#3Mlk0

Wczoraj siedziałam na internecie i dyskutowałam z babcią na temat tych postów pomocowych. W dzisiejszych czasach trudno się połapać, kto naprawdę nie ma na chleb, a kto zwyczajnie robi sobie z tego biznes lub gra na ludzkich emocjach. Pytam więc babci co o tym sądzi, a ona na to: Ten najbiedniejszy, kochana, to ma najwięcej honoru i nawet by się wstydził zapytać.
Nie powiem, dało mi to do myślenia.
niezapowiedziana97 Odpowiedz

Może i tak ale twierdzę, że ktoś kto już nie widzi innego rozwiązania, jest zdesperowany i chcę za wszelką cenę pomóc sobie/dziecku/rodzicom/znajomemu itd. łapię się każdej deski ratunku

greenpurple Odpowiedz

Szczerze to krew mnie zalewa jak widzę tych wszystkich zebrajacych. Mieszkam w duzym mieście i pracy niewymagajacej wyksztalcenia jest od ch*ja, nie ma problemu żeby z miesiąca na miesiąc zmieniac, a i tak przy przystankach widać te same twarze zebrajace od lat na te same teksty. Nie twierdzę, że nie ma rzeczywiście potrzebujących, ale to jest może 5% tych wszystkich, którzy udają poszkodowanych. Tylko raz widziałam autentyczna wdzięczność kiedy pomagała uliczniakowi

KurkaRurka Odpowiedz

Zdecydowanie babcia ma rację! Bo biedni zazwyczaj się wstydzą swojej sytuacji.
Zdecydowana większość proszących o pomoc to leniwce, nie mówię, że wszyscy. Zauważcie, że jest tez masa grajków, śpiewających, tańczących czy innych pokazów, ale oni nie wyciągają ręki bezpośrednio, tylko najpierw dają coś z siebie, czyli swój występ.

zakretas123 Odpowiedz

A co z osobami, które robią wszystko co mogą, a i tak nie dają rady lub potrzebują ogromnej pomocy finansowej np na leczenie?

greenpurple

Wtedy działają za pomocą fundacji stworzonych do takich celów

foreverradio Odpowiedz

Coś w tym jest...

Dodaj anonimowe wyznanie