Jest taki mem „Niedziela wieczur i humor popsuty”. Czy ktoś z was też cierpi na niedzielną deprechę? Ja nie znoszę niedziel, mimo że i tak często w ten dzień pracuję, tu nie chodzi o pracę. Niedziela jest jakaś taka inna. Nieważne, czy mam dzień wolny czy nie, niedziela jest dla mnie najgorszym dniem tygodnia. Jakby coś nieciekawego wisiało w powietrzu. Nie ma znaczenia, czy mam na nią jakieś plany, czy spędzam ją z bliskimi czy samotnie, w niedzielę mam zawsze najgorszy humor, jestem rozleniwiona itp. Większość ludzi mówi, że nie lubi poniedziałków, ale ja już wolę początek tygodnia niż jego koniec.
Czy wy też tak macie? Wiem, że mogę oburzyć wielu, bo to przecież wolny dzień na miłe spędzenie dnia i że posypią się niemiłe komentarze, ale to po prostu moje odczucie. Nie lubię niedziel i już.
Dodaj anonimowe wyznanie
Nie lubiłam niedziel jak chodziłam do szkoły. Nienawidziłam tam chodzić i już w niedzielę przeżywałam, że muszę. Ani studia, ani praca, nie wywoływały we mnie takiego efektu.
Ja mam tak z wtorkami 😅. Niezależnie czy praca czy wolne wtorki najczęściej są albo trudne, albo nic jakoś nie idzie.
No jest nam z tego powodu bardzo wszystko jedno.
Ja pukam
"I am the one who knocks" - Walter White
"Wieczur"...
Też mnie to zastanowiło. Czy to błąd, czy to z mema. W końcu memy mają swoją ortografię.
Ej, racja. Nie znałam tego mema. Rzeczywiście występuje z taką pisownią :o
Próbowałam dociec, skąd się to wzięło, ale nie umiem :(