#jxNQ9
Rodzice zniechęcali mnie do prostowania zębów. Najpierw aparat nosiła koleżanka, ale rodzice mówili mi, że z tym trzeba chodzić kilka miesięcy, czasami nawet lat, że to jest męczące – i mi się odechciało. Po kilku latach wrócił mi pomysł na proste zęby i tu podobne słówka rodziców z podkreśleniem, że to dzieci noszą aparaty, bo jest łatwiej i szybciej, a jak już mam naście lat, to będzie dużo gorzej.
Dopiero teraz wiem, że po prostu zęby i wizyty u dentysty są dość drogie i to dlatego rodzice zniechęcali mnie do prostowania zębów. Dobrze, że przynajmniej się ich nie wstydzę.
Od kilkunastu lat dzieciaki mają aparaty na nfz, jeśli powodem były koszty, to twoi rodzice są osłami. Jeśli wiedzieli o refundacji, a im się po prostu nie chciało jeździć na wizyty, to są głupimi osłami. Fajnie, że się nie wstydzisz, najwyżej ogarniesz to jak zaczniesz zarabiać.
Może i dobrze, że tego nie zrobiłaś. Po aparatach w dzieciństwie jest dużo powikłań, kiedyś nie było takiej wiedzy, skanów 3d i tak dalej. Przy niedużej wadzie to można było więcej zepsuć niż naprawić. Teraz sobie załóż :) są też fajne nakładki zamiast drutów