nawet mój pies Karmel osładza życie jakiejś suczce. Czy można czuć się większym przegrywem?
Dodaj anonimowe wyznanie
Można
Jestem tego idealnym przykładem
Chłopaka nigdy nawet nie miałam
Inni są np wysportowani inni mądrzy, ja całkowicie przeciętna (nawet troche na minusie)
Do tego urodą nigdy nie grzeszyłam
Ja tak samo :) Jestem brzydkim grubaskiem z niezbyt fajnym charakterem
Mam tak samo i wieczorami z samotności przytulam się do poduszki. To się nazywa przegryw
Ja za to jestem tak zwana ,, mądra", ale brzydka i społecznie uposledzona. Chłopaka nie mam, i to raczej stan permamentny, bo w wieku 16 lat nadal najwiekszym życiowym sukcesem w kontaktach z płcią przeciwną jest ,, misiek" z kumplem przy łamaniu opłatków na klasowej Wigilii. Heh.
Czy tylko ja uważam sie za bardzo ładną, uroczą, inteligentną dziewczynę? ;)
Dziewczyny mają w tym temacie trochę trudniej. Bo chłopak, nawet brzydki, jeśli ma jaja i odwagę znajdzie sobie dziewczynę. A jeśli dziewczyna jest średniej urody, to chyba ciężko jest jej wpłynąć jakoś na płeć przeciwną.
Bo tak naprawdę.. Dziewczyna szczerze mówiąc szuka kogoś, kto ją zechce, a chłopak bierze co chce. W większości przypadków moim zdaniem jest tak, że brzydki facet będzie potrafił zdobyć kobietę jego marzeń, chociaż z początku jej się nie podobal, a kobieta? Jeśli nie spodoba się facetowi to bardzo mała szansa jest na to, że to się w jakiś sposób zmieni. Tak myślę :/
Ja z krzywą morda znalazłam dość przystojnego mężczyznę i to nie przez Internet. Więc da się. 😃
A języków w gębach nie macie? Też można samej zagadać, niezobowiązująco, a jest szansa, że materiał na kolegę zachwyci się osobowością koleżanki i zostaną parą. Pewność siebie jest seksowna.
@kapelusz :) sama wiem po sobie... niesmialosc a chcialam takiego jednego... ja juz go kochalam jakies pol roku :) on o tym nie wiedzial ale przebywalam w jego towarzystwie powoli sie otwieralam na niego i czasem cos nawiazywalam do tego co mowil :) potem poszlam z nim i jego kolega na pizze i jakos go zaczepialam :) i teraz jestesmy parą od jakichs 10miesiecy :) wiec warto zagadac samej od siebie! :D nawet jesli jest sie niesmialym i zamknietym w sobie czlowieczkiem :D co z tego ze 20cm jest wyzszy i inni na nas dziwnie patrza ^^ liczy sie to ze sie kochamy
a sama jakos ladna nie jestem :'D i dziwie sie ze mnie zauwazyl... heh :) naturalnosc bez plastiku i sztucznosci jest bardzo pożądana :D
I o tym mówię, brawo i powodzenia! :D
Mi się wydaję, że jednak dla kobiet wygląd partnera jest trochę mniej istotny, niż dla mężczyzn. Oczywiście nie twierdzę, że zawsze i dla wszystkich, to tylko taka moja osobista obserwacja :)
A ja chyba nawet jestem ładna i szczerze mówiąc raczej mądra(nie chce sie chwalic, ale po prostu patrze obiektywnie) i jak sobie fantazjuję o jakimś facecie to jest ok. Dopiero potem, gdy on zaczyna mnie zauważać to ja sie totalnie wycofuje :( Boje się tej bliskości o której tyle marzę. Czuję się z tym strasznie...
każda potwora znajdzie swojego adoratora ;)
Jeżeli startujesz w życie z pozycji "muszę sobie kimś zapełnić pustkę" to nie będziesz szczęśliwa... Człowiek nie jest powołany do uszczęśliwiania innego człowieka. Jeżeli sobie nie uświadomisz, że bez mężczyzny da się żyć to będziesz cierpieć w związkach.
Radzę wykastrowac psa żeby dzieci z tego nie było, bo będziesz płacić alimenty jak kiedyś po necie krążył pozew o alimenty na szczeniaki. 😂
Spokojnie, przyjdzie czas, to na pewno ktoś się znajdzie. Nie trzeba się załamywać.
Co to za herezje w komentarzach, że przeciętna, albo brzydka dziewczyna nikogo nie znajdzie, bo nikt jej nie zechce! Dobre związki opierają się na uczuciu i dopasowanych osobowościach. Truizmem jest, że uroda przemija i tylko ktoś mało dojrzały na jej podstawie buduje związek - można być też pewnym, że taki związek rozpadnie się, gdy przeminie uroda. Kobiety mają takie same możliwości poznania nowych osób i umawiania się jak mężczyźni.
Jasna, jasne. Wszyscy ciągle gadają, że wygląd się nie liczy, liczy się wnętrze. A i tak patrzą na wygląd. Nie oszukujmy, wszyscy zwracamy uwagę na wygląd. Tylko wyglądem powinno się przyciągnąć partnera, a wnętrzem zatrzymać.
To oczywiste, że ludzie zwracają uwagę uwagę na wygląd- to pierwsze co się poznaje(poza kontaktami internetowymi, ale zazwyczaj ludzie i tak się rozczarowuja przy pierwszym spotkaniu).
Obie rzeczy, przy wyborze partnera są rownje ważne.
Przepraszam za ten przecinek(zdanie miało wyglądać trochę inaczej- zapomniałam skasować) i to "rownje" zamiast "równie"
Patrzymy na wygląd, to prawda, ale nie dla każdego ma on decydujący wpływ na wybór partnera.
Jeśli jakimś cudem facet byłby tak paskudny, że odrzucałoby mnie na jego widok, to rzeczywiście, nie miałby u mnie szans, ale zbyt wielu takich ludzi raczej nie ma ;) Mam też tak, że samym wyglądem mnie nie przyciągnie w żaden sposób, nawet czysto fizyczny. Mógłby to być najprzystojniejszy mężczyzna na świecie, a i tak do póki nie zauroczy mnie charakterem, to nie spojrzę na niego w taki sposób. A wtedy to już jest mało istotne, jak wygląda ;)
Dlatego ja właśnie jestem z grupy, która twierdzi, że obie rzeczy idą w parze i takie zaprzeczenie, że dla kogoś wygląd nie jest ważny(ale z brzydkim nie pójdzie, co? ;p), liczy się tylko charakter jest śmieszne. ;)
Wykastruj go zamiast się nad sobą użalać.