#kNiwX

Około rok temu wprowadziłam się do wynajętego mieszkania. Na weekendy zazwyczaj wyjeżdżałam do mojego rodzinnego miasta, czasami zdarzyło mi się po prostu nocować u znajomych lub ruszyć na drugi koniec Polski. Po pół roku moje rachunki za prąd i wodę zadziwiająco wzrosły, ale właściciel mieszkania - pan Marcin - tłumaczył to wzrostem cen wody i jeszcze naburczał, że może gdybym się krócej kąpała, to rachunki nie byłyby tak wysokie.
Zdarzyło się, że jadąc na jakąś imprezę, musiałam wrócić po zapomniany prezent czy inny drobiazg. Spotkałam wtedy właściciela mieszkania w windzie. Wjechaliśmy razem na moje piętro, a on powędrował w swoją stronę. Dziwne, pomyślałam, ale nie obudziło to we mnie żadnych podejrzeń.

Teraz jestem na zwolnieniu lekarskim, mój służbowy samochód przekazałam na ten czas innemu pracownikowi, więc moje miejsce na parkingu podziemnym stoi puste. Leżę, choruję, to się budzę, to znów zasypiam, generalnie jest kiepsko, ale stabilnie. Nagle obudził mnie dźwięk otwieranego zamka. Po czym ktoś wszedł do łazienki i zaczął się kąpać. Może to gorączka, a może sytuacja była tak absurdalna, że nawet nie pomyślałam o zgłoszeniu tego na policję. A po około 15 minutach z łazienki wyłonił się pan Marcin...
Makigigi Odpowiedz

Niby Marcin a jednak Janusz

KrwawyBaron Odpowiedz

Zadzwonilł bym na Policję tak aby pan Marcin po wyjściu z łazienki wpadł im prosto pod kajdanki.

bazienka

naruszenie mitu domowego to raz, dwa- oszustwo z art 286kk- podstep jest, korzysc materialna jest ( w postaci przerzucania kosztow wody na najemce)
i tu nie ma minimalnej wartosci, od razu idzie sie siedziec

Przynajmniej

@bazienka Pomyliłaś wyznania, to o mitologii jest wyżej :)

Retiro Odpowiedz

Jak to się skończyło? Pointa była zabójcza, ale może coś jeszcze dodasz? :D

jestemminusem Odpowiedz

Haha. Współczuję. Wynajmuję jeden z 3 pokoi w mieszkaniu (właściciele tam nie mieszkają), a i tak wchodzą kiedy chcą i zwiedzają nasze pokoje, gdy myślą, że nikogo tam nie ma.

bazienka

zamek w drzwiach?
u mnie baba przylazila, drzwi pokojow na szczescie zamkniete, ale chyba jakis test bialej rekawiczki robila, bo zostawiala karteczki, zeby bardziej dbac o porzadek...

nata

Nie można zamontować zamka bez zgody właściciela.

honestly

To możesz np. się przeprowadzić.

Ifyoulikeme Odpowiedz

Lol. Czyli byłaś sama w domu, nagle słyszysz, że ktoś wchodzi i buszuje po łazience, ale grzecznie odczekalaś 15 minut, żeby upewnić się, że to nie złodziej/gwałciciel/psychol? No i jak się to skończyło?

diq1

Wszyscy się cieszymy, że zachowujesz 100% trzeźwość umysłu podczas choroby!
Ja ostatnio miałam takie zwidy i słychy, że też by mnie pewnie wcale nie zdziwiło, że ktoś wlazł do mojej łazienki.

diq1

Szczególnie, że ta racjonalna część mózgu, która jeszcze próbuje kontaktować, twierdzi, że gwałciciele rzadko biorą najpierw kąpiel, a złodzieje to już prawie wcale.

bazienka

nie mialam nigdy takiego zacmienia chorobowego, by pograzac sie w malignie, ale tez nie pamietam goraczki ok 40+ stopni
pierwsza mysla byloby
1. podeprzec drzwi lazienki krzeslem ( zatrzymanie obywatelskie)
2. zadzwonic na policje
3. na wszelki wypadek wlaczyc nagrywanie w tel

a potem to jak sobie tam juz chcesz np. oskarzenie o zaklocanie miru domowego (wtargniecie) i wyprowadzka? zamiana zamkow w mieszkaniu i mieszkanie tam dalej?
ja bym gnojowi nie popuscila, zapewne nie jestes pierwsza i nie bylabys ostatnia lokatorka, ktorej takie rzeczy robil
no i obsmarowac go wszedzie, na spotted w miescie, na grupach mieszkaniowych itp.

bazienka

jeszcze 268kk, wyludzenie, przeslanki spelnione, koles mialby wyrok na bank

Ifyoulikeme

@diq1, nie wiem na co chorujesz, ale chorobą że "zwidami i słychami", to już chyba pod leczenie szpitalne się kwalifikuje?

diq1

If, Nigdy nie miałeś gorączki ok. 40 stopni? Myślisz, że po dorosłego w takim stanie przyjedzie karetka? Każą jedynie obserwować i dzwonić, jak nie będzie spadać.

Ifyoulikeme

Diq1, no właśnie zdarzyła mi się gorączka 40 stopni nie raz, ale omamy wzrokowo-słuchowe nigdy.

diq1

Jak dobrze, że wszyscy chorują tak samo i przechodzą choroby w ten sam sposób!
Dzięki temu mamy jedną książkę od podstaw medycyny, resztę przypadków sprawdzamy na Wikipedii, bo są zawsze takie same i wystarczy zrobić jeden lek na daną chorobę, bo zawsze zadziała!

bazienka Odpowiedz

i jaki z tego wniosek? wymiana zamkow po podpisaniu umowy, polecam
unikniecie w ten sposob grzebactwa, sprawdzania i wizyt jak u autorki
przy zdawaniu mieszkania wymieniacie swoj zamek na tutejszy i po wynajeciu kolejnego tamtejszy na swoj, przynajmniej kluczy nie trzeba dorabiac

ciekawa jestem, jak sie ta historia skonczyla? i co powiedzial pan Marcin widzac, ze przylapalas go na goracym uczynku?

egzemita Odpowiedz

Wkładaj od wewnątrz klucz do zamka jeśli któryś z zamków daje taką możliwość. Właściciel może cię odwiedzić kiedy chce bo to jego mieszkanie ale musisz być w tym czasie obecna. Jak już zakończysz wynajem poinformuj następnego lokatora co mu grozi.

Gro9

Dupa jasia. Właściciel na czas najmu zrzeka się częściowo praw do mieszkania na rzecz najmującego i może wejść do mieszkania tylko w 2 przypadkach:
- z policją/strażą pożarną i ze spisaniem protokołu z wejścia
- po uprzednim umówieniu się z obecnie wynajmującym mieszkanie i za jego zgodą
Inaczej to jest naruszenie miru domowego (zdefiniowane w art. 193 kodeksu karnego) wobec najemcy i złamanie 10 ust. 3 ustawy o ochronie praw lokatorów.

bazienka

wlasciciel moze odwiedzac nie kiedy chce tylko po uprzednim umowieniu sie i tylko wted, nie moze sobie wpadac pod nieobecnosc autorki kiedy mu sie pododa
autorka podpisujac umowe i placac, przejmuje to mieszkanie jakby czasowo na wlasnosc
wiec kazde takie wtargniecie to naruszenie miru domowego

Dodaj anonimowe wyznanie