#kdrxn
Przykłady z liceum:
– Dzień przed maturą znajomi z klasy pytają na grupie klasowej, o której jest matura. Jakby nie mieli internetu i wielu miesięcy, żeby się tego dowiedzieć.
– Innym razem koleś dosłownie co kilka dni na Messengerze pytał, jakie mamy jutro lekcje. Gdybyśmy tylko mieli swoje konta w dzienniku elektronicznym, w którym ten plan jest... Ano tak, mieliśmy. Nie mówiąc o tym, że licealista powinien raczej pamiętać takie rzeczy.
– Jakiś chłopak z innej klasy na maturze pożyczył ode mnie kalkulator. Dałem mu, ale byłem w szoku, bo podczas gdy ja miałem trzy sztuki na wszelki wypadek, żeby żaden mi nie odmówił posłuszeństwa, on nie miał żadnego. Raczej nie można tu mówić o biedzie, bo taki kalkulator kosztuje grosze, no i koleś był ubrany bardzo elegancko.
– Kolejnemu dosłownie na każdy dzień ktoś pożyczał długopis, bo to bardzo trudne spakować chociaż jeden do plecaka i mieć go na stałe.
– Koleżanka z klasy na próbną maturę nie wzięła długopisu. Nie to, że niebieski, a musiał być czarny. Nie wzięła żadnego. Ja jej musiałem pożyczyć. Walnąłem face palma, gdy ta sama koleżanka spóźniła się o godzinę na drugi dzień matury próbnej, bo myślała, że jak w poniedziałek mieliśmy na 9:00, to przez trzy dni tak będzie. Oczywiście wszystkie godziny elegancko napisane w wiadomości na dzienniku elektronicznym.
Myślałem, że na studiach ludzie będą trochę bystrzejsi, no ale źle myślałem.
– Wykładowca na każdym wykładzie mówi, gdzie można znaleźć nagrany wykład, a i tak zawsze ktoś spyta. Kończy się semestr, a ludzie nadal tego nie wiedzą.
– Pod koniec semestru studenci nadal nie wiedzą, co to jest sesja, termin zerowy itd.
– Prawie koniec semestru, a nadal są studenci, którzy nie odebrali legitymacji i ciągle pytają, gdzie to odebrać, pomimo że ten wątek na grupie był poruszany wielokrotnie.
Podałbym jeszcze kilka przykładów, ale ogranicza mnie liczba znaków
Myślicie, że w XXI wieku (zwłaszcza przy tylu możliwościach sprawdzenia jakiejś informacji) ludzie używają rozumu, a to nieprawda. Ludzie są totalnie prymitywni. Tylko mały procent ludzkości ma dobrze rozwinięty umysł i korzysta z wszelkich źródeł informacji, reszta mentalnie żyje w drugim wieku p.n.e.
Przed chwilą poległam.
Dzwoni do mnie listonosz (chwała mu za to) czy pod moim numerem przebywa pan Imię i Nazwisko.
Prowadzę działalność, jestem pełnomocnikiem pana Imię i Nazwisko.
Biuro z którym współpracujemy wysyła dokumenty na jego imię i nazwisko na mój adres. Jako pełnomocnik powinnam je otrzymać na mój adres, imię i nazwisko.
Dorosłe, pracujące biurwy tego nie ogarniają, co tu się dziwić młodzieży...
Wygląda jakby nie byli głupi tylko mają kompletnie wywalone na wiele spraw.
Ty masz co najwyżej 20 lat, ja mam 48 i widzę, co się dzieje. Jak byłem młody nikt nie znał internetu, komputery mieli tylko najbogatsi, nie było Messengerów, grup, jutubów itd. Wiedzę zdobywało się z podręczników, opracowań naukowych, czasopism tematycznych, bibliotece itd. radziliśmy i radzimy sobie ze wszystkim. Młodzi ludzie wychowują się ze smartfonem w dłoni i laptopem pod poduszką. Nadużywają internetu i korzystają z bezużytecznej wiedzy z jutuba a wiedzę o świecie czerpią od influancerów, padając ofiarą ukrytego marketingu. Opinie młodych są zależne od działań grup opiniotwórczych (np hejterskich), nawet nie zdają sobie sprawy z tego że podlegają manipulacji. Młodzież stała się ofiarą internetu dlatego właśnie stała się nieporadna.
Witamy w dorosłości. Im dłużej będziesz żyć, tym bardziej przykro będzie Ci się rozglądać. Ludzie są głupi i źli. A jeśli nawet nie źli, to przez głupotę zrobią krzywdę i sobie i Tobie. Będziesz musiał z takimi pracować, takich się słuchać i takim wydawać polecenia. Nigdy o tym nie zapomnij. Ludzie są, byli i będą głupi. A inteligentne jednostki są rzadkie i wybitne. Szanuj ich.
"Im dłużej będziesz żyć, tym bardziej przykro będzie Ci się rozglądać."
Piękne. Choć jakże smutno, że prawdziwe.
Bo niestety, mamy nie tylko Internet (swoją drogą to jest nazwa własna, więc pisze się wielką literą), ale też smartfony i media antyspołecznościowe. I to dzięki nim ludzie tak pogłupieli. Zresztą nawet gdzieś trafiłem na badania, w których analizowano wzrost stopnia tzw. analfabetyzmu funkcjonalnego w społeczeństwie i wyszła dość jednoznaczna zbieżność czasowa właśnie z początkiem popularności smartfonów.