#k5wjO

Mam 21 lat, jestem zwykłą dziewczyną i zdecydowanie daleko mi do bycia imprezowiczką. Stąd też na pierwszą imprezę poszłam w wieku 18 lat. Była to impreza z okazji zakończenia liceum, więc pojawiło się na niej wiele osób ze szkoły, ale też mnóstwo obcych, będących znajomymi znajomych. Z początku bawiłam się tam całkiem dobrze. Jednak nie miałam zbyt dużego doświadczenia z alkoholem i gdy w grę weszła wódka, nie hamowałam się, bo nie wiedziałam, że efekty pojawią się dopiero po chwili. Tak więc zaledwie 20 minut później leżałam na fotelu, ledwo kontaktując i z trudem powstrzymując wymioty.

Koleżanki zaprowadziły mnie do wolnego pokoju, dały miskę, przykryły kocem i powiedziały, żebym odpoczęła, a one będą zaglądać do mnie co jakiś czas. A to wszystko dlatego, że o 8 rano miała przyjechać po mnie siostra, a wracanie w środku nocy z jakiegoś zadupia do miasta, nawet taksówką, byłoby problematyczne albo zbyt kosztowne na moją kieszeń.

Leżałam w tym pokoju, aż w pewnym momencie zajrzał do niego jakiś pijany chłopak. Nie znałam go, nawet nie kojarzyłam, ale na pewno był sporo starszy ode mnie. Próbował coś do mnie mówić, ale widząc, że słabo kontaktuję, po prostu usiadł obok mnie. Pamiętam to jak przez mgłę, więc prawdopodobnie zaczęło się od tego, że zaczął gładzic mnie po plecach, a potem zszedł niżej. W niewielkim stopniu wiedziałam co się dzieje, ale byłam w takim stanie, że nawet nie dałam rady otworzyć oczu na dłużej niż kilka sekund. Nie wiem, czy zasnęłam czy nie, ale pamiętam tylko prześwity, gdy on wdrapuje się na mnie. Ocknęłam się, jak otworzyły się drzwi i stanęła w nich moja przerażona koleżanka. Uderzyła tego chłopaka w twarz, po czym siłą wyciągnęła mnie z łóżka i wyprowadziła przed dom. Gdy ja próbowałam utrzymać równowagę, siedząc na jakiejś ławce, ona z mojego telefonu zadzwoniła po moją siostrę.

Z racji odległości siostra była na miejscu dobrą godzinę później, a ja w tym czasie zdążyłam dojść do siebie i zrozumieć co się stało. Płakałam. Zadzwoniłyśmy na policję. Gdy siostra przyjechała, funkcjonariusze właśnie wyprowadzali tego potwora. I tu można byłoby zakończyć, mówiąc, że po czasie i terapiach doszłam do siebie. Bo w zasadzie tak było, ale zajęło mi to 3 lata. Samo pogodzenie się z gwałtem to jedno, a radzenie sobie z reakcją znajomych typu "pewnie sama chciałaś", "Tomek pewnie ci się spodobał, ale cię nie chciał, dlatego to zmyśliłaś" itp. to drugie. Byłam prześladowana, wyszydzana i wyzywana. Ktoś nawet napisał mi wiadomość, że pewnie chciałam Tomka na dziecko złapać, bo jest bogaty. Nawet gdy go skazano dostawałam groźby, że przeze mnie niewinny chłopak siedzi. Kiedyś też jego rodzice skontaktowali się z moimi, mówiąc, że wychowali bezduszną kłamczuchę, bo ich syn jest dobry i na pewno nie było tak jak mówię ja i kilku świadków.

Minęło dużo czasu, a ja nadal mam łatkę dziwki-oszustki. Po mojej próbie odebrania sobie życia rozeszła się plotka, że robię to, bo dostałam za niskie odszkodowanie...
tramwajowe Odpowiedz

Ta mentalność że winna jest ofiara!

Xanx

Bo po części jest. Jeśli nie masz wykształconego myślenia przyczynowo skutkowego to lepiej z domu nie wychodzić.

Gwiazdeczka3

@Xanx rozumiem, że Ty z domu nie wychodzisz w takim razie, że masz czas takie głupoty wymyślać?

jankostanko33

Zauważyłem, że ludzie często obwiniają ofiary. Nie tylko gwałtów, ale też innych przestępstw. Moim zdaniem to taki trochę mechanizm obronny. Człowieka przeraża myśl, że jego czy jego bliskich też mogłoby coś takiego spotkać, więc żeby się uspokoic tłumaczy sobie, że ofiara sama jest sobie winna, bo w jakiś tam sposób sprowowała to, co ją spotkało. Mnie to nie spotka, bo jestem rozsądny/a, nie ubieram się wyzywająco, nie upijam, nie chodzę w podejrzane miejsca itd.

Xanx

Mechanizm obronny to zdrowy rozsądek. Jeśli przebiegasz na czerwonym to ryzyko potrącenia wzrasta. Upijajac się w trupa wśród obcych ludzi wzrasta ryzyko że ktoś Cię skrzwydzi w ten lub inny sposób. Winny jest głównie sprawca ale często ofiara mogłaby uniknąć bycia nią, gdyby pomyślała zamiast robić głupoty

jankostanko33

Zgadzam się, że trzeba na siebie uważać. Lepiej dla własnego dobra unikać ryzykownych sytuacji, bo zwyrodnialców nie brakuje. Ale to, że ofiara w jakiś tam sposób naraziła się na niebezpieczeństwo nie zmienia faktu, że gwałt, pobicie czy morderstwo jest złe. To, że dziewczyna była pijana do nieprzytomności czy chodziła nocą po parku nie oznacza, że gwałciel jest niewinny i że miał prawo zrobić to, co zrobił.

Xanx

Ale ja nigdzie nie twierdzę że osoba która jest sprawca jest niewinna. Jest winna ale jeśli ktoś prowokuje ryzykowne sytuacje to jest wspolwinny nie samego czynu a całej sytuacji.

Lunathiel

@Xanx - Hate to break it to you - ale twoje myślenie jest dokładnie tym, co sprawia że takie sytuacje nadal mają i będą miały miejsce. To jest właśnie ta słynna kultura gwałtu. Nie samo bycie gwałcicielem, ale to społeczne przyzwolenie żeby koło błędnych założeń się kręciło i "niby nie ale jednak" usprawiedliwianie sprawcy przez zrzucanie części winy na ofiarę.

Pomyśl: czy naprawdę chcesz żyć na świecie, w którym upicie się (i to niechcący, bo masz 18 lat i nie umiesz pić!) i leżenie na łóżku oznacza dla ludzi "prowokowanie ryzykownych sytuacji"? Przecież to jest obrzydliwe. "Prowokowanie" ma miejsce dopiero kiedy laska powie ci "dawaj, ruchamy się". Nie wcześniej.
Also - tak, owszem, trzeba dbać o swoje bezpieczeństwo. Trzeba myśleć na zapas i przewidywać, że pójście gdzieś tam i zrobienie czegoś tam może się źle skończyć. Ale to nie powinien być priorytet w prewencji gwałtów. Dużo bardziej trzeba zadbać o zmianę tej skrzywionej mentalności, w której sprawca to ktoś kto "wykorzystał okazję", a ofiara to ktoś kto "na siebie nie uważał". Bo tak nie jest. W takich sytuacjach jak tutaj sprawca ponosi CAŁOŚĆ winy. I nacisk trzeba kłaść właśnie na uświadamianie tego ludziom.

Xanx

Wiesz ze nie wszystko jest czarno białe i ktoś może być sprawca a mimo to osoba poszkodowana ponosić cześć winy? Co z tego że jeśli powiesz "nie" to nikt wg prawa nie może Cię do niczego zmusić skoro i tak może to zrobić? Co z tego że ktoś zostanie skazany jeśli np Cię zabije? Jakie to dla Ciebie będzie miało znaczenie że on nie mógł Cię zabić i teraz pójdzie do więzienia skoro już to zrobił? Tak jak pisałem, co z tego że masz np pierwszeństwo na pasach jak wejdziesz pod rozpedzona ciężarówkę? Dla Ciebie raczej żadne i zamiast pietnowac sprawców bo i tak to nic nie zmieni, zacznijmy uświadamiać ludzi żeby właśnie nie wchodzili pod rozpedzone auto.

Niob

Jak Ty Xanx piszesz bzdury. Mogła tam leżeć goła i rozłożonymi nogami, a koleś nie powinien jej tknąć palcem nawet.
Analogicznie. Jak na drodze będzie leżał pijany żul, to też go przejdziesz? Bo przecież jego wina, nie wolno spać na drodze.

TumpTumpTump

Przepraszam bardzo ,ale autorka mogła leżeć naga ,z wypiętym tyłkiem a ten s****l nie miał prawda jej tknąć
W tym wypadku ,winę ponoszę głównie rodzice ; nie wytłumaczyli mu pewnych rzeczy ?

Zobacz więcej odpowiedzi (13)
niebieskiatrament Odpowiedz

Moja ciotka uważa, że gwałty są dokonywane na bezbożnicach, a że ona zawsze się modli to dlatego ja to w życiu nie spotkało. Nie przejmuj się opiniami ludzi postronnych, bo od tego jedynie można albo zwariować albo popaść w depresję.

bazienka

no a niektorzy, ze gwalt to komplement
ciekawa jeste, jak zadowoleni byliby, gdyby to ich ktos tak "skomplementowal"

StaryTapczan

bazienka, o tak, zgadzam się. Takie molestowanie na przykład, sprośne teksty „ale bym cię brał”, jakieś macanki i inne, ale się nie przejmuj, spodobałaś mu się po prostu, powinnaś się cieszyć, że się podobasz. Aż słabo się robi, kiedy się takie coś słyszy.

Dragomir

Akurat tekst "ale bym cię brał" to nie molestowanie. Zlituj się.

Daelisa

Dragomir, ale StaryTapczan napisał, że "ale bym cię brał" jest sprośnym żartem a nie molestowaniem. Tam między "na przyklad" a "sprośne" jest przecinek xD

Dragomir

No dobra, źle zinterpretowałem. Ale taka np. @Luuuzik uważa, że to molestowanie. A kiedy ja miałem inne zdanie to snuła jakieś dziwne insynuacje na mój temat.

Dragomir

Czy poleci to zależy od tego, kto i do kogo tak mówi, bo jeśli są to znajomi którzy się znają, jest między nimi jakaś chemia to taki żart może zostać w pewnych okolicznościach nawet sympatycznie odebrany, jako flirt osób, które darzą się jakaś serdecznością. Jeśli powie się tak do kogoś, kogo się nie zna lub ma się z nim oficjalne relacje to jest to dużym nietaktem i rzeczywiście nie jest fajne, ale wciąż nie jest to molestowanie, nakłanianie do czegoś, a jedynie żart na poziomie memicznego Janusza.

StaryTapczan

Gdyby jakiś facet rzucił do mnie tekstem „ale bym cię brał”, to dostałby po ryju. Kim ja dla niego jestem, żeby miał mnie brać? Co to w ogóle za teksty, co to za forma podrywu? Jeśli facet nie potrafi normalnie poderwać kobiety, to niech tego nie robi. Fajnie jest dostać czasem komplement od mężczyzny, ale „ale bym cię brał” nie jest żadnym komplementem, tylko poniżeniem. Chciałbyś usłyszeć taki tekst od kobiety w Twoją stronę? Jeśli tak, to coś jest nie tak.

JestemGorszegoSortu Odpowiedz

I tak miałaś szczęście, że go aresztowali. Ja na początku studiów miałam podobną sytuację, ale policja mnie wyśmiała.

TumpTumpTump

Brak słów ,na takich "stróżów prawa"...
Nie wiem skąd w społeczeństwie takie coś ; mamy teoretycznie demokrację ,wolnosc - więc jeśli mam ochotę to mogę sobie wyjść o 2 w nocy na spacer
Jednak przez takie zachowania ,zdrowy rozsądek każe mi tego nie robić
Dlaczego ?
Przez to że takie rzeczy są bagatelizowane ,bydła robi się coraz więcej i może mnie tam spotkać coś nieprzyjemnego
Jeśli dojdzie do pobicia/gwałtu pierwsze pytanie policjanta :"Co pani tam robiła ???"
Dalej ,ok zacznie się dochodzenie ,ciąganie mnie po komendach i albo śledztwo zostanie umorzone albo pójdzie do prokuratury i tam zostanie umorzone albo do sądu i taki pojeb albo dostanie zawiasy ,albo śmieszne kilka lat
Moje otoczenie uzna że to moja wina -" bo po co tam lazilam "
Piękna wolność ,nie ma co

chlef123

o stara. coraz więcej? za czasów między- i przedwojennych zgwałcenie kobiety było czymś tak oczywistym jak podniesienie z ziemi pięciu złotych.

DODA Odpowiedz

Gatunek ludzki niczym nie różni się od zwierząt, niektóre nawet zachowują się lepiej od nas. A my podobno tacy zajebiści jesteśmy... W każdym razie Tobie, autorko, gratuluję postawy, że się nie podałaś i życzę szczęścia oraz siły.

chlef123

ty chyba nigdy nie widziałeś, co kotek robi myszkom (albo poprzedniemu potomstwu swojej nowej partnerki), że uważasz zwierzęta za lepsze od ludzi.

Qehayoii

Jesli sie nie roznimy to raczej nie mozemy zachowywac sie gorzej...
(jesli cos jest rowne, to nie jest wieksze ani tez nie jest mniejsze).

Natomiast sama generalizacja jest glupia. Sa ludzie porzadni i sa smieci...

DODA

chlef123 Chodzi mi o to, że niektóre gatunki są lepsze od ludzi np flamingi, o ile dobrze kojarzę, nie są zbyt agresywne, do tego zawsze wierne swoim partnerom. Podobnie, nie wiem, niektóre gatunki motyli, pandy i pewnie kilka innych zwierząt.
Qehayoii chodziło mi o to, że ludzie, jako gatunek, zwykli się wywyzszac ponad inne zwierzęta, gdyż uważają się za lepszych, bo są mądrzy i nie ulegają takim zwierzęcym instynktom. A mnie denerwuje coś takiego, bo powinniśmy w końcu zaakceptować, że potrafimy być jako gatunek tak bestialscy jak zwierzęta. Jasne, są też i dobrzy ludzie, ale i tak według mnie wszyscy podlegamy takim samym lub podobnym mechanizmom co zwierzęta, więc nie ma co się wywyzszac i uważać za super gatunek.

Lunathiel Odpowiedz

"jego rodzice skontaktowali się z moimi, mówiąc, że wychowali bezduszną kłamczuchę, bo ich syn jest dobry i na pewno nie było tak jak mówię ja i kilku świadków"

Przerażające jak bardzo można być zaślepionym. Ogarnięty człowiek zamiast odwalać cyrk z takimi tekstami powinien zastanowić się bardzo poważnie nad swoim życiem - w końcu to rodzice powinni byli nauczyć tego chłopaka, że takie postępowanie jest poniżej wszelkich norm i ludzkiej godności.

egzemita Odpowiedz

Znajomi znajomych. No wlasnie. Za skład osobowy imprezy odpowiada organizator i powinien wiedzieć kogo wpuszcza do swojego domu. Wiadomo że jak się można napić za darmo w komfortowych warunkach to zejdzie się pół osiedla. A osoby kompletnie pijanej się nie zostawia tylko trzeba zrezygnować z zabawy i przy niej siedzieć. I wcale nie chodzi o gwałt ale może się po prostu zadławić wymiocinami. A teraz dziewczyna dochodziła do siebie 3 lata a chłopak na pewno został cwelem ( kryminaliści jakoś nie uważają że winna jest ofiara ). I też raczej nic dobrego go nie czeka chyba że się wyniesie na inny kontynent.

StaryTapczan

Z jednej strony tak, z drugiej niekoniecznie. Czasami gwałcicielem jest przyjaciel. Znasz go od lat, zawsze był zabawny, pomocny, muchy nigdy nie skrzywdził, wpadał na kawę itp. A tu raptem przychodzi do Ciebie z kolejną wizytą i gwałci. W życiu byś się czegoś takiego nie spodziewała. Więc z tym, żeby wiedzieć, kogo się zaprasza, nie zawsze jest łatwo. Jakiś czas temu była głośna sprawa o dziewczynie, która została brutalnie zgwałcona przez swojego przyjaciela i jego kolegów. Znali się od piaskownicy, byli jak rodzeństwo, a podczas jej urodzin postanowili się zabawić.
Koleżanki mimo wszystko zaglądały do Autorki co jakiś czas, sprawdzały, czy wszystko gra, więc to też nie tak, że ją zostawiły i wywalone. Po prostu nie trafiły w moment, spóźniły się, ale to nie znaczy, że miały gdzieś.

anonimowapuza

Dlaczego gospodarz ma rezygnować z zabawy na imprezie którą sam zorganizował tylko dlatego że niektórzy idioci nie potrafią pić z umiarem ( bez urazy dla autorki, tak ogółem nie mają umiaru)? Może raczej powinien pójść apel żeby nie pić aż do zezgonowania, bo się można zadławić wymiocinami. Nigdy nie zorganizowałam imprezy, takie tylko spostrzeżenia.

StaryTapczan

Właśnie, co do komentarza anonimowapuza. Gospodarz organizuje imprezę, zaprasza gości i nie może cały czas niańczyć dorosłych ludzi... Jasne, może się zająć pijaną osobą, położyć ją na łóżku, wyjść z nią na chwilę na powietrze, ale jednocześnie musi też ogarniać to, co się dzieje w centrum imprezy, nie rozdwoi się. Chce zrobić przyjemność znajomym, organizuje spotkanie, ale goście też powinni myśleć za siebie, aby nie zrobić wiochy. Kiedy ja idę do kogoś w gości na imprezę, to staram się zachowywać kulturę, nie odwalać, nie zrzucam odpowiedzialności za swoje zachowanie na gospodarza.

bazienka Odpowiedz

wiktymizacja, najgorzej, z tego powodu wlasnie tak duza jest ciemna liczba gwaltow
bardzo dobrze, ze gnoj poszedl siedziec, bo to nie tylko 197kk ( zgwalcenie) ale i 198 (wykorzystanie stanu bezradnosci), nalezalo sie gnojowi
plotki plotkami, ale przynjamniej bardziej myslace osoby zastanowia sie kilka trazy zanim go gdziekolwiek zaprosza, moze tym zgloszeniem uratowalas inne dziewczyny

artur997

Raczej tylko 198, bo nie użył przemocy, groźby, bezprawnej ani podstępu.

Qehayoii

Skad wiesz ze nie uzyl podstepu? Mogl byc tym ktory ja upil lub zorganizowal sobie spokuj w pokoju. Nie trzeba byc specjalnie inteligentnym zeby zaaranzowac sytuacje w ktorej ktos jest bezradny (ba, wsrod patologi to prawie ze sport ~ zdolnosci w tym zakresie sa na poziomie ktorego nie podejrzewalbys znajac IQ ale nie srodowisko...).

AlaAla21 Odpowiedz

Biedna 😓

Jabajbaj Odpowiedz

Skąd miała wiedzieć że to się stanie? Najlepiej nie wychodzić nawet do sklepu bo może się zdarzyć wypadek...┐( ˘_˘)┌

Ayse3213 Odpowiedz

Niech to da do myślenia tym, którzy taką łatkę komuś przypięli...

Zobacz więcej komentarzy (7)
Dodaj anonimowe wyznanie