#lJljv
W zeszłym tygodniu wpadłam w ogromną panikę, bo zaczęłam, nawet nie wiem jak to nazwać, czuć trzonowca. Udałam się do drogerii i kupiłam płyn do płukania jamy ustnej. Zęby zaczęłam myć po każdym posiłku. Pierwsze użycie tego płynu było okropne. Nie dałam rady wytrzymać 30 s. Po 10 zaczynałam przysłowiowo chodzić po ścianach. Teraz już jest normalnie. Czy to syf w buzi to spowodował, czy już się przyzwyczaiłam, tego nie wiem. Co ciekawe, kolejnego dnia mój ząb magicznie wyzdrowiał. Wizytę u dentysty i tak mam umówioną, więc pójdę się upewnić, czy wszystko OK.
Dziwi mnie tylko dlaczego, jak każdy normalny człowiek, nie miałam wyrobionego zwyczaju mycia zębów. Czy mam mieć żal do rodziców? Nie wiem. Chyba tak, bo nie nauczyli mnie się nawet podcierać. Sama wyrobiłam sobie ten nawyk na koniec podstawówki, kiedy smrodzik mi zaczął przeszkadzać. Nie dbali też o to, bym się codziennie myła, choć sami dbają o higienę.
Jeden kolega dopiero po kilku latach dowiedział się przypadkiem że przez całe studia miał przydomek Śmierdziel. Uważaj żeby z tobą nie było tak samo.
no i to jest najsmutniejsze, nikt takiemu nawet nie powie, ze cos, co robi ( albo nie) jest problemem
a osoba miala nieszczescie miec rodzicow, ktorzy to olewali i nadal wydaje jej sie, ze taki stan jest normalny
Mycie zębów po każdym posiłku też nie jest najzdrowsze.
*Od razu po niektórych posiłkach nie jest najzdrowsze.
@nata - ogolnie to mycie po kazdym posilku nie jest najzdrowsze, niezaleznie od tego co to jest, ale zalezy tez od ilosci posilkow. Np. jezeli jesz 5 posilkow dziennie, i myjesz zeby po kazdym + mycie zebow rano i wieczorem, to jest to 7 myc na dzien. Niewazne co jadlas, twoje szkliwo moze byc zdarte po takim codziennym myciu.
Szkliwo nie zdziera sie przez mycie zębów, co najwyżej możesz uszkodzić sobie dziąsła
Ciebie rodzice nie pilnowali, byś dbała o higienę, moi natomiast stali przy mnie i wytykali, że jeszcze gdzieś jestem brudny. Zbuntowałem się szybko, bo w szkole podstawowej - może 4 klasa. Na złość rodzicom chodziłem do placówki tak niechlujnie, że szły skargi do moich rodziców od wychowawcy, że mam pobrudzone ubrania i może nawet roznoszę wszy. Za każdym powrotem do domu lub odebraniu mnie przez mamę czy tatę, miałem srogi ochrzan i wiele kar, czasem nawet dostałem pięścią w potylicę (w domu). Ale nie przestałem tak się zachowywać. Nie myłem siebie, niczego swojego nie myłem. Szybko popsuły mi się zęby, nabawiłem się wielu pryszczy i wyglądałem jak pizza. Miałem też problemy ze swoim przyrodzeniem, bo rozwinęła mi się wielokrotnie jakaś infekcja. Dopiero po latach przyznałem rodzicom, że przez ich nacisk tak się zachowywałem.
Mój ojciec prawie wybijał mi palce zaciskając swoją dłoń na mojej i zmuszając mnie do mycia zębów gdy byłam dzieckiem (przedszkole/wczesna podstawówka). Pewnie by mi je wybił gdyby nie to, że od zawsze mam dość giętkie stawy...
Zaczęłam myć regularnie zęby dopiero w szkole średniej gdy zauważyłam jak czyjś nieswiezy oddech może przyprawić o odruch wymiotny.
Że też nikt Ci nie dał do zrozumienia, że najzwyczajniej w świecie nie da się z Tobą za blisko rozmawiać...
Może jesteś fleją z natury. Ogółem nie myj zębów po każdym posiłku, bo to może naprawdę zaszkodzić. Zetrzesz sobie zęby i już nie będą takie zdrowe.
Hmmm.. A gdy ja byłam małym dzieckiem i nienawidziłam myć zębów i również robiłam jak Ty, to Pani dentystka od razu to widziała, że zęby zostały umyte przed wizytą (szorowałam je wtedy mega starannie) i dokładnie to wytłumaczyła. Było to x lat temu, ale trochę dziwne, że młoda kobieta od razu to widziała a Tobie dentysta nigdy nie zwrócił na to uwagi.... U mnie skończyło się to bardzo szybko. Opieprz i codzienne kontrole. ;) Podcast kolejnej wizyty dentystka uspokoiła rodziców i również od razu widziała, że zęby są szczorkowane codziennie..
Albo Twoi rodzice pogadali z dentystką i powiedzieli jej, że nie chcesz myć zębów ;)
U mnie też tak było. Moczylam szczoteczkę, rodzice dopiero dowiedzieli się o tym u dentysty. Płakałam i przyznałam się, że tego nienawidzę, a potem dostałam na tylek i zeby mylam regularnie 2-3 razy dziennie.
Rodzice powinni pilnować dzieci czy dokładnie myją ciało i zęby i w razie czego poprawiać. A nawyk mycia zębów powinno się wprowadzać od pierwszego zęba mlecznego. Ja tak zrobiłam i dzieci same biegają za mną ze szczoteczką od razu po posiłku.. a nitkować nauczyłam się kiedy dentysta zwrócił mi uwagę, że od samego szczotkowania osad między zębami nie zniknie i pokazał mi zdjęcia co się dzieje z dziąsłami i zębami gdy nie nitkujemy...
Ja myję zęby codziennie od kiedy skończyłem 8-9 lat bo wtedy miałem wyrywanego zęba i znieczulenie nie działało bo jakaś ropa się zebrała. Dentysta był brutalny i nawet nie poczekał, żeby znieczulenie cokolwiek dało i rwał na żywca. Do teraz boję się dentystów i choć mam wielką dziurę w zębie to nie jestem w stanie umowić wizyty
Idź prywatnie, dostaniesz znieczulenie a dentysta nie zrobi nic na co się nie zgodzisz. Też miałam uraz do dentysty.
Paninaka - przy stanie zapalnym znieczulenie ma prawo działać słabiej, a dentysta nie może pakować w pacjenta nieograniczonej dawki. Co do brutalności - zwykły sadysta.
Na NFZ normalnie przysługuje znieczulenie do wszystkich zabiegów, więc jak lekarz odmawia to jest zwykłym oszustem i lepiej uciekać.
PrzezSamoH
Dał znieczulenie, które spowodowało odrętwienie jakieś 10 minut po wyjściu z gabinetu
Paninaka
Byłem, ojciec mnie umówił bo zna mój uraz i nie było tak źle, ale strach pozostał.
KrulWafel - no to pewnie partacz, któremu się spieszyło. Nie twierdzę, że nie ma takich w zawodzie, ale chcę tylko zwrócić uwagę, że znieczulenie może w takiej sytuacji działać gorzej. I niczyja to wina.
Ja nie mówię, że nie dał znieczulenia tylko że nie poczzekał aż zacznie działać.
Krul - a ja nigdzie nie napisałam, że nie dostałeś znieczulenia. Zwracałam się do Paninaka, bo hasło "idź prywatnie, dostaniesz znieczulenie" może wskazywać na brak refundacji (co jest nieprawdą) a warto znać swoje prawa. Nie każdego stać na leczenie prywatne.
Pamiętam z dzieciństwa mycie zębów raz dziennie, mam tak do dziś, nie potrafię się nauczyć częściej.. czasem jeden dzień opuszczę. Tydzień nie dałabym rady, co dopiero miesiąc. No i sama nauczyłam się podcierac prawidłowo jak byłam nastolatka, nikt mnie nie przypilnowal i podcieralam się od tyłu do przodu. Na szczęście nigdy nie dostałam żadnego chorobska... Dezodorantu w domu nikt nie używał, mi bardzo przeszkadzało i jak zaczęłam dojrzewac to kupiłam sobie swój. No ogólnie wraz z dojrzewaniem, jak wzrosła samoświadomość, wszystko powoli zaczęłam zmieniać
moj przyjaciel wczoraj powiedzial, ze dowiedzial sie o koniecznosci zamykania ust pryz jedzeniu po 30stce, bo rodzice nie zadbali o to
zal mi takich ludzi bardzo, szczegolnie, ze byly tu wyznania o niewiedzy o podcieraniu sie i innych podstawowych czynnosciach higienicznych :(