#kyAjS
Pracowałam prawie dwa lata, nad sobą miałam pewnego kierownika, który początkowo żartował ze mną, ale w sposób jednoznaczny, czego bardzo nie lubię. Zaczęłam go unikać jak tylko mogłam, a jego głupie teksty i docinki starałam się zbywać. Np. gdy dowiedział się, że wychodzę za mąż, ciągle za mną chodził (dosłownie) i powtarzał, że ślub jest bez sensu, że lepiej umówiłabym się z nim na piwo itd.
Zaczęło mnie to bardzo irytować, ale co miałam z tym zrobić? W końcu wprost zaproponował, żebym się z nim umówiła (mimo tego, że ma żonę i dzieci), powiedziałam mu, żeby lepiej zajął się swoją rodziną i swoim życiem i że bardzo współczuję jego żonie takiego męża (często ją obgadywał i opowiadał jaka jest brzydka i okropna).
Odpuścił. Nie był moim bezpośrednim przełożonym, więc nie martwiłam się, że może mnie zwolnić lub jakoś bardzo mi zaszkodzić, jednak poszedł do mojej szefowej i naopowiadał jej różnych głupot na mój temat, a ona wręczyła mi wypowiedzenie!!! Nawet ze mną nie porozmawiała, powiedziała tylko, że już dość usłyszała i że nie spełniam należycie swoich obowiązków. Może to trochę narcystyczne, ale część moich współpracowników płakała, gdy dowiedzieli się co się stało, więc chyba raczej byłam lubiana i pracę wykonywałam sumiennie...
Zostałam zwolniona za danie kosza żonatemu facetowi! Mam nadzieję, że karma wróci i do mojej byłej szefowej, która ocenia ludzi na podstawie plotek i do okropnego faceta, który zachował się jak dziecko, gdy nie dostał czego chciał.
Od tego jest prawo pracy żeby pracodawca nie mógł cię zwolnić za taką głupotę, swoje prawa trzeba znać, a tym bardziej respektować, na twoim miejscu odwiedziła bym jego żonę, jej reakcja mogła by wiele zmienić
Wiecie co... Jak nie ma dowodów to nie ma sensu, żeby szła. Zdaje mi się, że to żona z tych, które uważają swojego mężulka za świętego albo sam mężulek, jeśli omotał szefową to i omota żonę, a nawet wmówi jej, że autorka jest wariatka i ona sama się za nim Ugania, a gdy on dał jej kosza i zwolnił z prawy, to postanowiła w zamian pójść do niej i o wszystkim opowiedzieć. (oczywiście tylko przypuszczam, ale skoro to taki manipulant, to bardzo prawdopodobna wersja.
Czemu nikt sie za Tobą nie wstawil?
Pewnie również bali się wypowiedzenia
Skąd się biorą tacy "ludzie"? Mowie tu i o tym facecie i o szefowej, bo powinna była wysłuchać tego co masz do powiedzenia... A co do faceta, to poszłabym do jego żony i powiedziała jakiego ma wspaniałego męża...
Czemu nie pójdziesz z tym do sądu pracy? Powinna Ci podać konkretny powód
Nigdy nie zrozumiem jak tak poważne rzeczy jak zwolnienie z pracy jest wykonywane bez żadnych tłumaczeń pracownika, a ten facet to gnida i pajac, niech go żona zostawi i niech zostanie na lodzie!
Równie dobrze możesz złożyć sprawę o nie słuszne zwolnienie. Do sądu pracy. Skoro płakali to by się wstawili za Tobą. Szczęścia ;)
Karma wróci, jak mawiają psy.
jak ja nie lubię takich typów :/
Nienawidzę takich ludzi.
Nie możesz się gdzieś odwołać?