Po ponad dwudziestu latach mam ochotę się rozstać. Kochamy się, kiedyś przyłapałam go na zdradzie, wybaczyłam, nie wracam do tego! Było pełno epizodów, kiedy to mogłam przypuszczać, że „coś jest na rzeczy”, ale wypiera się wszystkiego i potrafi się też dobrze chować z tym, że odwiedza portale randkowe. Wciąż się go czepiam o to, że nie zmyje naczyń, a jak zmyje to, że źle. Bez przerwy mam o coś pretensje. Powoli przestaje się odzywać, macham ręką, bo już nie mam siły. Jeśli poszłabym po pomoc, to tylko dla siebie, uważam, że to on powinien się postarać i zadbać o mój psychiczny komfort. Prośby, groźby i rozmowy, jak widać, na nic się zdają.
Dodaj anonimowe wyznanie
prośby i groźby nigdy nic nie dadzą w związku, bo dobry związek nie może opierać się na prośbach i groźbach. związek to partnerstwo, a nie błaganie i manipulacje.
Przepis na piekło, żyjesz z wydarzeniem, którego nie zamierzasz zapomnieć, a ponadto karcisz partnera za to, że coś zrobił, pewnie nie zrobił tego dobrze, ale przy takich metodach dziwne będzie, jeśli w ogóle jeszcze się czegoś podejmie.
Co do mycia naczyń, doradzam zmywarkę. Choć mam od kilku lat, nadal cieszę się z niej jak dziecko. Marzyłam o niej, odkąd w wieku 5 lat dowiedziałam się o istnieniu takiego wynalazku. Przydatna nawet w przypadku, gdy w domu są tylko dwie osoby. Brak dopasowania lub miłości, to już poważniejsza sprawa. Życie jest tylko jedno i szkoda go na rozgoryczenie. Można próbować ratować związek, na przykład idąc wspólnie do terapeuty, albo zakończyć. Najgorsza jest wieczna agonia.
Racja, że każdy powinien umieć myć naczynia, ale generalnie zmywarka to oszczędność wody i czasu. Przy zrobieniu kotletów z ziemniakami nawet na dwie osoby, jest kupa zmywania. Gar na ziemniaki, patelnia, talerz do jajka, talerz do panierki, talerz do usmażonych kotletów, talerze z których je się je. xD
A surówek się nie je? Nieładnie bardzo :)
@Dragomir: Ha ha, to zależy. Zrobiłeś mi dzień. xD
Trzeba było się rozstać, jak go przyłapałaś.
Zastanów się, gdzie w tym wszystkim jest to "kochamy się", bo ja go nie widzę.
Jeśli zdradził, to znaczy, że jest do tego zdolny, a jeśli dodatkowo odwiedza portale randkowe, to znaczy że może szukać następnej okazji (albo już znalazł). Nawet nie musisz koniecznie wiedzieć o następnej zdradzie. Jeśli uważasz, że jest co ratować i że warto żyć z kimś takim, to chyba bez terapii się nie obędzie, dla was obu.
Ale jeśli nie uważasz, że warto, albo on się nie zgodzi żeby się zmienić, to nie ma sensu, bo szuka, albo nawet już znalazł następną okazję do zdrady i robi z Ciebie głupią.
Aha. I pewnie standardowe teksty to:
- Domyśl się;
- Nie jestem zdenerwowana;
- Rób co chcesz;
- Nieważne.
Jeśli traktujesz go gorzej niż psa przy budzie, to nie oczekuj że będzie Cię adorował.
O co chcesz go prosić? Żeby nie robił sobie boków?
nawet bym sie nie zastanawiala
zdrada=won
jeszcze cie czyms zarazi
tylko zbierz najpierw dowody, jesli jestescie malzenstwem, to przydadza sie przy rozwodzie
Kobiety są od tego aby być zdradzane. Nie widzę problemu.
Niby dlaczego? Skąd w ogóle taki pomysł?
Nikt nie zasługuje na zdradę.
Jesteś zwykłym trollem.
Ty żeby jakąś zdradzać, musiałbyś mieć przynajmniej dwie takie, które by coś w tobie widziały. Nie ma szans raczej.