#k5nmi
Nasza mama zarządziła, iż zabiera kobiety z naszej rodziny na weekend w spa. Mama, żona, siostra i bratowa wyjechały w piątek popołudniu. Tata nagle przypomniał sobie, że umówił się z kolegami na wyjazd na ryby i wróci w poniedziałek. Brat niespodziewanie musiał pilnie wyjechać w konferencję na cały weekend. Szwagier zupełnie przypadkiem musiał wziąć dyżur w szpitalu na cały weekend (jest anestezjologiem).
W rezultacie musiałem przez ok. 48h zajmować się sam całym potomstwem swoim i rodzeństwa: łącznie sztuk 8 (5 dziewczynek, 3 chłopców), lat od 6 do 12. Ledwo panuję nad własnymi, nie mówiąc o takiej masie. Dodatkowo, nasze skarby uwielbiają zabawę w dom. Ale zmodyfikowaną - u nas bawią się w burdel, w melinę, w parlament i w więzienie. Za cholerę nie mam pojęcia jak to wymyśliły (dla jasności jesteśmy raczej normalną rodziną). Gdy w poniedziałek rodzinka wróciła, miałem zdemolowane mieszkanie i zdemolowaną głowę. Momentami myślę, że było mieć inne marzenie.
Do określeń takich jak burdel, melina, więzienie, dodali parlament. Coś w tym jest 😁
@SokoliWzrok Potrafię sobie wyobrazić że dziecko slyszy te słowa w jednym zdaniu, gdy rodzic oglada wiadomości :-)
Co za "zbieg okoliczności", że akurat każdy mężczyzna z rodziny oprócz Ciebie miał zajęty weekend, kiedy musiałby się opiekować dziećmi bez jakiejś pomocy kobiety.
Zamknij drzwi przed obcymi dziećmi.
Było urządzić zabawę w koszary.