#kztiA

Mój ludzki niewolnik zapaskudził mi odchodami kuwetę i zwalił winę na mnie. Jego rodzice wzięli mnie do weterynarza zbadać. Nie cierpię nosidełka brudne, naszczane i niewygodne. Przez niego straciłem pół dnia w kolejce. Głupia służba zdrowia.... Jakiegoś kundla przyjęli przede mną, powinny być osobne bezkolejkowe wejścia dla kotów.
Nie daruję, ja się jeszcze zemszczę na nim, na razie obsikałem mu buty, ale wymyślę coś lepszego, przyniosę mu jakąś mysz niech wie, że będzie następny.
Dragomir Odpowiedz

Idiotyczne wyznanie. Koty nie przynoszą zdobyczy żeby się zemścić. Ktoś nasr@ł kotu do kuwety i jeszcze zgonił na kota? A to kot sprząta kuwetę czy człowiek? To gniot miesiąca. Serio nie ma lepszych historii?

HansVanDanz

Koty przynoszą "zdobycz" w nagrodę, dla swojego człowieka. Temu, któremu są oddane.
Zmyślać trzeba umieć 😉

Dragomir

Choć ostatnio słyszałem drugie tłumaczenie, które nawet do mnie przemawia. Mama przynosi tak swoim młodym jedzenie. Najpierw martwe, potem jeszcze żywe żeby uczyły się polować. To wyraz troski o stado. Kot nigdy nie widział raczej polującego swojego człowieka, więc zakłada że ten jest kiepskim myśliwym. W ten sposób obejmuje go troską na swój koci sposób. A to że ludzie mają inny zmysł estetyczny i taka "nagroda" nas brzydzi, to inna sprawa ale kot o tym nie wie, bo skąd.

Serio, to wyznanie jakiegoś kretyna albo kogoś, kto akurat w dzień jego pisania identyfikował się jako kot.

HansVanDanz

Drago
Tak. Czytałem, że kot przynosi zdobycz członkowi stada. To nie wyklucza, a wręcz łączy się z tym co napisałem wcześniej.
Wbrew memowym treścią, kot nie uważa się za władcę człowieka, a coś na wzór jego dziecka.
Mój kot codziennie czeka aż wstanę, nie budzi. Potem natrętnie miauczy, żeby choć raz go głasnąć, żeby poczuć się zauważonym. I wraca do kocich spraw 😉

Dragomir

Treściom* nie treścią (w tym zdaniu).

HansVanDanz

Zgadza się. Widocznie przeoczenie, bo akurat dbam o poprawność językową.

chybajednaknie Odpowiedz

Jeśli mysz, to żywą. Jeśli martwą, to pół myszy.

psica Odpowiedz

Nie radzę. Niewolnika będziesz mordował jak mysz? Przecież niewolnik się przyda. Pomyśl! Chyba że to tylko groźba z tą myszą. Ale czemu nie zmusisz tego niewolnika do ciężkiej niewolniczej pracy przez tydzień? Po coś go przecież masz. Czy to nie brzmi jak dobra zemsta? Będzie harował spełniając twe zachcianki. I ostrzegam cię że rodzice niewolnika gdy zobaczą jego zaszczane buty raczej nie pomyślą że do nich nasikał lecz że masz coś z pęcherzem i znów będziesz musiał się męczyć z głupią służbą zdrowia. Wyliż te buty szybko by nic nie zauważyli.

Dodaj anonimowe wyznanie