#jzPFt

Wychowywałam się w rodzinie, w której okres, depilacja, cielesność i wszystko, co związane z tą tematyką było tematem tabu. Mama od zawsze zbywała moje pytania z takimi tematami. Jedyną odpowiedzią było: „Dowiesz się tego w szkole” – niestety, nie dowiedziałam się.
Od zawsze byłam estetką, a włosy na ciele były dla mnie czymś nienaturalnym, czego należało się pozbyć. Gdy zaczęłam dojrzewać i owe włosy pojawiły się na moich nogach, pod pachami i w okolicach intymnych, zapragnęłam się ich pozbyć. Stwierdziłam, że to nie musi być wcale takie trudne, toteż podebrałam maszynkę mamy, jakieś mydło i zaczęłam jechać maszynką po wszystkich włosach, a jakże!  I o ile skóra na nogach i pod pachami była gładka, to okolica bikini paliła się żywym ogniem już następnego dnia. Nie wiedziałam, co robić, ale przecież nie wypada pójść do mamy, bo co sobie pomyśli? I tym sposobem przez kilka dobrych lat chodziłam po tym świecie z nieumiejętnie wydepilowaną okolicą bikini. 
Nawet nie wiecie, ile bólu, stresu i infekcji kosztowała mnie moja przygoda z depilacją. 
Dlatego będę uświadamiać swoje dzieci, rozmawiać z nimi, bo dzieci to tacy sami ludzie jak my, tylko mniejsi.
ohlala Odpowiedz

Obawiam się, że wiele kobiet wie. Aczkolwiek łączenie bycia estetką z włosami, a do tego nazywanie ich nienaturalnymi, to naprawdę wysoki poziom wyprania mózgu.

anonimowe6692

Jest estetką, bo estetyka była dla niej ważniejsza od komfortu. Dla niej włosy są nieestetyczne, to oczywiście jest subiektywne, ale estetyka z definicji jest kwestią subiektywną.

KurzaStopa Odpowiedz

Ale domyśliłaś się sama, że potrzebne jest mydło.
Moje pierwsze golenie poszło na sucho.

HansVanDanz

A widok np. ojca podczas golenia? Nikt rozsądny nie goli się na sucho.
Błąd nowicjusza 😉

Dodaj anonimowe wyznanie