Mój starszy brat od początku kiedy zaczęłam słuchać kpopu nie był do tego przekonany – „po co wydawać 300 zł na głupią płytę?”, „ogarnij dupę, za miesiąc ci się znudzi”. Teraz minęło już kilka lat, w czasie których zabierałam go (na początku troszkę wbrew jego woli) na różne imprezy kpopowe i tym podobne eventy, aż dzisiaj szok i niedowierzanie – sam z siebie przesłuchuje playlistę, którą mu wysłałam, a która (jak można się domyślić) zawiera sam kpop.
Dawno nie byłam z niego tak dumna...
I nie chodzi o to, że słucha tego co ja, ale że chociaż spróbował się do tego przekonać i jak widać, podoba mu się.
Dodaj anonimowe wyznanie
Usuń
Za granicą spadają bomby i ruskie tłuką się z ukraińcami. Na całym świecie żandarm zza oceanu za bliskowschodnie szekle wprowadza demokrację samolotami. Islam podbija Europę. A tu ważne czego słucha albo nie jakiś zapewne nastolatek. Tęsknię za normalnymi czasami.
Zasmucę Cię bardziej: oni zapewne do tego mają juz prawo głosu
Czyli lewactwo zrujnuje ten świat, przynajmniej w naszej jego części.
Bo wcześniej wojny nie istniały, a subkultury i młodzi ludzie identyfikujący się ze słuchaną muzyką to wymysł od 2022. Pewnie. Lewactwo zrujnuje świat!!! 1?1!
@Dragomir
Zdefiniuj "normalne czasy".
Dla ułatwienia podrzucam kilka opcji:
- wojny krzyżowe
- egzekucje ku uciesze tłumu
- wojny światowe
- płonące kobiety (bo czarownice)
- socjalizm
.... i jeszcze parę innych się znajdzie.
Hmm?.... 🤔
Takimi sprzed fejsbuka, instagrama, tiktoka itp. Dla mnie takimi czasami były lata 90-te do 2015. Tak, wiem, był już pejs i pewnie jakieś Instagramy, ale jeszcze było w miarę normalnie. Od czasu polityki otwartych drzwi dla muzoli i czarnych, nawet bez paszportów, wszystko się zaczęło pyerdolić.
@Dragomir
Bez wahania zgodzę się z Tobą w kwestii Facebooka, Instagrama, Tiktoka.
Zastanawiam się nad drugą częścią - niekoniecznie "polityka otwartych drzwi" ma związek z treścią wyznania, ale z popsuciem naszej normalności już tak.
W zasadzie nawet chciałam się uprzeć, że nawet "otwarte drzwi" są OK.... i wtedy przypomniało mi się, z jakim przerażeniem oglądałam w telewizji (a potem już i w realu) główne wejście Afryki do Europy (sierpień 2015, mieszkałam wtedy w Niemczech).
Znajomi Niemcy uspokajali mnie, że przecież rząd wie, co robi; że wszystko będzie dobrze, a ja niepotrzebnie panikuję.......
Czyli do mojej wyliczanki można dopisać "2015 - Merkel - „Wir schaffen das”.
Zaraz przyjdzie @Gzyms i powie że to sponsorowana przez Rosję prawica jest zagrożeniem a nie biedni uchodźcy :)
@Dragomir
Prawica swoje za uszami ma, ale ogólnie myślę, że na stosunek ludzi do tematu mają też wpływ osobiste doświadczenia.
W 2015 mieszkałam koło Dortmundu, rzut beretem do Kolonii, gdzie Sylwester 2015/16 zmienił postrzeganie "uchodźców" nawet u moich uprzejmych znajomych.
Przez długi czas bałam się wychodzić sama do sklepu, a potem przestałam chodzić skrótami (przez podwórka i zaułki).
Ogólnie, temat jest mocno skomplikowany, a solidna rozkmina zajmie co najmniej parę prac doktorskich (z historią niewolnictwa na czele).
Może kiedyś 🤗