#E2tLY
Postanowiłem sprawdzić, czy jest możliwość spędzenia darmowej nocy w hostelu, nikomu z obsługi oraz gości o tym nie mówiąc.
Wybrałem lokalizację, wypiłem kilka drinków na odwagę, by w razie czego zwalić na upojenie i do dzieła.
Okazało się, że jest to możliwe, bo w hostelach na ogół pokoju się nie zamyka, na recepcji nikogo nie było o tej porze, a że miałem farta, bo w pokoju było wolne łóżko, to zacząłem kimać. Niestety nie był to ciągły sen, bo z każdym usłyszanym krokiem na korytarzu miałem obawy, czy to nie idzie ktoś, kto nie wykupił tego łóżka, względnie ktoś z obsługi mnie zweryfikować. Oczywiście z każdą godziną szanse na to malały, bo niby kto melduje się do pokoju o 4 nad ranem, ale wiadomo, jak jest z imprezowiczami w sobotę, ryzyko było.
Jednak dla tych emocji warto było, mimo że się nie wyspałem.
Zaoszczędziłem też 20 zł, za które poszedłem na śniadanie :)
Gdyby w moim budynku, w którym pracuję, recepcja/ochrona dopuściła do takiej sytuacji, że ktoś obcy wchodzi niezauważony i jeszcze śmie nocować i korzystać z bufetu, to wszyscy jak jeden mąż, polecieliby dyscyplinarnie 🙄
Hosteli są tysiące, jedne bardziej zabezpieczone, inne mniej.
Nie zmienia to faktu, że nie da się wszystkiego przewidzieć i zabezpieczyć. To po prostu standard, gdy pokój nie jest zarezerwowany dla osoby, tylko bierze się jedno łóżko z wielu. Zgadzam się, że nie powinno tak być, ale majac już doświadczenia w nocowaniu w takich miejscach, powiem szczerze, że trochę się nocuje na własną odpowiedzialność. Nie bez powodu płaci się 20 zl a nie 150. Kiedyś moim współlolatorem z pokoju był chlopak dający sobie heroine, ale nie będę generalizowac, bo poznawalem też super ludzi w takich miejscach. Jednak polecam stara, sprawdzona zasadę rodem z dróg....
Ograniczone zaufanie. :)
Najpierw zaczęłam się zastanawiać jak ty tam wszedłeś (w sensie do hostelu)... a później przypomniałam sobie swoją młodość ;)
Hostel był na samej górze w budynku w którym też były inne firmy na różnych piętrach, więc teoretycznie portier coś tam pilnuje przy wejściu, no ale co on tam wie kto ma wykupioną miejscówkę, a kto nie w jakimś tam hostelu ; p
Recepcja natomiast... spała sobie, oczekując na dzwonek na ladzie... którego nie używałem. ;)
Kurde, akurat nocując ostatnio w hostelu też spędziłam noc w lekkim trybie czuwania. Z tą różnicą tylko, że zajęłam losowe wolne łóżko ponieważ ktoś zajął to przydzielone dla mnie. :p
Hostele to stan umysłu, kiedys zostawiłem parę fantow na łóżku, poszedłem się umyć... Wracam... A tam na moim miejscu jakiś grubas leży. Przedstawił moje rzeczy i zadowolony... :o
Łóżka nie były przydzielone.
Ale po co? Bo dreszczyk emocji można poczuć w ciekawszy i bardziej komfortowy sposób. I to jeszcze dla oszczędzenia 20 zł, no poważnie?
W różnych momentach życia, robi się różne głupie rzeczy, może Ciebie też to czeka i zrobisz coś jeszcze głupszego, tego nie wiesz. :p
Saul Akurat to co ty zrobiłeś nawet nie było głupie tylko zwyczajnie idiotyczne. Nie widzę w tym żadnego sensu. Nie przysporzyło ci to nic więcej jak nieprzespanej nocy w najprawdopodobniej brudnej pościeli i zaoszczędzeniu 20 zł.