#kjvht
Praca niełatwa i nielekka, ale jest coś, co daje mi siły na kolejny dzień.
Gdy widzę, że któryś z pensjonariuszy jest smutny, to staram się zagadać i go rozweselić. Często mówię, że przyjechałam z wizytą i jestem ich córką lub wnuczką – tylko po to, żeby choć na chwilę zobaczyć uśmiech na ich twarzach.
Małe kłamstwo, które daje komuś chwilę radości.
na spadki liczysz tak?
Aż któryś zrobi raban na pół ulicy jak się połapie.
Raczej nie. Starymi ludźmi nikt się nie interesuje.
No, chyba że o spadek idzie. Wtedy nagle i gorąco.